reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© witchdoctor.co.nz Przemysł elektroniczny | 10 września 2012

Kto, kogo, za co, czyli wojny patentowe gigantów

Coraz głośniej mówi się o procesach sądowych wielkich elektronicznych gigantów. W świecie smartfonów wszyscy walczą przeciwko wszystkim i zdaniem wielu ekspertów, dzięki temu obserwujemy ogromny rozwój na rynku. Chcecie poznać uczestników wojen patentowych? Zapraszamy do lektury...

Wpatrując się w patenty poszczególnych producentów zauważamy, że charakterystyczny kształt urządzenia, czy też dotykowa jego obsługa należą do Apple. Ale czy oznacza to, że Samsung nielegalnie 'użyczył' sobie funkcji i zastosował w Galaxy? Niekoniecznie. Patrząc w drugą stronę, amerykański koncern wykorzystuje patenty południowokoreańskiej firmy na technologię transmisji danych i oszczędzanie energii. Do 'biegu' dołącza także Nokia, której inni (w tym Apple) zawdzięczają rozwiązania związane z technologią łączności bezprzewodowej GSM, UMTS i WLAN. Motorola Mobility opatentowała m. in. powiadamianie e-mail, odtwarzanie plików video, czy inteligentnego asystenta głosowego. Upadły Kodak to zaś istna skarbnica patentów z zakresu technologii cyfrowej. I jak tu dojść prawdy, kto był pierwszy w czym i kto komu co zabrał? Producenci wiedzą, że mają wielkie sądowe pole do popisu. Szacuje się bowiem, że jeden smartfon to potencjalnie 250 tys. możliwości naruszeń chronionych praw. © Verizon Communications / Obrazek posiada funkcję ZOOM Giganci na wokandzie: Apple kontra Samsung W toczącej się od lat bitwie byliśmy niedawno świadkami wielkiej porażki Samsunga. Kalifornijski sąd uznał bowiem, że celowo naruszał on patenty Apple, a Galaxy jest kopią iPhone'a. Wyrok będzie kosztował południowokoreańskiego producenta 1 mld USD odszkodowania. Dodatkowo Apple domaga się zablokowania na rynku amerykańskim ośmiu modeli Galaxy i Droid Charge. Samsung odpowiedział apelacją. Sąd z Seulu nie był już tak łaskawy dla Apple. Z tego procesu obie firmy wyszły przegrane i mają do zapłacenia odszkodowania: Apple na rzecz Samsunga w wysokości 35 tys. USD, zaś Samsunga na rzecz Apple w wysokości 22 tys. USD. Nakazano też wycofanie ze sprzedaży kilku produktów obu firm. Źródło: Opracowanie własne na podstawie „Jabłko się odgryza”, Adam Gryszak, POLITYKA nr 36
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
September 20 2019 17:48 V14.4.1-1