reklama
reklama
reklama
reklama
Duo-column
© Evertiq
Biznes |

Pięć miast, pięć eventów Expo, jeden sezon – a potem coś nowego

Dennis Dahlgren i Ewelina Bednarz podsumowują wiosenny sezon targów Evertiq Expo i zapowiadają swój pierwszy wyjazd na International in4ma EMS & PCB Forum w Wurzburgu.

Dennis: Pięć wydarzeń w ciągu mniej więcej czterech miesięcy. Tampere, Zurych, Lund, Kraków, Berlin. Zanim przejdziemy do szczegółów – jakie są twoje ogólne wrażenia z tej wiosennej serii wydarzeń?

Ewelina: Największe wrażenie zrobiło na mnie nie tyle któreś z poszczególnych wydarzeń, co to, jak bardzo odrębne programy ostatecznie opowiadały tę samą historię. W Zurychu rozmawialiśmy o zmienności rynku pamięci, a tydzień później w Krakowie ktoś poruszał temat odporności łańcucha dostaw z zupełnie innej perspektywy – i te dwa tematy się ze sobą łączyły. Kiedy dotarliśmy do Berlina, wydawało się, że branża spędziła wiosnę na omawianiu tych samych kwestii w różnych miastach. Jak bardzo jesteśmy narażeni? Jak właściwie wygląda bardziej odporna europejska baza produkcyjna? Jaka jest obecnie nasza rzeczywista pozycja konkurencyjna? Format się różnił, języki się różniły, ale leżąca u podstaw pilność była niezwykle spójna.

Uderzające było również to, jak bardzo ewoluowały pytania publiczności. Kilka lat temu dyskusje skupiały się na wzroście i nowych możliwościach. Tej wiosny ludzie coraz częściej pytali o odporność, łańcuchy dostaw i długoterminową stabilność. Nacisk przesunął się z ekspansji na adaptację.

Dennis: Zgadzam się z tym, choć ująłbym to nieco inaczej. Przejście od ekspansji do adaptacji – poszedłbym o krok dalej i nazwałbym to „wymuszoną szczerością”. Rozmowy, które prowadziłem w Tampere, w Zurychu, w Lundzie i ponownie w Berlinie, toczyły się z ludźmi, którzy już nie udawali. Nikt nie mówił o powrocie do modelu łańcucha dostaw sprzed 2020 roku. Pytanie brzmiało: jak zbudować nowy – bardziej wytrzymały?

Pierwszy przystanek: Tampere

Ewelina: W marcu wszystko zaczęło się w Tampere – a byłeś tam tylko ty. Co wyniosłeś z tego spotkania?

Dennis: Najprostsza odpowiedź to Riku Hynninen z firmy Agame. Jego prezentacja na temat europejskiej strategii EMS, przejęć i boomu w sektorze obronnym była bogata w dane i konkretna – dokładnie to, co do mnie przemawia.

Ale jeśli mam być szczery, to tym, co zapadło mi w pamięć na najdłużej, było stypendium. Miałem zaszczyt ogłosić zwycięzców i wręczyć nagrodę Razibowi Hasanowi oraz Jingjing Yang, dwóm studentom inżynierii, których praca magisterska dotyczy nieinwazyjnego monitorowania poziomu glukozy za pomocą światła zamiast igieł. Większość czasu spędzam na myśleniu o tej branży w kategoriach liczb. Było to przydatne przypomnienie tego, z czym to wszystko się wiąże.

Ewelina: To jest ta strona Expo, o której nie zawsze myślę. Spodziewałabym się, że wrócisz, opowiadając o danych dotyczących EMS.

Dennis: Tak właśnie było i miałem na ten temat własną prezentację. Jednak stypendium zapadło mi w pamięć bardziej.

Szwajcarski debiut: Zurych

Dennis: Następnym przystankiem był Zurych – i to był nasz debiut. Po raz pierwszy zorganizowaliśmy wydarzenie w Szwajcarii. Były to też twoje pierwsze targi w 2026 roku. Czy odczuwałaś obawy?

Ewelina: Raczej nie tyle obawy, co ciekawość. Szwajcaria to rynek, którego nie da się z góry przewidzieć. Ale wszystko poszło świetnie – bez zarzutu.

Dla mnie najważniejszym punktem programu były sesje techniczne. Patrick Stockbrügger z LPKF, Daniel Schulze z Dyconex, Dimitri Kokkinis z Cicor. Sala była pełna. Ludzie robili notatki i zadawali szczegółowe pytania uzupełniające. Jako osoba zaangażowana w kształtowanie programów konferencyjnych, uznałam to za budujące – sugeruje to, że na rynku szwajcarskim istnieje prawdziwe zapotrzebowanie na treści skupione na inżynierii, a nie tylko na przeglądach rynkowych. A jak było u ciebie?

Dennis: Byłem tak pochłonięty rozmowami z analitykami, że nie zwracałem uwagi na salę w ten sam sposób. Spędziłem sporo czasu z Nikolaosem Florousem, dyskutując na temat rynku pamięci – to rodzaj wymiany poglądów, którego nie da się uzyskać, czytając prezentację po fakcie. To samo dotyczyło rozmowy z Clausem Aasholmem na temat strukturalnej zmiany w cyklu półprzewodników. Te rozmowy zmieniły moje podejście do obu tematów. Tak wyglądała dla mnie konferencja w Zurychu.

Terytorium Eweliny: Kraków

Dennis: Kraków należał do ciebie. Jak było?

Ewelina: Bardzo intensywnie. Myślę, że to wydarzenie staje się jedną z najciekawszych pozycji w programie.

W panelu otwierającym, który miałam przyjemność moderować, wzięli udział Maciej Sobolewski z firmy Fideltronik oraz Jacek Małecki z Best Supply. To, co sprawiło, że sesja się udała, to fakt, że pytania poruszone podczas tej sesji nie zniknęły wraz z jej zakończeniem. Powracały one przez cały dzień, tworząc wątek łączący prezentacje na temat łańcuchów dostaw, odporności produkcji oraz działania w wymagających warunkach.

Sesja Małeckiego poświęcona rynkowi komponentów była dla mnie najbardziej wartościowa. Ryzyko i zmienność łańcucha dostaw przedstawione na podstawie rzeczywistych doświadczeń z dystrybucji i usług EMS – nie były to branżowe narracje, lecz rzeczywiste liczby i wzorce. Publiczność zareagowała bardzo pozytywnie.

Cieszyło mnie również zaangażowanie podczas sesji zamykającej poświęconej największym europejskim firmom z sektora obronnego. Pokazała ona, jak ściśle powiązały się ze sobą zmiany w dziedzinie obronności, polityki przemysłowej i produkcji elektronicznej.

Dennis: A jeśli chodzi o frekwencję?

Ewelina: Duża. Zauważalnie duży odsetek osób uczestniczących w wydarzeniu po raz pierwszy, co zawsze jest dobrym znakiem dla rynku.

Wróćmy do początku: Lund

Ewelina: A potem Lund – 15. rocznica, powrót do miasta, w którym wszystko się zaczęło. Jak to wyglądało?

Dennis: To nadało wydarzeniu dodatkowy wymiar. Powrót do Lund, w innym miejscu, z okazji rocznicy – to było coś wyjątkowego.

Najważniejszymi punktami programu były prezentacja Mahdiego Fazeli na temat trojanów sprzętowych i bezpieczeństwa łańcucha dostaw – jeden z tych wykładów, po których wychodzi się nieco zaniepokojonym, co jest prawdopodobnie właściwą reakcją – oraz wystąpienie Clausa Aasholma, który jak zwykle sprawił, że rynek półprzewodników stał się zrozumiały dla osób niebędących zawodowymi analitykami.

Tym razem sam również wygłosiłem prezentację. Analiza szwedzkiego sektora EMS – artykuł o dziesięciu fabrykach i połowie rynku. Pod pewnymi względami mogło pójść lepiej, ale reakcja była dobra. We wrześniu zabiorę ją do Göteborga.

Ewelina: To pierwszy raz, kiedy słyszę, jak opisujesz swoją własną prezentację jako coś, co „mogło pójść lepiej”. Zazwyczaj jesteś dość obiektywny w takich sprawach.

Dennis: Zawsze jestem obiektywny. To też było obiektywne.

Koniec trasy: Berlin

Ewelina: Berlin zamknął sezon – i to po raz pierwszy w nowej lokalizacji w Siemensstadt. Jakie są twoje wnioski, Dennis?

Dennis: To, z czym ciągle się spotykałem w Berlinie – bardziej w rozmowach niż podczas prezentacji – to bliskość. Regionalne partnerstwa, mniejsze odległości, bezpośredni kontakt. Firmy, które przez lata optymalizowały koszty, teraz kładą większy nacisk na niezawodność i szybkość reakcji. Nie jest to nowy temat. Jednak w Berlinie odniosłem wrażenie, że przestało to być tylko tematem rozmów, a stało się czymś, nad czym ludzie aktywnie pracują.

I oczywiście sesja in4ma była dla mnie najważniejszym punktem programu, podobnie jak dla wielu innych uczestników.

Ewelina: Berlin sprawiał wrażenie miejsca, w którym wszystko się zazębiało. Kwestia europejskiej konkurencyjności przestała być abstrakcyjna. Sesja in4ma – z udziałem Dietera Weissa, Mareike Haass i Erica Miscolla – przedstawiła konkretne dane. Żadnych optymistycznych uogólnień, tylko suche liczby. Publiczność fotografowała slajdy i dyskutowała nad danymi jeszcze długo po zakończeniu sesji. Kiedy tak się dzieje, wiadomo, że to był strzał w dziesiątkę.

Prezentacja Miry Grünhaupt na temat sztucznej inteligencji w planowaniu produkcji była kolejnym wydarzeniem, które wywarło duże wrażenie. Nie dlatego, że sztuczna inteligencja to nowy temat – bo nie jest – ale dlatego, że jej wystąpienie było konkretne i praktyczne, czego nie można powiedzieć o większości prezentacji dotyczących sztucznej inteligencji w tej branży – te zazwyczaj są abstrakcyjne.

Następny przystanek: Wurzburg

Ewelina: W ten sposób dochodzimy do tego, co będzie dalej. Forum in4ma EMS & PCB w Wurzburgu, 8 i 9 lipca. Od lat zajmujesz się badaniami in4ma. Dlaczego nigdy wcześniej tam nie pojechałeś – i dlaczego akurat teraz?

Dennis: Po pierwsze, w końcu udało się dopasować termin. Byliśmy zapraszani już wcześniej, ale nigdy nie pasowało. Poza tym – po pięciu targach i miesiącach relacji opartych w dużej mierze na danych in4ma – wydawało się, że to odpowiedni moment, aby faktycznie tam być. Dotychczas relacjonowaliśmy te badania z zewnątrz. Teraz możemy zobaczyć, gdzie są one prezentowane i omawiane przez osoby, których dotyczą.

Ewelina: To wydarzenie naprawdę różni się od większości tego, co omawialiśmy w ramach programów Evertiq Expo. Jest to konferencja o zamkniętym formacie, skupiająca się na strategii i analizie rynku, a nie na modelu targowym. Cztery bloki tematyczne w ciągu jednego dnia. Program jest tak skondensowany, że powinien wywołać prawdziwą dyskusję.

Dennis: Już sama sesja EIPC poświęcona europejskiej produkcji płytek drukowanych byłaby dla mnie wystarczającym powodem, by tam pojechać. „Płytki drukowane produkowane w Europie: przyszłość między presją kosztową a wiodącą pozycją technologiczną” – to temat, o którym należy mówić głośniej.


reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
© 2026 Evertiq AB June 11 2026 09:39 V31.10.3-2
reklama
reklama