reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Intel Przemysł elektroniczny | 27 maja 2011

Producenci elektroniki przeciwko „krwawym” podzespołom

Najwięksi producenci elektroniki tj. Apple czy Intel - nakazali dostawcom, by nie używali metali, jeśli dochody z ich sprzedaży finansują krwawą wojnę w Kongu, podaje Wyborcza.biz.

Wielki szum zrobił się ostatnio wokół tantalu, z którego wytwarzane są kondensatory - kluczowy element większości urządzeń elektronicznych. Tantal pozyskuje się głównie z rudy o nazwie koltan, której złoża w ponad 70% znajdują się na terenie Demokratycznej Republiki Konga. Koltan, nazywany „czarnym złotem” ze względu na swoją rzadkość stał się prawdziwym przekleństwem Konga, położonego w środkowej Afryce. Od końca lat 90. XX w. w Demokratycznej Republice Konga trwa wojna domowa, która według szacunków organizacji humanitarnych pochłonęła ponad 5 mln ofiar i uchodzi za najbardziej krwawy konflikt od II wojny światowej. Co to ma wspólnego z koltanem? Główne finansowanie wojny opiera się na nielegalnym wydobyciu i przemycie tego metalu. Organizacja Toward Freedom sugeruje, że nasilenie walk w Kongu zbiegło się z rosnącą popularnością urządzeń elektronicznych z tantalowymi kondensatorami. Przykładem może być konsola do gry PlayStation2, po której debiucie w 2000 r. cena koltanu wzrosła kilkakrotnie. Ani rząd, ani ONZ nie były w stanie zakończyć konfliktu. Producenci elektroniki postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Wielu z nich, w tym Apple i Intel nakazało pośrednikom, by przy dostawach z Konga udowadniali, że minerały nie pochodzą z kopalni kontrolowanych przez rebeliantów. - To de facto embargo - mówi cytowany przez agencję Bloomberg John Kanyoni, szef stowarzyszenia eksporterów minerałów z Konga. Bo afrykańscy eksporterzy nie są na razie w stanie spełnić tych wymagań. 'A politycy chcą jeszcze przykręcić śrubę - według propozycji amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych od przyszłego roku spółki notowane na Wall Street będą musiały prowadzić audyt dostaw minerałów i ujawniać ich pochodzenie w corocznym raporcie. Podobną rezolucję przyjął Parlament Europejski. Pojawił się też pomysł, by koltan certyfikować', podaje Wyborcza.biz. Oprócz Konga, kolejną barierę stanowią tutaj Chiny, skąd pochodzi ponad 90% światowych dostaw metali ziem rzadkich, niezbędnych do produkcji elektroniki. Władze w Pekinie stopniowo ograniczają ich eksport, podniosły nawet podatki od wydobycia z 8 centów do 4,5 USD. za tonę tzw. lekkich metali ziem rzadkich. Gdy latem ubiegłego roku Chiny ograniczyły ich eksport, w ciągu pięciu miesięcy ich cena wzrosła czterokrotnie - średnio do 58 tys. USD za tonę. Wygląda na to, że choć Chiny mniej będą eksportować, zmuszą producentów do przeniesienia tam produkcji zaawansowanych technologicznie urządzeń. Jeszcze w tym roku zamierzają zwiększyć wydobycie o 5% w stosunku do roku 2010. Źródło: Wyborcza.biz
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
May 21 2019 21:58 V13.3.9-2