Śledztwo po pożarze fabryki dronów WB Electronics. W tle terroryzm i zagraniczny wywiad
Po pożarze w zakładzie producenta dronów WB Electronics, lokalne władze wszczęły śledztwo w związku z podejrzeniem terroryzmu oraz możliwego udziału zagranicznego wywiadu. Według prokuratury ogień został podłożony celowo.
Przypomnijmy, że pożar wybuchł krótko po północy 31 sierpnia na terenie zakładu WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, około 150 kilometrów na południe od Warszawy. W fabryce produkowane są kluczowe komponenty do dronów.
Straż pożarna opanowała ogień po około dwóch godzinach. Nikt nie odniósł obrażeń. W działaniach uczestniczy także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która wspiera policję i prokuraturę.
Z ustaleń polskiej prokuratury wynika, że pożar został wywołany umyślnie przy użyciu przedmiotu zawierającego materiały łatwopalne. Śledczy badają obecnie możliwość udziału zagranicznego wywiadu w działaniach wymierzonych przeciwko Polsce oraz wątek przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Według śledczych uszkodzone zostały magazyny. Wstępnie straty oszacowano na co najmniej 15 mln zł (ok. 3,5 mln EUR).
Po zdarzeniu spółka WB Electronics poinformowała, że zastosowane procedury i systemy bezpieczeństwa zadziałały prawidłowo, a pożar został szybko ugaszony. Produkcja ma zostać wznowiona po zakończeniu niezbędnych czynności prowadzonych na miejscu przez służby.
Śledztwo toczy się w czasie rosnących obaw dotyczących aktów sabotażu wymierzonych w infrastrukturę krytyczną i przedsiębiorstwa obronne w Europie. Polski rząd wielokrotnie oskarżał w przeszłości Rosję i Białoruś o wykorzystywanie osób do prowadzenia działań sabotażowych na terytorium Polski. Dotychczas służby nie wskazały jednak publicznie, jaki zagraniczny podmiot mógł stać za pożarem w zakładzie WB Electronics.


