Branża półprzewodników taka, jaka jest, a nie taka, jak się o niej mówi
Podczas targów Evertiq Expo w Zurychu Claus Aasholm z firmy Semiconductor Business Intelligence przedstawił analizę opartą na danych, pokazującą branżę półprzewodników przechodzącą strukturalną transformację. Obraz, który wyłonił się z jego prezentacji, znacząco odbiegał od tego, co sugerują kwartalne raporty spółek.
Podczas targów Evertiq Expo w Zurychu Claus Aasholm z firmy Semiconductor Business Intelligence przedstawił analizę opartą na danych, pokazującą branżę półprzewodników przechodzącą strukturalną transformację. Obraz, który wyłonił się z jego prezentacji, znacząco odbiegał od tego, co sugerują kwartalne raporty spółek.
Claus Aasholm ma zwyczaj, który w większości kultur korporacyjnych budziłby pewien dyskomfort. Czyta zapisy rozmów z inwestorami, analizuje stojące za nimi dane, a następnie sprawdza, czy jedno rzeczywiście potwierdza drugie.
Pomysł, który doprowadził do powstania Semiconductor Business Intelligence, narodził się z prostego spostrzeżenia. Aasholm przeanalizował wyniki 25 firm i zauważył, że każda z nich raportowała świetny kwartał, każda osiągała wyniki powyżej średniej i wszystkie zwiększyły swój udział w rynku.
„Pomyślałem sobie: hej, to się zamienia w wspaniałą branżę” – powiedział Aasholm podczas Evertiq Expo Zürich. „Wszyscy wygrywają. Nie musimy martwić się udziałami w rynku, zwycięzcami i przegranymi ani wzrostami i spadkami”.
Problem polega na tym, że przeciętna firma z definicji osiąga przeciętne wyniki. „Kiedy zaczyna się analizować liczby, okazuje się, że choć prezesi nie kłamią, to przedstawiają rzeczywistość w sposób najbardziej korzystny dla firmy”.
To właśnie rozbieżność między narracją a danymi Aasholm dokumentuje od lat. W Zurychu przedstawił swoją aktualną ocenę sytuacji. Nie była ona szczególnie optymistyczna.
Nowe terytorium
Cykl w branży półprzewodników był dotychczas przewidywalny: trwał mniej więcej cztery lata, wykazywał odporność na kryzysy – od załamania rynku internetowego po pandemię COVID-19 – i był na tyle czytelny, że większość uczestników nauczyła się, kiedy inwestować, a kiedy wstrzymywać się z działaniami. To, co obecnie obserwuje Aasholm, wygląda inaczej.
Według danych organizacji World Semiconductor Trade Statistics (WSTS) branża znajduje się obecnie około 45 proc. powyżej szczytu poprzedniego cyklu. Prognozy wskazują, że do końca roku poziom ten może się jeszcze podwoić. Jeszcze ważniejszy jest jednak inny wskaźnik. Centra danych odpowiadają już za ponad 51 proc. całkowitych przychodów sektora półprzewodników. Pozostałe segmenty – przemysłowy, motoryzacyjny, mobilny i komputerów osobistych – wciąż nie osiągnęły poziomów z poprzedniego szczytu.
Aasholm argumentował, że nie jest to zjawisko cykliczne. Ma ono charakter strukturalny. Zasady regulujące inwestycje, alokację i pozycję konkurencyjną są na nowo definiowane, a nie każda firma w branży znajduje się po właściwej stronie tej zmiany.
Sytuacja TSMC, o której nikt nie mówi
Jedna z bardziej wnikliwych obserwacji zawartych w prezentacji była całkowicie sprzeczna z dominującym narracją o gwałtownej rozbudowie mocy produkcyjnych półprzewodników. Jeśli mierzyć rzeczywistą produkcję fizyczną – płytki o rozmiarze odpowiadającym 12 cali – ogólne moce produkcyjne TSMC nie rosną. Firma przekierowuje inwestycje na najnowocześniejsze węzły kosztem tych dojrzałych, co oznacza, że każdy, kto polega na starszej technologii, ma do czynienia z dostawcą, który po cichu się kurczy.
„To nie jest ta historia, o której się mówi. Mówi się, że budujemy amerykańskie fabryki, budujemy 16 fabryk na Tajwanie, budujemy fabryki wszędzie. Jednak ogólna zdolność produkcyjna nie rośnie”.
Jeśli chodzi o fabryki w Arizonie, był równie bezpośredni. Zarządza nimi TSMC. TSMC jest właścicielem praw własności intelektualnej. Płytki produkowane w Arizonie są obecnie wysyłane z powrotem na Tajwan w celu poddania ich zaawansowanemu pakowaniu.
„Amerykanie są bardzo dumni – spójrzcie, mamy teraz własną, amerykańską zdolność produkcyjną” – powiedział. „Tak, wiem, fabryki obsługują Tajwańczycy, a Tajwańczycy znają całą własność intelektualną. Ale to jest amerykańskie. Nie, nie jest. To tylko polityka”.
Rewolucja pakowania układów
Zdaniem Aasholma kluczowa zmiana zachodzi nie tyle w sposobie produkcji chipów. Głównym czynnikiem napędzającym wzrost wydajności sztucznej inteligencji jest zaawansowane pakowanie – pamięć zbliża się do procesorów, a procesory zbliżają się do procesorów. Firma TSMC sformalizowała to w ramach swojej strategii Foundry 2.0 i szybko zdobyła blisko 30% wszystkich inwestycji w sektorze OSAT. Firmy, które to zrozumiały i odpowiednio zainwestowały, wyprzedzają te, które tego nie zrobiły.
„Pomyśl o tym raczej jako o rewolucji w pakowaniu niż o rewolucji w półprzewodnikach w sensie technologicznym”.
Pamięć: zaczyna się supercykl
Jeśli kwestia opakowań stanowiła podstawową obserwację strukturalną prezentacji, to prognozy dotyczące pamięci były jej najpilniejszym praktycznym ostrzeżeniem. Nakłady inwestycyjne na pamięć były przez lata ograniczane – najpierw przez brutalne warunki cenowe, a następnie przez załamanie cen pamięci NAND, które wystraszyło nawet firmy dysponujące znacznym kapitałem. Ta luka inwestycyjna stanowi obecnie problem całej branży.
Ceny pamięci gwałtownie rosną. Firma Micron przekierowała około jednej trzeciej swoich mocy produkcyjnych przeznaczonych dla klientów z sektora urządzeń mobilnych i komputerów osobistych do centrów danych. Zobowiązania zakupowe największych nabywców wzrosły w ostatnich kwartałach z około 250 mld dolarów do 600 mld, przy czym większość tego wzrostu przypada na ostatnie dwa kwartały. Jeden z klientów firmy Micron podpisał pięcioletnią umowę na dostawy – dłuższą niż pełny cykl półprzewodników.
„Jeśli potrzebujesz pamięci, powinieneś był ją zamówić w zeszłym roku” - zaznaczył ekspert.
Konsekwencje dla przychodów i marż są już widoczne. SK Hynix jest na dobrej drodze, by w tym roku stać się drugą co do wielkości firmą półprzewodnikową pod względem przychodów, wyprzedzając TSMC. Prognozuje się, że marże brutto wiodących firm produkujących pamięć przekroczą 80% – poziom nigdy wcześniej nie odnotowany w branży.
Firmy pozostające w tyle
Nie wszystkie przedsiębiorstwa korzystają jednak na obecnej sytuacji. Najtrudniejszą sytuację mają producenci hybrydowi, łączący własną produkcję z outsourcingiem do foundry. Segment ten znajduje się w spowolnieniu już od ponad 14 kwartałów.
„Moim zdaniem te firmy są o wiele ważniejsze niż sztuczna inteligencja — bo to one zapewniają nam bezpieczeństwo, zdrowie, ciepło, mobilność i zatrudnienie dzięki wszystkim tym produktom, mnóstwu produktów, które wprowadzają na rynek” - powiedział Aasholm.
Co tak naprawdę dzieje się na rynku
Na zakończenie Aasholm porównał sytuację branży w 2020 roku z obecną.
Przychody sektora półprzewodników niemal się podwoiły. Nakłady inwestycyjne dostawców usług chmurowych wzrosły o 300 proc., podczas gdy inwestycje samej branży półprzewodników zwiększyły się jedynie o 69 proc.
„Być może te dwie liczby nie muszą iść w parze”, powiedział, „ale spodziewałbym się, że przynajmniej będą się ze sobą spotykać”.
Według Aasholma współczesny rynek półprzewodników staje się coraz bardziej skoncentrowany, przechodzi głębokie zmiany strukturalne i działa przy poziomie wykorzystania mocy produkcyjnych, który pozostawia niewielki margines błędu.
Firmy korzystające z boomu AI osiągają skalę działalności i rentowność niespotykaną wcześniej w historii branży. Przedsiębiorstwa znajdujące się poza tym nurtem doświadczają natomiast spowolnienia o długości i skali, jakich wcześniejsze cykle koniunkturalne nie przynosiły.
Jak podsumował Aasholm, dawniej „krzemowi kowboje” mówili inwestorom prawdę wprost. Dzisiejsza branża preferuje bardziej atrakcyjną wersję rzeczywistości. Jego zadaniem jest sprawdzanie, czy liczby potwierdzają tę narrację. Jak twierdzi, bardzo często tak nie jest.
Targi Evertiq Expo powrócą do Zurychu już 22 kwietnia 2027 roku. Rejestracja na ten event jest już otwarta.
