reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Moyers
Biznes |

Prawo ochrony konkurencji okiem radcy prawnego

Maria Kanak uznanym w Polsce radcą prawnym specjalizującym się w zakresie prawa ochrony konkurencji, której wiedza niesie cenne rady dla firm, zwłaszcza w czasach, gdy Komisja Europejska zaczęła nakładać kary na duże firmy za stosowanie zakazanych praktyk ograniczających konkurencję.

Ewelina Bednarz, Evertiq: Od czasu do czasu widzimy, tak jak Pani wspomniała, że UE nakłada kary na firmy za praktyki ograniczające konkurencję. Ogólne odczucie jest takie, że są one coraz częstsze, czy jest to słuszna ocena? Jeśli tak, to dlaczego Pani zdaniem tak właśnie jest?

Maria Kanak, radca prawny, spec. z zakresu prawa ochrony konkurencji: Faktycznie ostatnio można mieć wrażenie, że prawo konkurencji jest coraz bardziej „popularne”, a decyzje (kary) za jego naruszenie coraz częstsze, ale sądzę, że wrażenie takie to nie skutek większej aktywności organów ale faktu, że wydawane decyzje i nakładane kary dotyczą przedsiębiorców o silnych markach. Każdy słyszał o Facebooku, bo większość z nas jest obecna w mediach społecznościowych albo o Benefit Systems (operatorze kart Multisport, na naszym krajowym podwórku), więc zawracamy uwagę na nakładane na tych przedsiębiorców kary. Ale raczej nie interesujemy się kwestią konieczności uzyskania dostępu do przystanków przez nowego przewoźnika lub nieprawidłowościami w przetargach publicznych, bo to nie dotyka nas w sposób bezpośredni lub oczywisty.

Nie powiedziałabym więc, że zmieniła się praktyka działania organów ochrony konkurencji (że częściej niż wcześniej dochodzi do stwierdzenia nieprawidłowości i nakładania na przedsiębiorców kar pieniężnych), ale raczej, że w inny sposób postrzegamy podejmowane przez te organy rozstrzygnięcia. Zakładam zresztą, że w miarę rozwoju samych organów i ich pracowników to wrażenie, że nieprawidłowości mają miejsce obok nas będzie coraz częstsze.
Nie powinniśmy się więc przywiązywać do poglądu, że „prawo konkurencji nie jest popularne”, bo podobnie jak inne przepisy prawo konkurencji obowiązuje, a jego naruszenie może być potencjalnie bardzo dotkliwe dla przedsiębiorcy, który takiego naruszenia się dopuszcza.

EB: Jak generalnie firmy znajdują się w takich sytuacjach? Czasami mam wrażenie, że dzieje się to faktycznie "przypadkowo".

MK: Czasami może się wydawać, że działania organów ochrony konkurencji mają charakter przypadkowy, ale rzeczywistość jest zwykle inna.

Najczęściej informacja (sygnał) o ewentualnych nieprawidłowościach dociera do organu ochrony konkurencji (w Polsce Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów) z „rynku”. Na przykład od podmiotu zaangażowanego w praktykę (np. porozumienie), któremu przestał się opłacać jakiś układ albo pokrzywdzonego praktyką (np. konkurenta lub klienta, czasami nawet konsumenta, w tym samego urzędnika). Taki sygnał czasami wystarczy do podjęcia działań przez organ – do „przepytania” rynku lub przeprowadzenia kontroli lub przeszukania przedsiębiorcy i potencjalnie zidentyfikowania nieprawidłowości oraz postawienia zarzutów.

Poza tym, pracownicy Urzędu na bieżąco prowadzą obserwację i analizę rynku. Czytają i weryfikują dostępne publicznie informacje, ale też okresowo prowadzą zakrojone na szeroką skalę badania rynkowe. W ich ramach pozyskują informacje publicznie niedostępne oraz identyfikują schematy działania i obszary ryzyka, które są przedmiotem bardziej szczegółowej analizy.

W tym kontekście trzeba więc zawsze pamiętać, że inspiracją do działania dla Urzędu potencjalnie może być nawet wywiad prezesa zarządu spółki, który wskazuje na świetną współpracę z konkurentem lub politykę cenową, którą firma stosuje w swojej sieci dystrybucji albo relacja prasowa ze wspólnego wyjazdu konkurentów.

EB: Na czym, Pani zdaniem, polega różnica między sytuacją w Polsce a resztą Unii Europejskiej?

MK: Jeżeli chodzi o regulacje prawne, to są one bardzo zbliżone we wszystkich krajach Unii Europejskiej (w każdym przypadku inspirowane są regulacjami traktatowymi Wspólnoty). Podobna jest również praktyka decyzyjna – trzeba pamiętać, że w UE funkcjonuje tzw. sieć krajowych organów konkurencji, w ramach której takie organy wzajemnie mogą się informować o podejmowanych działaniach i do podejmowania działań inspirować. Tym, co nas może natomiast odróżniać od innych krajów UE jest świadomość istnienia prawa ochrony konkurencji i wynikających z niego ograniczeń. Widać to w kontakcie z przedsiębiorcami. Podmioty należące do silnych (międzynarodowych) grup kapitałowych często mają wyższą świadomość ryzyk prawnokonkurencyjnych i ryzyka te analizują w ramach bieżącej działalności. Dla mniejszych organizacji natomiast pierwszy kontakt z prawem ochrony konkurencji to często kontrola lub przeszukanie prowadzona przez urzędników Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, kiedy „na szybko” trzeba znaleźć odpowiednią ustawę i próbować zrozumieć czy i co wolno urzędnikom w siedzibie firmy oraz bronić interesów przedsiębiorcy. Jeżeli nie wiemy, czym jest prawo konkurencji i jakie są jego zasady, takie zadanie może okazać się skrajnie trudne i niepotrzebnie narażać przedsiębiorcę oraz jego menadżerów nie tylko na stres ale i na wysokie kary.

EB: Jak firma może ograniczyć ewentualne ryzyko naruszenia prawa konkurencji?

MK: Kwestią w mojej ocenie zasadniczą jest wiedza o tym, że w ogóle istnieje taka konstrukcja jako prawo ochrony konkurencji, które zabrania podejmowania pewnych działań oraz podjęcie wysiłku związanego z „przepuszczeniem” naszego pomysłu na biznes przez jego regulacje. Tylko w ten sposób mamy szansę na ustalenie, czy realizacja określonego pomysłu biznesowego może rodzić ryzyka prawne (np. związane z wysokimi – często wielomilionowymi karami pieniężnymi) i ewentualne podjęcie działań zmierzających do wyeliminowania lub ograniczenia tego ryzyka, albo jego „wyceny”. Trzeba pamiętać, że czasami niewielka zmiana modelu biznesowego powoduje, że model staje się „legalny” (albo mniej ryzykowny – w przypadku prawa konkurencji często poruszamy się na skali szarości), a czasami szacunek ekonomiczny decyduje, że pomimo ryzyka utrzymanie pierwotnie zakładanego modelu działania po prostu się przedsiębiorcy opłaca.

Maria Kanak będzie prelegentem podczas Konferencji zorganizowanej w ramach Evertiq Expo w Warszawie. Zapraszamy na PGE Narodowy 26 października. Zarejestruj się już dziś, wstęp na Evertiq Expo jest darmowy.


reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
June 13 2024 13:49 V22.4.55-2