reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Nokia Przemysł elektroniczny | 09 czerwca 2011

Nokia: to jeszcze nie koniec!

Fiński koncern Nokia pomimo wielu porażek w ostatnim czasie – spadek sprzedaży telefonów, niższe niż oczekiwano wyniki finansowe, najwyższy spadek w historii cen akcji – dzięki nowej strategii chce wrócić do gry. Stworzenie własnego sklepu z aplikacjami oraz bliższa współpraca z operatorami i programistami to jej główne założenia.

Nokia: Wrogowie stają się przyjaciółmi? © Nokia - Czasy się zmieniły. Na dzisiejszym rynku komórkowym walka telefonów zamieniła się w walkę całych ekosystemów. Dlatego Peter Chou (prezes HTC) jest teraz naszym przyjacielem, bo produkuje też urządzenia pracujące na systemie Windows - wyjaśnił. Nokia w styczniu zawarła umowę z Microsoftem i w nowych smartfonach wykorzysta jego system Windows Phone 7. Naszym konkurentem nie jest HTC, jest nim Android. To prawda, Peter pracuje też dla nich, ale jakaś część jego osobowości jest dla nas przyjazna i właśnie o niej mówię – wydaje się żartować w jakże trudnej dla jego koncernu sytuacji na rynku, prezes Stephen Elop. Już sama obecność Elop'a na konferencji Uplinq zorganizowanej przez Qualcomm - jednego z największych na świecie producentów procesorów dla urządzeń mobilnych - dla wielu była zaskoczeniem. Prezes Nokii przyznał, że już pierwszego dnia po objęciu stanowiska szefa Nokii zorganizował spotkanie z prezesem Qualcommu, Paulem Jacobsem. - W tym roku przy pomocy Qualcommu wprowadzimy nowe telefony z systemem Windows - zaznaczył Stephen Elop. Według nieoficjalnych informacji Nokia ma wkrótce ogłosić zakup procesorów Qualcommu, jednak jej prezes nie powiedział tego wprost. Do tej pory fińska Nokia, podobnie jak koreański Samsung kupowała je od firmy Broadcom. Zmiany? Oby na lepsze Pierwszym krokiem zmian na lepsze ma być zadowolenie konsumentów. Kolejnym - naprawa relacji z operatorami komórkowymi, co nie będzie łatwe, wobec faktu, że część z nich otwarcie stawia na Androida. Nokia chce przekonać sieci komórkowe, dopuszczając je do podziału przychodów ze sprzedaży aplikacji na telefony Nokii. - Nasze aplikacje mają być dostępne w dowolnej części świata, a ich zakup będzie dopisywany do rachunku telefonicznego. Nasi klienci nie powinni zawracać sobie głowy kartami kredytowymi, bo w wielu krajach świata zwyczajnie nie mają kart, ale rachunki płacą - wyjaśnia Elop. Źródło: Wyborcza.biz
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
November 11 2019 16:34 V14.7.10-2