reklama
reklama
© Narodowe Archiwum Cyfrowe Przemysł elektroniczny |

95 lat temu utworzono Państwowe Zakłady Lotnicze

W Dwudziestoleciu Międzywojennym w Państwowych Zakładach Lotniczych budowano francuskie myśliwce, własne bombowce, opracowywano projekty i prototypy polskich samolotów wojskowych i pasażerskich, produkowano też silniki. Państwowe Zakłady Lotnicze były największym przedwojennym producentem samolotów. Przyjrzyjmy się, jak toczyły się ich losy.

„Centralne Warsztaty Lotnicze w Warszawie zostają wydzielone z ogólnej administracji państwowej jako przedsiębiorstwo posiadające samoistną osobowość prawną. Przedsiębiorstwo to będzie nosić nazwę Państwowe Zakłady Lotnicze w Warszawie, w skrócie P.Z.L.” – napisano w „Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 1927 r. o wydzieleniu z ogólnej administracji państwowej przedsiębiorstwa Państwowe Zakłady Lotnicze w Warszawie", podpisanym przez ministra skarbu Gabriela Czechowicza.

Był to oficjalny początek Państwowych Zakładów Lotniczych, jednak ich historia jest nieco dłuższa. Bezpośrednio wiąże się z powstałym w 1910 roku pierwszym warszawskim lotniskiem. Lotnisko na Mokotowie zostało zorganizowane z inicjatywy Towarzystwa Lotniczego „Awiata”, utworzonego przez Stanisława i Konstantego Lubomirskich oraz Piotra Streszewskiego. Przed odzyskaniem przez Polskę Niepodległości, nie można jednak mówić o przemyśle lotniczym. Widoków na to nie było. 

Pod koniec 1918 roku sytuacja zaczęła się zmieniać. Na lotnisku utworzono Centralne Warsztaty Lotnicze, których działalność rozpoczęła się od remontów samolotów wojskowych. Później, na początku lat 20. montowano tam już samoloty typu Hanriot H-28 oraz SPAD 61, oba na francuskiej licencji. W 1924 roku zbudowano tam również ultralekki sportowy samolot dwupłatowy D-1 Cykacz zaprojektowany przez inż. Jerzego Dąbrowskiego, uznawanego za twórcę nowoczesnego skrzydła laminarnego. W Centralnych Warsztatach Lotniczych zbudowano nawet pierwszy polski samolot bojowy WZ-10 projektu cenionego już w tym czasie konstruktora i inżyniera Władysława Zalewskiego. Samolot jednak nie trafił do produkcji seryjnej, wojsko polskie musiało jeszcze poczekać. 

Decyzja o powołaniu Państwowych Zakładów Lotniczych pod koniec 1927 roku, okazała się motorem napędowym nie tylko dla polskiego przemysłu lotniczego. Podobnie jak w przypadku Centralnych Warsztatów Lotniczych, produkcję rozpoczęto od licencyjnego francuskiego myśliwca Wibault 70, która była kluczowa dla opanowania procesu nitowania. Jednak niedługo potem niespełna 26 letni konstruktor Zygmunt Puławski zaprojektował serię myśliwców, z których część nie tylko trafiła później do produkcji seryjnej, ale stała się również podstawowym wyposażeniem polskiego lotnictwa w okresie od 1933 do 1939 roku. Jeden z myśliwców Puławskiego, PZL P.24 został rozwinięty po śmierci konstruktora w 1931 roku, eksportowano go nawet do czterech krajów. 

Myśliwce powstały na zlecenie polskich władz wojskowych. Skonstruowanie pierwszego z nich było wydarzeniem historycznym. Puławski zaprojektował metalowy górnopłat z silnikiem rzędowym, który chłodzony był cieczą. Jako że sam był pilotem, zależało mu na rozwiązaniach, które ułatwiałyby dobrą widoczność. Zaprojektował więc lżejsze i wytrzymałe skrzydło pocienione przy kadłubie złamane w formie skrzydła mewy, nazywane później płatem Puławskiego czy polskim płatem. Dodatkowo w celu zmniejszenia oporu aerodynamicznego, młody konstruktor zastosował nowatorskie rozwiązanie w postaci tzw. podwozia nożycowego, w którym ukryto amortyzatory w kadłubie. Myśliwiec PZL P.1. był nie tylko pierwszym samolotem wyprodukowanym przez PZL, ale również jednym z pierwszych całkowicie metalowych myśliwców na całym świecie.

Produkcja odbywała się głównie dla wojska, dla przykładu w samym tylko 1937 roku wyprodukowano 142 samoloty, były to głównie P-11, lekkie bombowce PZL-23 Karasie oraz średnie bombowce PZL-37 Łosie. Oprócz nich, budowano także samoloty sportowe oraz łącznikowe. 

Państwowe Zakłady Lotnicze rozwijały się i sukcesywnie zwiększały swoją produkcję. W tym celu, w 1934 roku zakończono budowę nowoczesnej Wytwórni Płatowców nr 1 na Okęciu, w której zatrudniono ok. 4 tysięcy wysoko wykwalifikowanych osób. Dwa lata później rozpoczęto kolejne inwestycje – Wytwórnię Płatowców nr 2 w Mielcu oraz Wytwórnię Silników nr 2 w Rzeszowie. Tuż przed II wojną światową do PZL włączono też Podlaską Wytwórnię Samolotów. Rozwój PZL potwierdza również kapitał zakładowy, który w latach 1937/1938 wyniósł 22,7 mln zł. 

Oddział w Mielcu, zwany Wytwórnią Płatowców nr 2, został uruchomiony w marcu 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny. Do września zbudowano tam 6 bombowców typu PZL.37 Łoś. 

Podobny los spotkał również oddział w Rzeszowie, gdzie zainwestowano w Wytwórnię Silników nr 2 PZL. Zakładano, że będą tu produkowane silniki lotnicze na potrzeby fabryki w Mielcu. Docelowo miało tu powstawać 450 silników rocznie, jednak do wybuchu wojny wyprodukowano ich jedynie 50. We wrześniu 1939 roku, nowa fabryka została przejęta przez Niemców. 

Niemcy przejęli nie tylko Wytwórnię Silników nr 2 PZL, ale i wszystkie inne zakłady produkcyjne należące do PZL. W trakcie okupacji, działały w nich niemiecki firmy m.in. Heinkel z Rostocku, Henschel z Kassel, Daimler-Benz ze Stuttgartu czy Junkers z Dessau, które remontowano tam i produkowano silniki lotnicze na potrzeby Luftwafe oraz III Rzeszy, a także montowano elementy usztywnienia dla bombowców. Fabryki zostały doszczętnie zrabowane i zniszczone podczas wycofywania się sił niemieckich z Polski. Odbudowano je po wojnie. 

Polski przemysł lotniczy rozwijał się potem w okresie PRL’u, jednak czarne chmury zawisły nad nim w latach 90’. Obecnie do tradycji Państwowych Zakładów Lotniczych nawiązują Warszawa-Okęcie, Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o. w Mielcu, PZL-Świdnik S.A, a także firma eksportowa Pezetel Aviation sp. z o.o., która swoją siedzibę ma w Warszawie.

reklama
reklama
February 01 2023 23:01 V20.12.5-2