reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© zyxx-dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 11 marca 2013

Roboty to przyszłość w produkcji elektroniki

Skomplikowany montaż i małe rozmiary komponentów sprawiają, że roboty idealnie sprawdzają się przy produkcji elektroniki i półprzewodników.

- Klienci Kawasaki, dostawcy półprzewodników, używają robotów do produkcji wafli, zanim zostaną one pocięte na poszczególne układy scalone – mówi Barney Huang, dyrektor sprzedaży i marketingu w Kawasaki Robotics USA. - Rozmiary chipów maleją, dzięki czemu wymagają one coraz mniej mocy, a układy są coraz ciaśniej upakowane na płytkach. Roboty grają więc kluczową rolę w produkcji elektroniki i półprzewodników – dodaje Huang. Mniejsze rozmiary montowanych układów przekładają się na potrzebę używania coraz mniejszych automatów. - Widzę przyszłość dla małych i szybkich robotów. Używanie takich maszyn ma sens przy montowaniu drobnych elementów. Poza tym linie produkcyjne w przemyśle elektronicznym muszą działać w odpowiednim tempie, aby utrzymać efektywność – mówi Chris Blanchette, manager w FANUC Robotics America. Nic dziwnego, producenci muszą nadążać za wymagającym i kapryśnym konsumentem.
Robot Delta firmy Fanuc montuje złącze © Fanuc Robotics
Producenci robotów starają się sprostać wyzwaniom jakie niesie współczesna produkcja elektroniki. - Wśród robotów przeznaczonych dla branży elektroniki i półprzewodników można znaleźć bardzo szybkie roboty typu delta oraz automaty 6-osiowe. Te ostatnie są ważne dla branży, a 6 osi pomaga w zorientowaniu elementu w więcej niż jednej płaszczyźnie – dodaje Blanchette. Według Blanchette'a rośnie też zastosowanie robotów przy wymagającym ogromnej precyzji montażu złącz, gdzie szybkie chip shootery nie są w stanie osiągnąć odpowiedniej dokładności. Roboty sprawdzają się też przy końcowym składaniu, gdy PCB montowane jest do obudowy. Roboty stają też na wysokości zadania przy produkcji półprzewodników, gdzie rozmiary wafli zmieniają się stosunkowo szybko. Teraz stosuje się podłoża o średnicy 150 lub 300 mm, ale niedługo producenci przejdą na 450 mm. To sprawia, że lepiej zainwestować w roboty, które łatwo skonfigurować do obsługi nowych rozmiarów wafli, niż w tradycyjne maszyny. Produkcja układów scalonych to szczególnie wymagająca praca. Przenoszone wafle nie mogą być poddawane wibracjom, ponieważ uszkadza to ich strukturę. - Roboty przynoszą oszczędności finansowe oraz są szybsze, dokładniejsze, bardziej powtarzalne i czystsze niż tradycyjne maszyny – zachwala Barney Huang. Kolejna grupa robotów stosowana w przemyśle elektronicznym to maszyny wyposażone w systemy wizyjne. Wykorzystuje się je przy inspekcji i testowaniu elektroniki, przykładowo wafli oraz paneli słonecznych. Ważna jest również możliwość robienia zdjęć elementów, które są w ruchu – zatrzymanie taśmy tylko po to, by zrobić zdjęcie nie wchodzi w grę. Według Chrisa Blanchette'a robotyzacja może pomóc w przenoszeniu produkcji elektroniki z Azji do Ameryki Północnej. Implementacja robotów, które można dostosowywać do zmiennych wymagań produkcyjnych kosztuje mniej niż tradycyjna automatyka przemysłowa. Co więcej, dzięki lokalizacji produkcji blisko rynku końcowego, zyskuje się duże oszczędności zarówno czasowe jak i finansowe. – W ciągu najbliższych trzech do pięciu lat roboty staną się szybsze, mniejsze i bardziej precyzyjne – mówi Chris Blanchette z Fanuc Robotics. - Roboty wieloosiowe zastąpią tradycyjne roboty kartezjańskie przy montażu elektroniki – dodaje. --- oprac. na podst. artykułu Bennetta Brumsona "Robots and Vision for Semiconductors and Electronics Manufacturing" z witryny www.robotics.org
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
September 18 2019 10:52 V14.4.0-2