“Rynek elektroniki wszedł w etap permanentnej niepewności”
Rynek komponentów elektronicznych oraz produkcji kontraktowej wszedł w fazę „permanentnej niepewności” - powiedział nam Jarosław Mistygacz, dyrektor biura zaopatrzenia w firmie DGTronik. W wywiadzie, którego ekspert udzielił naszej redakcji, poruszyliśmy też m.in. tematy związane z aktualną sytuacją łańcucha dostaw czy uzależnienia od dostawców z Azji.
Firma DGTronik od ponad dwóch dekad świadczy usługi kontraktowego montażu elektroniki, specjalizując się w technologiach SMT i THT. Spółka realizuje uruchamianie i testowanie urządzeń elektronicznych oraz znakowanie laserowe. Za politykę zakupową i zarządzanie łańcuchem dostaw odpowiada Jarosław Mistygacz, dyrektor biura zaopatrzenia. W rozmowie z Evertiq ekspert z DGTronik podzielił się swoją oceną dotyczącą m.in. aktualnej sytuacji na rynku komponentów elektronicznych, zmian w łańcuchach dostaw czy dostępności materiałów wykorzystywanych w produkcji.
Evertiq: Ostatnie lata pokazały, jak szybko sytuacja na rynku komponentów elektronicznych potrafi się zmienić. Dziś wiele firm mówi już nie tylko o problemach z dostępnością, ale też o gwałtownym wzroście cen. Jak z perspektywy działu zaopatrzenia w DGTronik wygląda obecnie sytuacja na rynku komponentów i materiałów dla produkcji elektroniki?
Jarosław Mistygacz, dyrektor biura zaopatrzenia firmy DGTronik: Obecna sytuacja na rynku komponentów elektronicznych jest bez wątpienia jedną z najbardziej wymagających, z jakimi działy zaopatrzenia firm produkcyjnych miały do czynienia w ostatnich latach.
Choć doświadczaliśmy już podobnych trudności ze strony rynku, obecna skala i dynamika zmian w procesach zaopatrzeniowych jest wyjątkowo ciężka do przewidzenia i stanowi jedno z większych wyzwań.
Jeszcze kilka lat temu rynek był stosunkowo stabilny, natomiast teraz sytuacja potrafi zmieniać się praktycznie z tygodnia na tydzień. Z perspektywy działu zaopatrzenia DGTronik oraz DGT nadal widoczne są problemy z dostępnością części komponentów, szczególnie tych bardziej specjalistycznych lub produkowanych przez ograniczoną liczbę dostawców.
Terminy realizacji zamówień w wielu przypadkach pozostają wydłużone, co wymaga od nas znacznie wcześniejszego planowania zakupów oraz ścisłej współpracy zarówno z dostawcami, naszym działem R&D, jak i bezpośrednio z klientem.
Drugim, nawet bardziej niepokojącym zjawiskiem, są znaczące wzrosty cen komponentów i materiałów wykorzystywanych w produkcji elektroniki. Dotyczy to nie tylko układów scalonych, ale również elementów pasywnych, złączy, PCB czy surowców wykorzystywanych w procesie produkcyjnym.
W wielu przypadkach wzrosty cen są bardzo gwałtowne i trudne do uzasadnienia wyłącznie sytuacją podażowo-popytową, co dodatkowo utrudnia planowanie kosztów oraz długoterminowych kontraktów. W praktyce oznacza to konieczność znacznie większej elastyczności i szybkiego reagowania na zmiany rynkowe. Coraz większą rolę odgrywa dywersyfikacja dostawców, budowanie zapasów bezpieczeństwa oraz bieżące monitorowanie rynku.
Evertiq: W czasie kryzysu półprzewodnikowego największym problemem były terminy dostaw. Dziś coraz częściej mówi się o kosztach. Czy obserwują Państwo zmianę charakteru problemów w łańcuchu dostaw – z walki o dostępność na walkę o przewidywalność cen i stabilność zakupów?
JM: Zdecydowanie obserwujemy zmianę charakteru problemów w łańcuchu dostaw.
W okresie zaburzeń na rynku półprzewodników kluczowym wyzwaniem zawsze jest przede wszystkim ograniczona dostępność komponentów oraz znacząco wydłużone terminy dostaw. Dziś sytuacja w wielu obszarach jest bardzo rozchwiana, a rynek nadal pozostaje daleki od przewidywalności.Obecnie coraz większym wyzwaniem staje się zarządzanie ryzykiem kosztowym oraz zapewnienie stabilności zakupów w warunkach dużej niepewności geopolitycznej i gospodarczej. Widzę istotną presję cenową wynikającą m.in. ze wzrostu kosztów energii, transportu, surowców oraz zmian kursów walut.
Dodatkowo napięcia geopolityczne, ograniczenia handlowe czy zmieniająca się polityka celna powodują, że wiele decyzji zakupowych musi być podejmowanych z dużo większym wyprzedzeniem niż jeszcze kilka lat temu.
W praktyce oznacza to przejście z walki o dostępność do walki o przewidywalność, zarówno pod względem cen, jak i bezpieczeństwa dostaw.
Dlatego jako firma konsekwentnie dywersyfikujemy źródła dostaw, rozwijamy współpracę z większą liczbą partnerów handlowych oraz częściej decydujemy się na wcześniejsze zakupy i budowanie strategicznych zapasów magazynowych. Tego typu działania nie tylko zwiększają bezpieczeństwo operacyjne, ale jednocześnie wiążą się z dodatkowymi kosztami finansowania i utrzymania zapasów.
Dziś efektywne zarządzanie łańcuchem dostaw wymaga nie tylko optymalizacji kosztów, ale przede wszystkim dużej elastyczności, szybkiego reagowania na zmiany rynkowe oraz umiejętności przewidywania potencjalnych zakłóceń z odpowiednim wyprzedzeniem.
Można zatem powiedzieć, że rynek elektroniki wszedł obecnie w etap permanentnej niepewności, w którym elastyczność, szybki dostęp do informacji oraz umiejętność przewidywania ryzyka stają się równie ważne jak sama cena czy dostępność komponentów.
Evertiq: Wiele europejskich firm EMS i producentów elektroniki wciąż pozostaje silnie uzależnionych od dostaw z Azji. Czy Pana zdaniem firmy w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej są dziś bardziej odporne na globalne zawirowania niż jeszcze kilka lat temu, czy raczej nadal pozostają w trudnej pozycji negocjacyjnej wobec największych dostawców
JM: W mojej ocenie firmy EMS oraz producenci elektroniki w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej są dziś zdecydowanie bardziej świadomi ryzyka związanego z globalnym łańcuchem dostaw niż jeszcze kilka lat temu.
Doświadczenia ostatnich kryzysów od pandemii, przez problemy na rynku półprzewodników, aż po napięcia geopolityczne sprawiły, że wiele firm zaczęło aktywnie budować większą odporność i bardziej strategicznie podchodzić do zakupów oraz planowania produkcji.
Widzę wyraźnie większą dywersyfikację dostawców, większą ostrożność w planowaniu zapasów oraz dużo wcześniejsze angażowanie działu zakupów - już na etapie projektowania nowych urządzeń.
Trzeba otwarcie powiedzieć, że europejski sektor elektroniki nadal pozostaje w dużym stopniu uzależniony od dostaw komponentów i materiałów z Azji, szczególnie w obszarze półprzewodników oraz produkcji PCB.
Niestety firmom z Europy Środkowo-Wschodniej wciąż trudno jest konkurować z azjatyckimi producentami, zarówno pod względem cenowym, jak i technologicznym, zwłaszcza, że największe światowe koncerny dysponują ogromną skalą produkcji, zapleczem technologicznym oraz znacznie większymi możliwościami inwestycyjnymi.
Jednocześnie można już dostrzec pewne pozytywne sygnały i „światełko w tunelu". Coraz więcej europejskich firm inwestuje w rozwój własnych kompetencji technologicznych, automatyzację produkcji oraz budowę bardziej niezależnych łańcuchów dostaw. Widać również w Europie rosnącą świadomość odnośnie konieczności wzmacniania lokalnego przemysłu elektronicznego i uniezależniania się od dostaw spoza regionu.
W DGTronik oraz całej Grupie DGT w ostatnich latach podjęliśmy szereg działań mających na celu zwiększenie odporności organizacji na globalne problemy rynkowe oraz poprawę konkurencyjności. Przede wszystkim skoncentrowaliśmy się na zróżnicowaniu źródeł dostaw oraz rozszerzeniu współpracy z większą liczbą partnerów handlowych, zarówno w Europie, jak i na rynkach pozaeuropejskich. Dodatkowo, chcąc zapewnić ciągłość dostaw i większą stabilność cenową, często podejmujemy decyzje o wcześniejszych zakupach oraz budowaniu zapasów magazynowych.
Evertiq: Coraz częściej słyszymy, że problemem przestają być wyłącznie układy scalone, a rosnące ceny dotyczą również materiałów bazowych – miedzi, laminatów, chemii czy energii. Które obszary rynku budzą dziś największe obawy z punktu widzenia zakupów i planowania produkcji?
JM: To prawda. Z perspektywy działu zakupów całej Grupy DGT coraz większym wyzwaniem stają się dziś nie tylko same komponenty elektroniczne, ale również rosnące koszty podstawowych materiałów produkcyjnych.
Szczególnie niepokojąca jest duża zmienność cen oraz ich bezpośredni wpływ na koszty produkcji urządzeń elektronicznych. Z mojego punktu widzenia coraz większe znaczenie zarówno w procesie wycen, jak i przygotowywania ofert mają również koszty energii i transportu, które wpływają praktycznie na cały łańcuch dostaw.
Problemem staje się już nie tylko sam poziom cen, ale przede wszystkim trudność w przewidywaniu, jak rynek będzie wyglądał za kilka tygodni czy miesięcy. To znacząco utrudnia planowanie produkcji, budżetów oraz przygotowywanie ofert dla klientów.
Evertiq: Jeszcze kilka lat temu wiele firm optymalizowało zakupy głównie pod kątem ceny. Dziś coraz częściej mówi się o bezpieczeństwie dostaw, dywersyfikacji i budowaniu relacji z partnerami. Jak zmienia się rola działów zakupów w branży elektronicznej? Czy procurement staje się dziś bardziej elementem strategicznego zarządzania ryzykiem niż wyłącznie negocjacji cenowych?
JM: Rola działów zakupów w branży elektronicznej bardzo mocno ewoluowała w ostatnich latach. Jeszcze niedawno głównym celem była przede wszystkim optymalizacja kosztów i negocjowanie jak najlepszych warunków cenowych.
Dziś równie istotne, a często nawet ważniejsze, stało się zapewnienie bezpieczeństwa dostaw oraz strategiczne zarządzanie ryzykiem.
Dział zakupów pełni obecnie znacznie szerszą rolę niż jeszcze kilka lat temu w całej Grupie DGT i ma bezpośredni wpływ na stabilność funkcjonowania całej organizacji. Coraz większe znaczenie mają długofalowe relacje z dostawcami, dywersyfikacja źródeł zaopatrzenia oraz wcześniejsze planowanie zakupów już na etapie projektowania nowych urządzeń i przygotowywania projektów.
W praktyce oznacza to budowanie bardziej odpornego i elastycznego łańcucha dostaw, który pozwala szybciej reagować na zmieniające się warunki rynkowe. Współczesne działy zakupów stają się zatem coraz bardziej partnerem biznesowym dla całej firmy, mając realny wpływ nie tylko na koszty, ale również na terminowość realizacji projektów, ciągłość produkcji oraz konkurencyjność przedsiębiorstwa.


