reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Pixabay Przemysł elektroniczny | 24 maja 2017

„Mamy inżynierskie DNA”

Na razie jest Aktywator Innowacji, czyli spółka wspierająca start-upy technologiczne, ale plany są o wiele ambitniejsze – za kilka lat ma powstać zintegrowany ekosystem wspomagający rozwój innowacji.
Evertiq.pl rozmawia z Michałem Lataczem, inżynierem, wynalazcą, założycielem spółek technologicznych. Tym razem pomówimy o powstałym w 2012 roku Aktywatorze Innowacji. evertiq.pl: - Jaka jest geneza powstania Aktywatora Innowacji? Michał Latacz, prezes i założyciel Aktywatora Innowacji: - Pomysł powstał przy okazji mojej działalności związanej z wdrażaniem na rynek technologii NOA. Z wykształcenia jestem inżynierem automatykiem, więc wszystkiego, co jest związane z prowadzeniem firmy musiałem się uczyć sam, praktycznie od zera. Zakładając i prowadząc spółkę Delta Prototypes przeszedłem praktyczną szkołę dotyczącą takich kwestii, jak rozwój i budowa prototypów maszyn, zdobywanie grantów, polskie prawo czy ochrona własności patentowej. Po pewnym czasie nadszedł moment, w którym uznałem, że mam już tyle wiedzy, by móc dzielić się nią z innymi i w ten sposób pomagać w przyspieszeniu rozwoju młodych spółek. Tak właśnie narodziła się idea Aktywatora Innowacji, którego celem jest dostarczanie wartości do projektów technologicznych na wczesnym etapie rozwoju. Najpierw powstała spółka jednoosobowa, a z czasem dołączyli do mnie prywatni inwestorzy. - Z czym muszą się zmagać młodzi przedsiębiorcy? - Praca przy start-upach technologicznych to droga przez mękę, w dodatku w atmosferze niepewności jutra. Mamy świadomość, że możemy rozwinąć opracowywane technologie i produkty tak, by odniosły sukces lub zmarnować tę szansę. Największą trudnością jest jednak budowa kompetencji zespołu. Start-up jest bowiem tak dobry, jak tworzący go ludzie, dopiero w następnej kolejności liczą się zastosowane technologie, finansowanie, klienci, itd. Więc budowa teamu to rzecz priorytetowa. Oprócz tego możemy mówić o całym zestawie problemów wspólnych dla wszystkich start-upów technologicznych. Są to takie tematy, jak zdobywanie finansowania, szukanie klientów, rozwiązywanie skomplikowanych zagadnień technologicznych czy zabezpieczanie praw własności intelektualnej. Weźmy na przykład kwestię problemów technologicznych – przy ciekawych, inżynierskich start-upach są to często zagadnienia, nad którymi w dużych, międzynarodowych koncernach pracują olbrzymie zespoły dysponujące konkretnymi środkami i zasobami podczas gdy w start-upie początkowo zajmuje się tym kilka osób w warunkach niemalże garażowych. A jednak często udaje się to zrobić! Kolejna sprawa to oczywiście finanse. Wbrew dość powszechnej opinii, w Polsce nie jest tak prosto zebrać środki niezbędne na działalność, szczególnie że w przypadku prawdziwych i ambitnych start-upów technologicznych, które tworzą własny hardware, potrzebne są naprawdę spore pieniądze na rozwój i wprowadzenie produktu do sprzedaży. - Jakie firmy dołączają do Aktywatora Innowacji? - Zawsze podkreślam, że zarząd Aktywatora Innowacji ma „inżynierskie DNA”. Wybieramy projekty, które „czujemy” jako inżynierowie i w których zastosowane technologie przekonały nas do siebie. Pierwszym start-upem, który podpisał umowę o współpracy z Aktywatorem był Mimesis Technology. Aktywator zobowiązał się wówczas do zorganizowania pierwszej rundy finansowania, wsparcia przy budowie zespołu i tworzeniu prototypu (więcej o Mimesis pisaliśmy tutaj). Pod skrzydła Aktywatora trafiła też NOA, która przejęła technologie Delta Prototypes (artykuł o innowacjach NOA pod tym linkiem). Kolejnym przykładem projektu obecnego w Aktywatorze może być Battery Pal, technologia wydłużająca życie ogniwa litowo-jonowego. Mamy już prototypy ładowarek, które komunikują się z baterią i tak sterują procesem ładowania, by zachować optymalne warunki pracy baterii, a przez to wydłużyć jej życie nawet dziesięciokrotnie. Wymienić tez można naszą pierwszą inwestycję kapitałową w spółkę Rubbee, która oferuje unikalny napęd elektryczny do rowerów. Pomagaliśmy przy skalowaniu – chodziło o obniżenie kosztów produkcji. W efekcie już niedługo do sprzedaży wejdzie nowy model urządzenia. fot: © Aktywator Innowacji - Proszę opowiedzieć więcej o modelu działania Aktywatora Innowacji. - Naszym głównym celem jest rozwój innowacji i to w pełnym spektrum. Innowację można zdefiniować, jako coś, co łączy znane fakty w nowy sposób. Niezależnie od tego, jak genialne byłoby to rozwiązanie, to bez aktywnego wsparcia pozostanie projektem laboratoryjno-uczelnianym lub zwykłą ciekawostką. Dlatego młodym firmom z nowatorskimi projektami technologicznymi potrzebne jest wsparcie. Przy czym dzięki naszej inżynierskiej wiedzy potrafimy ocenić, która technologia ma szansę się przebić, która jest naprawdę przełomowa i może zaistnieć na światowych rynkach. Istotny jest fakt, że w grupie spółek pod parasolem Aktywatora obserwujemy przepływ kompetencji pomiędzy zespołami, zresztą aktywnie wspieramy ten proces. Po pewnym czasie naszej działalności okazało się, że taki jak nasz, oparty o innowacje model, jest już znany pod japońską nazwą kiretsu – mówimy wtedy o grupie firm, które blisko współpracują, swobodnie wymieniają się kompetencjami, inżynierami, co znacznie skraca czas niezbędny na rozwój. Co więcej, w Aktywatorze Innowacji generują się nam wewnętrzne projekty, to znaczy znajdujemy nowe zastosowania dla technologii stosowanych już w innym przedsięwzięciu. Na przykład przy okazji NOA zajmowaliśmy się materiałami z pamięcią kształtu. Okazuje się, że równie dobrze można je wykorzystać w branży odzieżowej, bo ubrania wykonane z materiałów tego typu mogą zmieniać swoje właściwości w zależności od temperatury. Battery Pal to również projekt odpryskowy. Zgłosił się bowiem do nas pomysłodawca z Norwegii z pomysłem na aplikację, a my akurat mieliśmy hardware, który do tego pasował. Połączyliśmy te rozwiązania i właśnie zawiązuje się spółka zajmująca się rozwojem tego projektu. - Plany na przyszłość? - Aktywator Innowacji, czyli grupa organicznie rozwijających się spółek to dopiero początek. Kolejnym krokiem będzie powołanie funduszu inwestycyjnego, który będzie inwestował w spółki technologiczne w fazie seed i early stage. Na celowniku będziemy mieli porządny, trudny hardware, a w wyborze odpowiednich projektów pomocne będą nasze kompetencje technologiczne. Chcemy przy tym wspierać firmy w taki sposób, by faktycznie nie musiały już zajmować się szukaniem funduszy, ale skupiły się na rozwoju technologii. I wreszcie: Aktywator Innowacji wraz z Jagiellońskim Centrum Innowacji pracują wspólnie nad projektem pierwszego w Polsce szerokobranżowego Akceleratora Innowacji, którego celem będzie generowanie projektów nadających się do komercjalizacji i skupianie w jednym miejscu potencjału wspierającego rozwój wdrażanych technologii. Ten rok w dużej części poświęcony jest na przygotowania do realizacji projektu Akceleratora. Jagiellońskie Centrum Innowacji to wymarzony partner do tego typu przedsięwzięcia, posiadający też spore doświadczenie w rozwijaniu innowacji. Chcemy razem zbudować coś w rodzaju akademii innowacji w Małopolsce, zapewniając wszechstronne, realne i kompleksowe wsparcie młodym firmom na drodze do komercjalizacji ich technologii. Będziemy jako pierwsi działać w takim modelu i oczywiście zachęcamy wszystkich, którzy są zainteresowani swoim udziałem w tym przedsięwzięciu. Chcemy, by dzięki Akceleratorowi powstawały start-upy o globalnym potencjale, oferujące prawdziwie przełomowe technologie i produkty, które będą wyceniane nie na kilkanaście, ale kilkaset milionów złotych. - Dziękuję za rozmowę!
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
February 21 2019 14:28 V12.2.5-1