Chiny straszą kryzysem w branży moto, czyli kolejna odsłona sporu o Nexperię
Chińskie ministerstwo handlu ostrzegło, że napięcia wokół producenta półprzewodników Nexperia mogą ponownie doprowadzić do kryzysu w globalnym łańcuchu dostaw chipów - podaje agencja Reutera. Według Pekinu nowy konflikt między centralą firmy w Holandii a jej chińską spółką zależną utrudniają negocjacje i mogą wpłynąć na produkcję.
„Nexperia Netherlands poważnie zakłóciła produkcję i działalność firmy. Jeśli spowoduje to ponowny globalny kryzys w produkcji półprzewodników i łańcuchu dostaw, Holandia musi ponieść za to pełną odpowiedzialność” – chińskie ministerstwo handlu w oświadczeniu opublikowanym na swojej oficjalnej stronie internetowej.
Przypomnijmy, że spór o Nexperię trwa od września ubiegłego roku. W związku z nieprawidłowościami w chińskim oddziale firmy, interweniowała centrala. Wtedy chińska spółka zależna ogłosiła niezależność od holenderskiej centrali. Od tego czasu obie strony oskarżają się o brak dobrej woli w negocjacjach. Jednocześnie centrala wstrzymała dostawy wafli półprzewodnikowych do zakładu w Guangdong. W sprawę zaangażował się też holenderski rząd.
Spór ma bardzo istotne znaczenie dla branży motoryzacyjnej. Układy Nexperii są powszechnie stosowane w systemach elektronicznych samochodów. Już w październiku produkcja aut na świecie została zakłócona, gdy Pekin wprowadził kontrolę eksportu chipów produkowanych w Chinach przez Nexperię. Decyzja była reakcją na przejęcie firmy przez władze w Hadze od jej chińskiego właściciela, spółki Wingtech.
Po rozmowach dyplomatycznych sytuacja w dostawach częściowo się ustabilizowała, jednak konflikt wewnątrz firmy nie został rozwiązany. Centrala Nexperii w Holandii popiera odsunięcie Wingtech od kontroli nad przedsiębiorstwem, natomiast chińska jednostka domaga się przywrócenia wcześniejszej struktury właścicielskiej.
Nowy etap sporu rozpoczął się po tym, gdy chińskie ramię firmy zajmujące się pakowaniem chipów oskarżyło centralę o zablokowanie kont biurowych pracowników w Chinach. Według Pekinu działania te wywołały kolejne napięcia i utrudniły rozmowy między stronami.
Ministerstwo handlu Chin stwierdziło w komunikacie, że działania holenderskiej centrali poważnie zakłóciły normalną działalność firmy - podaje agencja Reutera. Pekin ostrzegł, że jeśli doprowadzi to do nowego globalnego kryzysu produkcji półprzewodników, odpowiedzialność spadnie na Holandię.
Centrala Nexperii w Holandii nie zaprzeczyła, że podjęła działania w systemach informatycznych. Jednocześnie odrzuciła zarzuty, że jej działania wpłynęły na produkcję w zakładzie montażu i testowania chipów w prowincji Guangdong.
W rozwiązanie sporu próbują zaangażować się rządy Chin i Holandii oraz instytucje Unii Europejskiej. Dotychczasowe mediacje nie przyniosły jednak przełomu. Pekin zarzuca władzom w Hadze brak zdecydowanych działań wobec holenderskiego kierownictwa Nexperii oraz brak reakcji na postępowanie sądowe w Amsterdamie.
