reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Przemysł elektroniczny | 13 lipca 2010

„Made in china” nie będzie już takie tanie

W Chinach kurczy się podaż młodych pracowników, a to wywiera presje na płace i koszty.
Droższe towary chińskie ucieszą potencjalnych rywali z innych krajów azjatyckich, a także Indii, Afryki czy Ameryki Łacińskiej. 'Bardziej zamożny i chłonny rynek wewnętrzny Chin to ogromna szansa dla producentów z całego świata'. W 2001 Chiny przyjęto do Światowej Organizacji Handlu. Ruszyli tam producenci stali, obrabiarek i części samochodowych, programów komputerowych, aparatury lotniczej i elektroniki. W handlu elektroniką w pierwszych 4 miesiącach 2010 USA zanotowały nadwyżkę eksportu nad importem z Unii Europejskiej w wysokości 1 mld dol. i deficyt w handlu z Chinami w wysokości 25 mld. Światowe koncern, kupując chińskie towary, tworzy miejsca pracy w Chinach, często tracąc własne.

Chińska młodzież ma wyższe wymagania, gorzej także radzi sobie z monotonią. Masowe samobójstwa w Shenzen, zmusiły największego producenta elektroniki i komponentów komputerowych na świecie, Foxconn, do podniesienia płac pracownikom. Z pracy w obiekcie rezygnuje co miesiąc ok. 20 tys pracowników, których koncern musi szybko zastąpić. Honda, po dwutygodniowych strajkach pracowników, zgodziła się na 35% podwyżki płac. Płace minimalne podnoszą w swych prowincjach także rządy lokalne.

W przypadku drogiej elektroniki, takiej jak produkty Apple, 'marże z zysku są znaczne, a udział robocizny w całości kosztów niewielki'. Płace w Foxconnie to 2-3% wszystkich kosztów. 'Zarabia się głównie na projektowaniu, marketingu i systemie dystrybucji'.


Źródło: Wyborcza.biz

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
October 15 2018 23:56 V11.6.0-2