reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© nomadsoul1-dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 28 czerwca 2012

Źle się dzieje w Sharpie

Nie po raz pierwszy słyszymy o złej sytuacji pracowników fabryki Sharpa w Ostaszewie pod Toruniem. Mówiono o mobbingu, niskich płacach i zwolnieniach. Aktualnie dyrekcja podjęła decyzję o zlikwidowaniu zakładowych autobusów.

W styczniu tego roku, Sharp Manufacturing Poland z Ostaszewa zwolnił 400 osób - wszystkie były zatrudnione na umowy czasowe. W czerwcu dyrekcja zlikwidowała zakładowe autobusy, dowożące do pracy ludzi z Rypina. Dla wielu z nich może oznaczać to konieczność zrezygnowania z 'posady'. Związki zawodowe spekulują, że o to właśnie chodzi koncernowi. Ogólnopolski Związek Zawodowy otrzymał także niepokojące sygnały od jednego z pracowników zakładu: 'Z bezpośredniej relacji pracownika fabryki Sharp, który pragnie pozostać anonimowy, wynikają rażące zaniedbania i przykłady łamania praw pracowniczych. Mężczyzna, który był pracownikiem działu inspekcji przez kilka lat na stanowisku: „Pełniący Obowiązki Brygadzisty” został poinformowanym o tym, że zostanie przeniesiony na inny dział, gdzie „będzie pełnił tę samą funkcję”. O szczegółach zmian nikt z nim nie rozmawiał, nie otrzymał też żadnego porozumienia czy też aneksu do podpisania, nie mówiąc już o wypowiedzeniu zmieniającym. Gdy znalazł się na nowym dziale okazało się, że charakter pracy znacznie różni się od tej samej funkcji na poprzednim dziale. Praca okazała się być głównie fizyczna, co w stosunku do poprzedniej pracy o charakterze biurowym, jest kolosalną zmianą. Mężczyzna nie otrzymał od pracodawcy żadnego przeszkolenia w zakresie BHP oraz przenoszenia ciężkich przedmiotów. W grę wchodzi przenoszenie 60-cio,70-cio i 80-cio calowych telewizorów, ich rozpakowywanie, instalowanie przy stanowisku inspekcji oraz pakowanie z powrotem do kartonów i bindowanie taśmami'.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
April 20 2019 11:13 V13.1.0-1