Niedobór pamięci uderza w rynku smartfonów szansą dla Apple?
Globalny niedobór pamięci DRAM, napędzany przez gwałtowny rozwój infrastruktury sztucznej inteligencji, zaczyna wyraźnie wpływać na rynek smartfonów. Apple przyznaje, że ceny kluczowych komponentów rosną - podaje agencja Reutera. Decyzja TIma Cooka, o ewentualnej podwyżce cen iPhone’ów lub jej braku, może namieszać w układzie sił w całej branży.
Rosnące zapotrzebowanie na pamięci powoduje, że producenci chipów kierują dostawy przede wszystkim do najbardziej dochodowego sektora AI. Firmy takie jak Meta, Google czy Microsoft pochłaniają znaczną część globalnej podaży na pamięć DRAM - podaje Reuters. Tym samym ograniczona jest dostępność komponentów. Efektem są rosnące ceny pamięci, kluczowej dla wydajności nowoczesnych smartfonów.
Zdaje się więc, że wzrost kosztów na rynku smartfonów jest nieunikniony. Prezes Tim Cook poinformował inwestorów, że ceny pamięci będą istotnie wyższe, unikając jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy firma przerzuci te koszty na klientów. Nie odniósł się również do tego, czy obecna sytuacja może być szansą na zwiększenie udziałów rynkowych kosztem konkurentów, którzy mają słabszą pozycję negocjacyjną wobec dostawców.
„Istnieje wiele różnych sposobów, które możemy zastosować, i kto wie, na ile będą one skuteczne, ale mamy po prostu szeroki wachlarz możliwości” – powiedział Cook podczas telekonferencji po ogłoszeniu wyników finansowych.
Analitycy podkreślają, że Apple, dzięki wieloletnim relacjom z takimi producentami jak Samsung Electronics, SK Hynix czy Micron, jest w uprzywilejowanej sytuacji. Nawet w warunkach niedoboru firma powinna zabezpieczyć wystarczające dostawy, co nie jest oczywiste dla mniejszych producentów smartfonów, zwłaszcza z segmentu Androida.
Skala ewentualnych konsekwencji jest duża. Według szacunków Apple był w ubiegłym roku liderem globalnego rynku smartfonów, zwiększając liczbę dostaw o blisko 10 proc. Jeśli koncern zdecyduje się utrzymać ceny, podczas gdy konkurenci będą je podnosić, iPhone’y mogą stać się relatywnie bardziej atrakcyjne. Z kolei podwyżka cen przez Apple otworzyłaby drogę innym producentom do podobnych ruchów.


