Europejski powrót produkcji PCB zderza się z łańcuchem dostaw, który nie jest na to gotowy
Europejski przemysł płytek drukowanych (PCB) przeżywa okres ożywienia. Rosną wydatki na obronność, sztuczna inteligencja napędza popyt, a decydenci wreszcie zaczynają traktować elektronikę jako element infrastruktury strategicznej. Jednak, jak wynika z rozmowy w ramach cyklu EMS@C-Level z Vytautasem Ilgunasem, dyrektorem handlowym TLT PCB, oraz Raymondem Gohem, dyrektorem operacyjnym Confidee, odrodzenie sektora napotyka na poważną przeszkodę – łańcuch dostaw, który przez ostatnie dwie dekady był systematycznie osłabiany. Popyt jest realny. Problemem jest zdolność do jego zaspokojenia, zwłaszcza w zakresie dostaw materiałów.
autor: Philip Stoten
Skala zmian jest znacząca. Jak podkreślił Vytautas Ilgunas, jeszcze dwadzieścia lat temu w Europie działało ponad 600 fabryk PCB oraz około 20 producentów laminatów. Obecnie pozostało mniej niż 150 producentów płytek drukowanych, a około 30 zakładów odpowiada za ponad 70 proc. rynku. Jeszcze bardziej niepokojąca jest sytuacja w segmencie laminatów – w Europie został już tylko jeden producent. Jak zauważył Ilgunas, problemem nie był spadek popytu, lecz utrata zdolności produkcyjnych. To istotna różnica, ponieważ właśnie teraz popyt ponownie dynamicznie rośnie.
Największym wyzwaniem stały się obecnie dostawy laminatów, a źródłem problemu jest rozwój sztucznej inteligencji. Raymond Goh wyjaśnił, że niedobory rozpoczęły się od tkaniny szklanej wykorzystywanej do produkcji laminatów. Gwałtowny wzrost zapotrzebowania ze strony producentów sprzętu AI praktycznie wyczerpał dostępne moce produkcyjne. Problemy, które początkowo dotyczyły zaawansowanych materiałów, rozprzestrzeniły się już na standardowe laminaty FR4.
Jeszcze kilka lat temu chińskie fabryki mogły pozyskać laminat FR4 w ciągu trzech dni. Dziś czas oczekiwania sięga nawet trzech miesięcy. W przypadku bardziej zaawansowanych materiałów, takich jak Panasonic M6 i M7, dostawy zajmują od sześciu do dziewięciu miesięcy, a niekiedy jeszcze dłużej.
Przyczyny są przede wszystkim ekonomiczne. Wyprodukowanie jednego metra kwadratowego zaawansowanego laminatu miedziowanego wymaga takich samych zasobów produkcyjnych jak wytworzenie około pięciu metrów kwadratowych standardowego FR4, a jednocześnie przynosi znacznie wyższą marżę. Wraz ze wzrostem popytu ze strony sektora AI producenci kierują więc swoje moce w stronę bardziej dochodowych produktów. W efekcie zmienia się logika zakupów. Jak stwierdził Ilgunas, dziś dostępność materiałów stała się ważniejsza od ich ceny. Raymond Goh podzielił tę opinię, zauważając, że gdy materiału nie można kupić za żadną cenę, koszt przestaje być najważniejszym tematem rozmów.
Problemy nie ograniczają się jednak do włókna szklanego. Goh zwrócił również uwagę na niedobór żywic, który dodatkowo pogłębia sytuacja geopolityczna. Według niego kompleks petrochemiczny w Arabii Saudyjskiej, dotknięty skutkami niedawnego konfliktu na Bliskim Wschodzie, dostarcza blisko 70 proc. światowej produkcji żywic wykorzystywanych do produkcji laminatów i nadal nie wrócił do pełnej sprawności. To pokazuje, że łańcuch dostaw dla branży PCB zaczyna się już na poziomie przemysłu petrochemicznego i surowców, takich jak piasek. Zakłócenie na jednym z najniższych poziomów może wywołać skutki odczuwalne w całej branży.
Nowe moce produkcyjne laminatów są wprawdzie budowane – Raymond Goh odwiedził w tym roku dużą nową fabrykę w Chinach – jednak ich uruchomienie wymaga czasu. Obaj rozmówcy przewidują, że napięcia na rynku utrzymają się co najmniej do przyszłego roku, a istotne zwiększenie podaży nastąpi dopiero pod koniec 2027 lub nawet w 2028 roku.
To właśnie czas jest największym wyzwaniem. Budowy fabryki laminatów czy zakładu produkującego PCB nie da się zrealizować w ciągu sześciu miesięcy ani nawet jednego czy dwóch lat. Jak podkreślił Ilgunas, decyzje dotyczące inwestycji w zaawansowaną produkcję muszą zapadać na wiele lat przed pojawieniem się niedoborów. Gdy rynek uświadamia sobie problem, jest już za późno na szybką reakcję.
Europa inwestuje obecnie miliardy euro w sztuczną inteligencję, obronność i centra danych. Pozostaje jednak pytanie, kto będzie produkował niezbędny sprzęt i gdzie będzie on powstawał. Rozwój AI wymaga serwerów, serwery wymagają zaawansowanych płytek PCB, a te z kolei nie mogą powstać bez odpowiednich laminatów. Dla zobrazowania skali Ilgunas wskazał, że pojedyncze centrum danych AI wyposażone w około 100 tys. procesorów GPU wymaga około 12 tys. serwerów oraz około 200 tys. zaawansowanych płytek drukowanych. Obecnie niemal żadna z nich nie może zostać wyprodukowana w Europie.
Politycy zaczynają dostrzegać problem. Programy takie jak CHIPS Act II oraz Industrial Acceleration Act promują zwiększanie udziału komponentów produkowanych w Europie. Firmy EMS analizujące swoje listy materiałowe coraz częściej postrzegają płytki PCB jako jeden z niewielu elementów, który może pomóc spełnić wymagania dotyczące lokalnego udziału produkcji, zwłaszcza tam, gdzie nie jest to możliwe w przypadku półprzewodników.
Zdaniem obu ekspertów debata polityczna nadal koncentruje się jednak głównie na produkcji chipów, pomijając równie istotne ogniwa łańcucha wartości, takie jak produkcja laminatów, płytek PCB czy montaż elektroniki. Jak ostrzegł Ilgunas, utrata któregokolwiek z tych elementów oznacza utratę kontroli nad całym ekosystemem.
Jakie działania mogą podjąć klienci? Rekomendacje ekspertów są jednoznaczne: należy jak najwcześniej komunikować plany zakupowe, udostępniać prognozy popytu, rezerwować moce produkcyjne oraz zatwierdzać więcej niż jeden rodzaj laminatu, aby projekty nie były uzależnione od pojedynczego materiału. Obaj rozmówcy podkreślili również, że paniczne zakupy i składanie zamówień znacznie przekraczających rzeczywiste potrzeby jedynie pogłębiają problemy całego rynku.
Jednocześnie TLT rozwija strategię pionowej integracji działalności. Firma zamierza połączyć pod jednym dachem produkcję PCB, usługi EMS, przetwórstwo tworzyw sztucznych, a docelowo także produkcję półprzewodników i modułów zasilania.
Najważniejszy wniosek płynący z dyskusji jest prosty: odporność łańcucha dostaw staje się dziś elementem projektowania produktów, a nie wyłącznie polityki zakupowej. Obecne zakłócenia nie będą ostatnimi, a przewagę zyskają te firmy, które potrafią przygotować się na kolejne cykle zmian, zanim rynek ponownie stanie przed niedoborem kluczowych komponentów.
Philip Stoten jest dziennikarzem, prelegentem i prowadzącym programy poświęcone globalnej branży usług produkcji elektroniki (EMS). Jest gospodarzem podcastów PCB@C-Level Special, EMS@C-Level, MADE IN EUROPE oraz EMS India.

