Estońska kamera poleci z kosmiczną misją badać komety
W estońskim obserwatorium Uniwersytetu w Tartu zakończyła się budowa kamery OPIC - instrumentu opracowanego w Estonii dla europejskiej misji kosmicznej Comet Interceptor. Projekt rozwijano przez osiem lat.
Misja Comet Interceptor będzie składała się z głównego statku kosmicznego i dwóch sond oznaczonych jako B1 oraz B2. Kamera OPIC zostanie zainstalowana na sondzie B2 razem z urządzeniami dostarczonymi przez innych europejskich partnerów.
„W 2018 roku rozpoczęliśmy opracowywanie koncepcji misji we współpracy z innymi europejskimi planetologami. Pierwotnym celem misji jest uchwycenie – po raz pierwszy w historii – komety pochodzącej z Obłoku Öpika-Oorta w momencie jej wkroczenia do wewnętrznej części Układu Słonecznego. Komety takie niosą ze sobą materiał, który pozostał niezmieniony przez 4,6 miliarda lat. Mamy nadzieję uzyskać unikalne informacje na temat powstawania Układu Słonecznego – w tym naszej planety – oraz budulca życia” – powiedział kierownik Katedry Technologii Kosmicznej w Obserwatorium w Tartu, profesor nadzwyczajny w dziedzinie technologii kosmicznej Mihkel Pajusalu.
Start misji planowany jest na przełom 2028 i 2029 roku. Statek kosmiczny trafi do punktu libracyjnego L2 układu Słońce–Ziemia, oddalonego o około 1,5 mln kilometrów od Ziemi. Punkt L2 jest wykorzystywany do obserwacji kosmicznych ze względu na stabilne warunki grawitacyjne umożliwiające długotrwałą pracę sond.
System opracowany w Estonii będzie działał autonomicznie. Ze względu na opóźnienia komunikacyjne w głębokim kosmosie kamera sama ma analizować wykonywane zdjęcia i wybierać materiały istotne naukowo do przesłania na Ziemię.
„Kamera musi podejmować decyzje samodzielnie i niezwykle szybko w przestrzeni kosmicznej – to właśnie wyróżnia OPIC pod względem technologicznym. Naszym zadaniem jest uchwycenie komety poruszającej się z prędkością do 80 km/s. Gdy kometa zbliży się, główny statek kosmiczny wyśle sondy na kurs kolizyjny z kometą. Przelecą one obok komety z ogromną prędkością i z bardzo bliskiej odległości. Estońska kamera na sondzie B2 zbliży się do komety najbardziej i sfotografuje ją z odległości 300 kilometrów, co w skali kosmicznej jest praktycznie rzutem kamieniem” – dodał Pajusalu.





