reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© swinnerrr-dreamstime.comr Przemysł elektroniczny | 02 kwietnia 2012

Gigantyczne obietnice, minimalny rozwój

BriVictory miało zatrudniać w Gorzowie 2.000 osób, wkrótce zostanie zaledwie...dwóch. Japoński Funai miał dać zatrudnienie setkom osób w Nowej Soli, a aktualnie zatrudnia...90. Co zatem z wielkimi obietnicami zagranicznych gigantów?
Dwa lata temu w Gorzowie aż wrzało. Pojawił się bowiem nowy inwestor – BriVictory, który deklarował inwestycję rzędu 56 mln PLN. Miało to gwarantować 2.000 miejsc pracy. Do jesieni ub. roku dostał na ten cel 11 mln PLN rządowej dotacji, przypomina Gazeta Lubuska. Fabryka nigdy nie osiągnęła jednak zakładanego poziomu produkcyjnego, nie mówiąc już o poziomie zatrudnienia. Wkrótce zwolniona zostanie reszta załogi, a w polskim oddziale pozostaną...dwie osoby.

'Jak wynika z umowy z Kostrzyńsko-Słubicką Specjalną Strefą Ekonomiczną, BriVictory ma ulgi podatkowe do 2020 r., a deklarowany poziom inwestycji i zatrudnienia musi osiągnąć do końca 2014 r. Potem 1.978 etatów musi utrzymać do 2019 r. Dopiero za niedotrzymanie tych warunków można od spółki domagać się zwrotu publicznego wsparcia', wyjaśnia Gazeta

Nie tylko BriVictory zawiodło. Inny gigant – japoński Funai, który wszedł do Nowej Soli w 2006 r. i miał zatrudniać minimum 450 osób, w 2009 zatrudniał 255 pracowników, a dziś daje pracę zaledwie 90 osobom.

- Tak, to prawda, był entuzjazm, ale duży wpływ na ich decyzje miała informacja, że sieć marketów Wal-Mart, główny odbiorca produktów Funai w USA, planuje wejść na rynki Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski. Tak się nie stało, stąd zatrudnienie w nowosolskim zakładzie nigdy nie osiągnęło zapowiadanego pułapu - mówi dziś prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz.

Niewywiązanie się z umowy grantowej, będzie kosztowało Funai 3,5 mln PLN. W 2011 r. Wal-Mart ponownie zapowiedział chęć wejścia na środkowoeuropejskie rynki. - Tak, czytałem o tym. Gdyby tak się stało, sytuacja Funai i u nas mogłaby ulec poprawie - stwierdza Tyszkiewicz. - Obiecywaliśmy sobie więcej, ale po pierwsze każde miejsce pracy jest dziś cenne, a po drugie Japończycy w biznesie są traktowani jak raki w przyrodzie: wchodzą tylko tam, gdzie woda jest czysta. To pozytywna rekomendacja dla Nowej Soli. Nie ma więc co się obrażać, tylko czekać, aż kryzys minie – dodaje prezydent.

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
June 25 2018 09:38 V9.6.1-2