reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Przemysł elektroniczny | 09 czerwca 2009

Wywiad z Olafem Ciepłym z Sony Manufacturing Systems

Olaf Ciepły z Sony Manufacturing Systems dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat polskiego sektora usług EMS.
evertiq: Dlaczego Sony podjęła decyzję o wejściu na polski rynek? Czy obecnie jest jakiś szczególny moment?
Olaf Ciepły : Rynek Polski obserwujemy już od dłuższego czasu. Faktem jest, że Polska postrzegana jest jako lider w produkcji EMS i OEM na rynku Europejskim. Dużo zachodnich firm przeniosło produkcję do Polski i trend ten rośnie. Termin wejścia może nie jest idealny, co związane jest z ogólnym kryzysem, ale z drugiej strony właśnie taki czas sprzyja inwestycjom i wymianie maszyn na nowe.

e.: Chcielibyśmy dowiedzieć się, jak Pan postrzega sektor dostawców usług EMS o polskim kapitale? Czy tkwi w nich duży potencjał rozwojowy i czy mogą skutecznie konkurować z zachodnimi firmami?
O.C.: W Polsce jest kilka dużych firm z sektora EMS, które z powodzeniem konkurują z zachodnimi firmami. Zaletą polskich firm jest realizacja różnych projektów w krótkim czasie, szybki czas przezbrojenia produkcji, realizacja krótkich i średnich serii produkcyjnych, posiadanie własnych biur konstrukcyjno-technologicznych i dobrze wyszkolona kadra.

e.: Jakie największe przeszkody widzi Pan na drodze rozwoju firm EMS w Polsce? Ma Pan duże doświadczenie we współpracy z firmami z Niemiec: czy czegoś nam brakuje w porównaniu do niemieckich dostawców EMS?
O.C.: Największym zagrożeniem dla polskich firm z sektora EMS jest sama gospodarka niemiecka i brak zamówień z jej strony. Jednak pod względem przyrostu gospodarczego, Polska w porównaniu z innymi krajami Europy nadal utrzymuje się na czołowych pozycjach. Jest to bardzo korzystna sytuacja i rodzime firmy powinny skorzystać z centralnego położenia geograficznego Polski, co ułatwia możliwości szybkiego działania.
Uważam, że nic polskim firmom nie brakuje, a wręcz przeciwnie w tym układzie zarówno dostawcy, jak i producenci, wyjdą na obecnej sytuacji bardzo dobrze.

e.: Czy sądzi Pan, że w Polsce doczekamy się kolejnych wielkich inwestycji ze strony światowych gigantów sektora EMS, tak jak wcześniej cieszyliśmy się z wejścia Flextronics i Jabil?
O.C.: Na dzień dzisiejszy raczej nie. Może po przejściu kryzysu, któryś z potentatów rynku EMS przeniesie produkcję do Polski. Należy jednak pamiętać o Rumunii, która też jest postrzegana jako potencjalnie duży rynek usług EMS. Oprócz firm usługowych w dziedzinie EMS, jest również wiele producentów OEM, którzy są zainteresowani produkcją w Europie zamiast przenosić się do np. Chin.

e.: W jakim kierunku będzie ewoluował cały europejski sektor usług EMS?
O.C.: Sektor usług EMS prawdopodobnie będzie ewaluował w kierunku konsolidacji. Aby móc przetrwać na tym rynku, małe i średnie firmy albo zostaną zlikwidowane ze względu na brak zamówień lub połączą się ze sobą, aby móc konkurować z największymi usługodawcami EMS. Inaczej będzie to wyglądało w Polsce, gdzie standardem stanie się przede wszystkim utrzymanie wysokiej jakości i prędkości wykonywania zleceń dla małych, ale zróżnicowanych serii produkcyjnych.

e.: Jak tworzone są Państwa maszyny?
O.C.: Przede wszystkim zanim maszyny SONY trafią do sprzedaży ‘zewnętrznej’ pracują w realnych warunkach produkcji i są testowane na liniach produkcyjnych w fabrykach SONY. Pozwala to na wyeliminowanie błędów konstrukcyjnych i spełnianie wymogów klientów. Już ponad 30 lat temu, gdy na rynkach światowych pokazały się Walkmany, były one montowane w technologii powierzchniowej na maszynach własnej konstrukcji. Również dzisiejsze produkty elektroniki domowego użytku jak aparaty fotograficzne serii ⍺ i telewizory LCD serii Bravia składane są na liniach firmy Sony. Filozofia naszych maszyn polega na wysokiej jakości, prędkości, elastyczności, modularności, kompaktowej budowie oraz na zachowaniu wymogów ochrony środowiska, na które Sony zwraca szczególną uwagę.

e.: Czym maszyny Sony wyróżniają się na tle konkurencji?

O.C.: Wyróżnikiem naszych maszyn jest to, iż od jednego producenta można nabyć prawie całą linię produkcyjną, poczynając od sitodrukarki, poprzez automaty do montażu powierzchniowego, kończąc na automatach do inspekcji optycznej AOI. Z punktu widzenia użytkownika, zaletami takiego rozwiązania jest kontakt z jednym dostawcą, zmniejszone zapotrzebowanie na szkolenie kadry, obsługa maszyn na tej samej platformie software’owej, występujące jednakowe części zapasowe oraz jednakowa dokumentacja.
Sitodrukarki posiadają funkcję szybkiego drukowania oraz czyszczenia maski po każdym cyklu, dzięki czemu utrzymujemy stałą jakość i powtarzalność druku. Zużycie papieru do czyszczenia maskownicy zostało zmniejszone o 90%. Z kolei automaty do montażu posiadają głowicę obrotową potrafiącą się obracać w obu kierunkach. Na głowicy umieszczone są real-time CCD kamery, pozwalające na rozpoznanie elementów w celu dokładnego umieszczania ich na płytkach. Oprogramowanie off-line pozwala w bardzo prosty sposób na rozpoznanie nowych, niekonwencjonalnych komponentów.
Maszyny AOI serii SI-V200, mogą być użyte do inspekcji druku pasty lutowniczej, inspekcji elementów przed procesem pieca oraz po piecu. Biblioteka standardowa o wielkości 500MB pozwala na szybkie programowanie. Nowy program dostrajania wraz z tzw. pomocą debug daje największy poziom wykrywalności w celu osiągnięcia NNF (not found failure). Zastosowanie silnika liniowego z liniałem Magnescale (własny produkt Sony) daje wysoką prędkość, dokładność i szerokość wynoszącą tylko 800mm.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
June 15 2018 00:12 V9.6.1-2