Europejski Chips Act 2.0 musi zacząć się od popytu
Organizacja Technology Industries of Finland opublikowała rekomendacje dotyczące drugiej edycji unijnego aktu o czipach (Chips Act 2.0). Komisja Europejska stworzyła odpowiednie ramy, ale skuteczność nowych przepisów będzie zależeć od tego, na co zostaną przeznaczone środki i kto będzie podejmował decyzje.
Artykuł został pierwotnie opublikowany przez Teknologiateollisuus – Technology Industries of Finland (TIF) i przedrukowany za zgodą wydawcy.
Artykuł gościnny: Joonas Mikkilä, starszy doradca ds. cyfryzacji – technologii, danych i innowacji
Sztuczna inteligencja przyspieszyła rozwój branży półprzewodników. Wartość globalnej sprzedaży czipów osiągnęła w 2025 roku 701 mld dolarów. W bieżącym roku ma przekroczyć 1 bln dolarów, a według szacunków Komisji Europejskiej do 2030 roku wzrosnąć do 1,6 bln dolarów. Za większość tego wzrostu odpowiadają centra danych obsługujące systemy AI. Kolejne impulsy popytowe przyniosą roboty, pojazdy i sieci telekomunikacyjne.
Europa produkuje mniej niż jedną dziesiątą światowych półprzewodników i pokrywa około jednej piątej własnego zapotrzebowania. Ma to znaczenie, ponieważ czipy stały się narzędziem wpływu gospodarczego i politycznego. Rządy ograniczają ich eksport, uzależniają dostawy od określonych warunków i włączają kwestie technologiczne do negocjacji handlowych.
W takich warunkach suwerenność technologiczna wynika z posiadania zasobów i kompetencji, których inni nie mogą łatwo zastąpić. Region dysponujący takimi atutami zyskuje silniejszą pozycję negocjacyjną. Europa ma kilka tego rodzaju przewag, między innymi w produkcji urządzeń do wytwarzania półprzewodników, materiałach specjalistycznych oraz układach mocy i czujnikach. Utrzyma je jednak tylko wtedy, gdy pozostaną konkurencyjne. Chips Act 2.0 powinien być oceniany pod kątem tego, czy wzmacnia istniejące kompetencje i pozwala rozwijać nowe.
Odpowiednie ramy prawne
Projekt Komisji Europejskiej zawiera wiele właściwych rozwiązań. Po raz pierwszy unijny akt o czipach ma obejmować nie tylko podaż, lecz także popyt. Służyć temu mają tzw. Wielkie Wyzwania (Grand Challenges), inicjatywy stymulujące popyt prowadzone przez przemysł (Demand Accelerators) oraz zamówienia publiczne na innowacyjne rozwiązania. Status pierwszej tego rodzaju inwestycji (first-of-a-kind), umożliwiający korzystanie z pomocy publicznej i przyspieszający wydawanie pozwoleń, ma obejmować cały łańcuch wartości. Maksymalny czas wydawania pozwoleń ograniczono do 12 miesięcy. Osobne wsparcie przewidziano dla czipów kwantowych i fotoniki. To rozwiązania, o które zabiegał przemysł. Zdaniem autora powinny zostać zachowane w toku prac legislacyjnych.
Produkcja czipów podąża za klientami
Europejski sektor półprzewodników utknął w błędnym kole. Fabryki nie powstają bez klientów, ale firmy budujące infrastrukturę chmurową, sieci telekomunikacyjne, systemy obronne czy maszyny przemysłowe nie będą projektować zaawansowanych układów z myślą o europejskich fabrykach, dopóki te nie udowodnią, że potrafią je wytwarzać. Obie strony czekają więc na siebie. W rezultacie pomysły opracowane w europejskich laboratoriach zbyt często trafiają do produkcji poza Europą.
Rozwiązaniem jest stworzenie popytu. Zaproponowane przez Komisję instrumenty mające go pobudzać są właściwym kierunkiem, ale wciąż pozostają zbyt ogólnie określone. Ich projektowanie i wdrażanie powinno odbywać się pod przewodnictwem przemysłu, ponieważ to właśnie firmy generują popyt na półprzewodniki.
Wsparcie nie powinno ograniczać się do największych odbiorców. Powinno obejmować również obszary, w których europejskie przedsiębiorstwa, często małe, już mają mocną pozycję. Należą do nich układy MEMS i czujniki, fotonika, półprzewodniki mocy oraz technologie kwantowe.
Potencjał pokazuje tzw. fizyczna sztuczna inteligencja (Physical AI), czyli rozwiązania AI działające w świecie fizycznym. Europa dysponuje już podstawowymi kompetencjami w robotyce, automatyce, produkcji maszyn i technologiach czujników. Odpowiednio zaprojektowany program Grand Challenges mógłby przekształcić je w nowe źródło wzrostu i zapewnić europejskim producentom czipów stabilny napływ zamówień.
Projekty strategiczne – to tam trafi większość środków
Większość środków finansowych zostanie przeznaczona na projekty strategiczne. Preferowany przez Komisję Europejską wariant zakłada ukierunkowane finansowanie unijne dla dużych projektów transgranicznych. W ocenie skutków regulacji uwzględniono przykładową inwestycję o wartości 40 mld euro. Obszary priorytetowe wybrane dla tych projektów zadecydują o tym, jak Europa będzie wydawać środki przeznaczone na rozwój sektora półprzewodników przez najbliższą dekadę. Właściwe decyzje trzeba podjąć już na początku.
Nasze kryterium jest proste. Priorytety powinny wynikać z potrzeb kluczowych systemów cyfrowych, nad którymi Europa nie może utracić kontroli. Chodzi o chmurę obliczeniową i sztuczną inteligencję, telekomunikację, obronność, automatykę przemysłową oraz energetykę. W pierwszej kolejności należy rozwijać kompetencje projektowania układów scalonych w firmach, które tworzą te systemy. Produkcja półprzewodników i zaawansowane techniki pakowania układów powinny rozwijać się w dalszej kolejności, aby odpowiadać na ich potrzeby. Jeśli UE wesprze projektowanie układów scalonych przez te przedsiębiorstwa i skonsoliduje ich zapotrzebowanie, może wygenerować zamówienia niezbędne do uruchomienia w Europie nowoczesnej, otwartej fabryki półprzewodników. Pozwoli to przerwać błędne koło.
Lista zawarta w propozycji Komisji pokazuje, dlaczego jest to tak istotne. Słusznie uwzględniono na niej zaawansowaną produkcję, układy scalone dla sztucznej inteligencji, pamięci półprzewodnikowe oraz projektowanie układów w najnowocześniejszych procesach technologicznych. Pominięto jednak produkcję układów kwantowych i fotonicznych, w których Europa ma realną szansę zdobyć pozycję lidera kolejnej generacji technologii.
Właściwy wybór priorytetów wymaga udziału podmiotów znających rzeczywiste potrzeby rynku. Propozycja przyznaje formalny status Europejskiemu Sojuszowi Przemysłowemu na rzecz Półprzewodników, co należy ocenić pozytywnie. Jednocześnie zakłada, że sojusz będzie spotykał się z Europejską Radą ds. Półprzewodników tylko raz w roku. W przypadku decyzji wartych miliardy euro, podejmowanych na rynku zmieniającym się z kwartału na kwartał, to zdecydowanie za mało. Konsultacje z przemysłem powinny mieć uporządkowany charakter i być obowiązkowe przy ustalaniu priorytetów oraz wyborze projektów.
O finansowaniu zdecydują osobne negocjacje
Samo rozporządzenie przewiduje niewiele nowych środków finansowych. Kwestie finansowania zostaną rozstrzygnięte osobno, w ramach budżetu UE na lata 2028–2034 oraz Europejskiego Funduszu Konkurencyjności. W ocenie skutków regulacji Komisja Europejska przyznaje, że bez znacznego zwiększenia budżetu korzyści będą „bardziej ograniczone”.
Parlament Europejski, Rada UE i państwa członkowskie powinny negocjować oba instrumenty jako jeden pakiet. Przedstawiciele przemysłu zaproponowali przeznaczenie od 30 do 60 mld euro na wyodrębniony budżet UE na rozwój sektora półprzewodników. Środki te miałyby pochodzić ze wszystkich czterech obszarów technologicznych Europejskiego Funduszu Konkurencyjności.
Otwartość na partnerów i ograniczone obowiązki
Żaden region nie jest w stanie samodzielnie produkować wszystkich potrzebnych układów scalonych, a próby osiągnięcia takiej samowystarczalności zwiększyłyby koszty i spowolniły innowacje. Odporność Europy zależy od współpracy z zaufanymi partnerami, takimi jak Japonia, Korea Południowa, Tajwan i Stany Zjednoczone. Przepisy definiujące przedsiębiorstwo krajowe powinny obejmować również firmy należące do podmiotów z państw partnerskich. Zaufane firmy spoza UE powinny mieć możliwość przystępowania do Sojuszu Przemysłowego oraz inicjatyw stymulujących popyt. To właśnie w tych przedsiębiorstwach znajduje się znaczna część wiedzy o najnowocześniejszych technologiach.
Nowe obowiązki dotyczące bezpieczeństwa dostaw również wymagają ostrożnego podejścia. Deklaracje dotyczące zamówień oraz obowiązki nakładane na sektory szczególnie narażone na ryzyko mogą kierować popyt do zaufanych dostawców, pod warunkiem że przepisy będą precyzyjne i ograniczone do niezbędnego zakresu. Obowiązkowe korzystanie z co najmniej dwóch źródeł dostaw często nie jest wykonalne ani pod względem technicznym, ani ekonomicznym. Takie wymaganie powinno być stosowane wyłącznie w wyjątkowych przypadkach.
O powodzeniu zdecyduje tempo
Europa pozostaje w tyle, a jej konkurenci nie czekają na decyzje Brukseli. Finlandia ma kompetencje w projektowaniu półprzewodników, technologiach MEMS i czujnikach, zaawansowanych materiałach i procesach produkcyjnych, fotonice, technologiach kwantowych oraz liniach pilotażowych. Opracowana przez fiński przemysł strategia Chips from the North zakłada trzykrotne zwiększenie przychodów sektora do poziomu od 5 do 6 mld euro do 2035 roku. Realizacja tego celu, podobnie jak ambicji całej Europy, wymaga szybkiego przyjęcia i wdrożenia nowej wersji unijnego aktu o czipach.
Siedem rekomendacji:
- Działać szybko i dążyć do objęcia pozycji lidera w technologiach półprzewodnikowych nowej generacji.
- Zapewnić odpowiednio wysokie finansowanie z UE, korzystając ze wszystkich obszarów Europejskiego Funduszu Konkurencyjności.
- Utrzymać szerszą definicję projektów pionierskich i rozszerzyć ją na produkcję układów kwantowych.
- Wykorzystać projekty strategiczne do budowy kluczowych zdolności produkcyjnych odpowiadających na zapotrzebowanie rynku oraz stworzenia podstaw dla uruchomienia w Europie zaawansowanej fabryki półprzewodników.
- Zapewnić przemysłowi formalny udział w ustalaniu priorytetów i wzmocnić koordynację na poziomie UE.
- Budować odporność sektora dzięki współpracy z zaufanymi partnerami międzynarodowymi.
- Zadbać, aby nowe obowiązki dotyczące bezpieczeństwa dostaw były precyzyjne, proporcjonalne i ograniczone do niezbędnego zakresu.




