reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Pixabay Przemysł elektroniczny | 08 lipca 2020

Satelity – miniaturowa rewolucja

Ograniczanie wagi wysyłanych urządzeń wysyłanych w kosmos, mimo pewnych minusów, okazuje się przynosić sporo korzyści. W dodatku w sektorze małych satelitów coraz więcej do powiedzenia mają firmy prywatne.

Według danych Biura ONZ ds. Przestrzeni Kosmicznej (UNOOSA), na początku 2019 roku wokół Ziemi krążyło prawie 5000 sztucznych satelitów, czyli o 2,68 % więcej niż w roku poprzednim. Od 1957 roku, kiedy ZSRR wystrzelił satelitę Sputnik na orbitę Ziemi, w przestrzeń kosmiczną wysłano około 8378 satelitów, a siedem kolejnych krąży wokół planet innych niż nasza. Jednak spośród prawie 5000 satelitów obecnie znajdujących się na orbicie, w pełni funkcjonuje jedynie 2000 z nich, co stanowi mniej niż 40%. Satelity te znalazły się w przestrzeni kosmicznej z wielu różnych przyczyn. Głównym zadaniem wielu z nich jest obserwacja Ziemi i obsługa telekomunikacji – taki też cel przyświecał większości satelitów wysłanych w kosmos w 2018 roku. Przeważająca liczba satelitów porusza się po orbicie Ziemi i odgrywa coraz ważniejszą rolę w funkcjonowaniu społeczeństwa XXI wieku. Mniejsza liczba satelitów trafia w kosmos po to, by stanowić nasze okno na głęboką przestrzeń kosmiczną – dzięki nim na Ziemię trafiają zapierające dech w piersiach ujęcia gwiazd, mgławic, egzoplanet i innych galaktyk, a także dane, dzięki którym jesteśmy w stanie znacznie lepiej poznawać nasz Wszechświat. Wraz z rosnącą liczbą satelitów znajdujących się w przestrzeni kosmicznej prężnie rozwija się technologia satelitarna, w ramach której pojawiają się coraz to nowe innowacje. Jednym z najważniejszych trendów ostatnich lat jest tworzenie coraz mniejszych satelitów – niektóre z nich ważą już tylko 1 kg. W latach 2012–2016 średnia masa satelitów zmniejszyła się o prawie 80% i od tamtego momentu liczba małych satelitów wysłanych na orbitę ziemską wzrosła o 300%. Mniejsze satelity są tańsze w produkcji, ich mniejsze rozmiary pozwalają na produkcję masową, a także na wynoszenie na orbitę w grupach („rojach”), co przekłada się na dużo mniejsze koszty misji. Z drugiej strony mniejsze urządzenia zwykle charakteryzują się znacznie krótszym okresem użytkowania, a ich orbity okołoziemskie są dużo bardziej niestabilne. Mniejsze rozmiary oznaczają również szereg ograniczeń dotyczących możliwości instalacji różnych urządzeń, a także zastosowania wydajnych układów zasilania oraz napędów. Wszystko wskazuje jednak na to, że zalety małych satelitów znacząco przewyższają ich wady, a rynek tego rodzaju rozwiązań rozwija się w błyskawicznym tempie. Szacuje się, że całkowite dochody całego światowego rynku usług satelitarnych osiągną w 2021 roku przeszło 5 miliardów euro, co będzie stanowiło znaczący wzrost względem 2 miliardów euro z 2016 roku. Co więcej, podmioty z sektora prywatnego będą odgrywały coraz ważniejszą rolę na polu innowacji w tym obszarze. Projekty z obszaru małych satelitów podejmuje sporo polskich firm. Przykładowo, niewiele ponad miesiąc temu konsorcjum polskiej spółki Progresja Space oraz Instytutu Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy im. Sylwestra Kaliskiego, podpisało z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju umowę o dofinansowanie projektu stworzenia impulsowego napędu plazmowego do nano- i mikrosatelitów, o przedsięwzięciu można więcej przeczytać tutaj. Z kolei Astronika przygotowuje Astro-Moduły, czyli gotową gamę rozwiązań do satelitów, które inżynierowie będą mogli wykorzystać w projektowanych przez siebie konstrukcjach, natomiast SatRevolution wraz z Politechniką Wrocławską chcą wysłać w kosmos całą konstelację nanosatelitów. Z kolei wrocławski Scanway pracuje nad polskim satelitą obserwacyjnym. No i oczywiście, pisząc o polskich firmach działających w branży kosmicznej, nie sposób nie wspomnieć o Creotech Instruments, które wśród wielu podejmowanych projektów ma też w planach budowę formacji mikrosatelitów w oparciu o autorską platformę satelitarną. Źródło: CORDIS
reklama
reklama
October 26 2020 15:29 V18.11.11-1