reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© rangizzz dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 02 stycznia 2018

Timate – technologie IoT w systemach rejestracji czasu pracy

Sercem systemu Timate jest inteligentna karta, wyposażona w technologie internetu rzeczy, dzięki czemu powstało narzędzie zbliżone do systemów rejestrujących aktywność sportową, tyle że zamiast treningów - rejestruje pracę.
- Został nam rok do zakończenia projektu i obecnie jesteśmy w drugiej fazie prac rozwojowych, czyli weryfikujemy naszą koncepcję. Mamy już gotowy prototyp systemu i przez najbliższe miesiące będziemy go testować w ramach wdrożeń pilotażowych. Celem jest osiągnięcie najwyższego, 9. poziomu technologicznego, czyli opracowanie produktu gotowego do wprowadzenia na rynek – wyjaśnia Tomasz Łempiński, CTO Timate.

Zainteresowanie innowacyjnym systemem rejestracji czasu pracy jest duże, bo do pilotażu zgłosiło się ponad 50 firm. Jak podkreśla nasz rozmówca, Timate radzi sobie z wieloma bolączkami, które dotyczą używanych obecnie systemów RCP. - Nasz pomysł jest unikalny w skali światowej. Zamiast na RFID postawiliśmy na technologie radiowe, dzięki którym nie ma potrzeby zbliżania karty do czytników. Wystarczy, że pracownik nosi kartę jak zwykły identyfikator i nie musi robić nic więcej. W firmie montuje się centralki, które wykrywają, gdy karta znajdzie się w ich zasięgu i automatycznie rozpoczynają rejestrację czasu pracy – mówi Łempiński.

Jak wyjaśnia Tomasz Łempiński, system dobrze sobie radzi z rozpoznawaniem prób oszustwa, bez konieczności lokalizacji, montowania kamer czy korzystania z danych biometrycznych. Karty wyposażone są bowiem w czujnik ruchu i jeśli odłożymy ją na biurko, a sami wyjdziemy z pracy, to system to odnotuje. Nie ma też sensu dawać karty koledze, bo system rozpozna, jeśli dwie karty poruszają się w podobny sposób. Natomiast jeśli po prostu siedzimy przy komputerze, to nigdy nie jesteśmy całkowicie nieruchomo – karta rejestruje mikroruchy i odpowiednio rejestruje czas pracy.

Timate opiera się na technologii radiowej, więc istnieje możliwość zgrubnej lokalizacji pracownika, z dokładnością do strefy, w której aktualnie przebywa. To może być wykorzystywane do kontroli dostępu – karta otwiera przecież drzwi i zrobi to, jeśli zbliży się do nich osoba upoważniona do przebywania w danej strefie. Karta może też przypomnieć o potrzebie założenia kasku. W kasku zamontowany jest czujnik i jeśli pracownik znajdzie się w miejscu, w którym taka ochrona jest wymagana, system sprawdza, czy posiadacz karty ma na głowie kask – jeśli nie, przesyłany jest komunikat alarmowy – może to być zarówno sygnał dźwiękowy, jak i wiadomość tekstowa.

Dodatkowa funkcja to zapewnienie bezpieczeństwa. System powiadomi, jeśli pracownik przestanie się ruszać, więc wykryje np. omdlenia; jest również czuły na upadki i uderzenia. Co więcej, pozwala odsiać fałszywe alarmy, bo na karcie wyświetla się pytanie, czy nie się nie stało, więc jeśli pracownik zareaguje, alarm zostaje odwołany.

Jak zauważa Łempiński, dużym zainteresowaniem przedsiębiorców cieszą się dodatkowe funkcjonalności oferowane przez system, który mierzy nie tylko czas wejścia-wyjścia, ale może też mierzyć czas z podziałem na zadania i sterować nimi. Dodatkowe możliwości to chociażby sprzężenie Timate z firmowym CRM i sprawniejsza komunikacja, zwłaszcza z pracownikami, którzy nie mają ciągłego dostępu do komputera.

Twórcy Timate podkreślają, że będąca sercem systemu karta powinna być przede wszystkim nieuciążliwa dla pracowników. Dlatego postawili na energią słoneczną. – Mamy opracowane dwa rodzaje kart, zasilane zwykłymi bateriami, które działają rok i zasilane bateriami słonecznymi, które potrafią też pracować przy sztucznym świetle. Naszym priorytetem podczas opracowywania urządzeń było maksymalna energooszczędność, dlatego karta na zasilaniu słonecznym działa przez tydzień, a potem można ją doładować lub, jeśli w miejscu pracy jest dostatecznie jasno, będzie pracować bez przerwy.



Wysoką energooszczędność systemu udało się osiągnąć m.in. dzięki zastosowaniu e-papieru. Główne zastosowania e-papieru to oczywiście czytniki, poza tym używany jest również w etykietach z cenami w niektórych sklepach. Problem polega na tym, że wcale nie jest prosto zbudować urządzenie, które naprawdę spożytkuje zalety tej technologii.

- Z zalet e-papieru można skorzystać, gdy wyświetlamy obraz statycznie. E-papier w smartfonach nie jest energooszczędny, ponieważ obraz jest często przeładowywany i wymaga to dużo prądu, trzeba zatem było wymyślić zupełnie inną filozofię. U nas przez większość czasu jest wyświetlana wizytówka, dlatego że karta przede wszystkim nie powinna rozpraszać pracownika. To nie smartfon i nie służy do przeglądania stron w internecie – wyjaśnia Łempiński.

Łempiński podkreśla, że opracowując Timate chcieli skonstruować urządzenie jak najmniej uciążliwe dla pracownika, które jednocześnie daje możliwości komunikacji w dwie strony, ale nie angażuje mocno uwagi użytkownika, a przy tym oczywiście było zużywało jak najmniej energii. To jeden z powodów, dla których w karcie zastosowano 8-bitowy mikrokontroler. – Można to uznać jako pewnego rodzaju powrót do lat 80., ale w rzeczywistości są teraz dostępne bardzo nowoczesne układy 8-bitowe, które w zupełności wystarczają pod względem wydajności, za to są bardzo energoszczędne – mówi Tomasz Łempiński.

Nasz rozmówca zwraca uwagę na jeszcze inny plus Timate w porównaniu do innych systemów RCP. – Dzięki ekranowi, dane z rejestracji czasu pracy są od razu dostarczane pracownikowi, który wie dokładnie tyle, co pracodawca. To duża zmiana, gdy obie strony mogą na bieżąco kontrolować dane i na nie reagować, co sprzyja przestrzeganiu prawa pracy oraz optymalizacji działania firmy – stwierdza Łempiński.

Wśród firm, które zgłosiły się do wdrożeń pilotażowych są przedstawiciele wielu sektorów, m.in. produkcyjnego, logistycznego czy budowlanego. Przedsiębiorstwa biorące udział w testowaniu Timate są też różnej wielkości, od małych, po duże. – Widać więc, że nasz system może znaleźć zastosowanie w każdej firmie. Obecnie skupiamy się na testowaniu i optymalizacji systemu w coraz to bardziej złożonych sytuacjach. Dopracowujemy nasz produkt tak, by otrzymać wersję gotową do komercjalizacji – mówi CTO Timate.

– Gdy już uda nam się to zrealizować, wytworzymy nową kategorię produktów elektronicznych. Rozwijamy ideę IoT, bo internet rzeczy to, w dużym skrócie, czujniki, które zbierają dane i wysyłają do chmury. My też tak robimy, podłączyliśmy karty i czujniki np. na kaskach czy maszynach, zbieramy dane i wysyłamy do chmury, ale realizujemy też komunikację w drugą stronę. Potrafimy wysyłać dane do tych podłączonych przedmiotów i wizualizować je na ekranach. I właśnie komunikacja w dwie strony oraz zasilanie z energii słonecznej tworzą zupełnie nowe możliwości rozwoju internetu rzeczy – podsumowuje Tomasz Łempiński.

Projekt „Karta inteligentna do bezobsługowej rejestracji czasu pracy, kontroli dostępu oraz monitorowania bezpieczeństwa i wydajności pracy” otrzymał dofinansowanie w wysokości 2,3 mln PLN w ramach programu NCBR „szybka ścieżka” na badania przemysłowe i prace rozwojowe. Całkowity koszt przedsięwzięcia to ponad 3,4 mln PLN. Timate to marka, natomiast za całym projektem stoi firm Tenvirk, która od kilkunastu lat działa na rynku systemów ERP i CRM i postanowiła rozszerzyć swoje kompetencje o hardware.

fot.: © Timate

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
May 11 2018 10:46 V9.5.4-1