Polski samolot do zadań specjalnych Draco
Startup Draco Aircraft rozwija lekki samolot wielozadaniowy, który może znaleźć zastosowanie zarówno w lotnictwie cywilnym, jak i w służbach państwowych oraz wojsku. Konstrukcja, zaprezentowana w styczniu w Davos, ma potencjał do wykorzystania w ochronie przestrzeni powietrznej, w tym w zwalczaniu dronów.
Draco to nowa odsłona znanej polskiej konstrukcji PZL-104 Wilga, wyprodukowanej w przeszłości w ponad tysiącu egzemplarzy. Za projektem stoi polski startup Draco Aircraft, którego współzałożycielem i prezesem jest Johannes von Thadden. Jak podkreśla w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej (PAP), celem firmy było stworzenie nowoczesnego samolotu, który zachowa kluczowe cechy Wilgi, a jednocześnie odpowie na współczesne potrzeby operacyjne.
“Wspólnie z naszym partnerem w Stanach Zjednoczonych udoskonaliliśmy tę konstrukcję (Wilgi - przyp. red.). Wyposażyliśmy ją w nowy silnik, wzmocniliśmy skrzydła i stworzyliśmy samolot, który jest naprawdę wyjątkowy na skalę światową. (...) Ten samolot doskonale sprawdza się w trudnym terenie, może latać trzy razy dalej niż helikopter, kosztuje znacznie mniej i jest dużo bezpieczniejszy. (...)Pozwala on na lądowanie samolotu nawet bez pomocy pilota. System sztucznej inteligencji i nowoczesna awionika stanowią kluczowy element tego projektu. W kolejnym etapie ta technologia umożliwi w pełni autonomiczne sterowanie samolotem” - powiedział Johannes von Thadden dla PAP.
Jednym z głównych atutów Draco są zdolności krótkiego startu i lądowania. Maszyna może operować na dystansie krótszym niż 30 metrów i nie wymaga przygotowanej infrastruktury lotniskowej. Pozwala to na wykorzystanie jej z przygodnych lądowisk oraz w trudno dostępnych rejonach, co zwiększa elastyczność działań.
Według twórców samolot może znaleźć zastosowanie w straży granicznej, wojsku oraz w lotnictwie prywatnym. W kontekście obronności Draco rozpatrywany jest jako platforma do reagowania na zagrożenia ze strony bezzałogowych statków powietrznych.


