reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Pixabay Przemysł elektroniczny | 17 czerwca 2021

Niedobory chipów okiem zakupowca firmy EMS

„Rynek szaleje” - mówi Marcus Hartwig, który jako szef zaopatrzenia strategicznego w firmie A+B Electronic, dostawcy usług EMS, ma na co dzień do czynienia z problemem niedoborów komponentów.

Marcus Hartwig jest związany z A+B Electronic od 20 lat i miał do czynienia już z kilkoma kryzysami, ale nigdy jeszcze nie był świadkiem takiego problemu, jaki obecnie dotyczy komponentów. Czasy dostaw podawane przez producentów rosną w gwałtownym tempie, podobnie jak i ceny. Jeśli termin dostawy wynosi prawie 70 tygodni, produkcja musi być planowana na koniec 2022 roku. Alokacje również zapewniają tylko niewielką część komponentów potrzebnych do produkcji. – Rynek szaleje – nie ma innego sposobu, aby opisać obecną sytuację. Myślę, że możemy mówić o największym kryzysie w branży – stwierdza Marcus Hartwig z A+B Electronic. Jednak według Marcusa Hartwiga, winą nie należy obarczać tylko pandemii, która co prawda dolała oliwy do ognia, ale kryzys to raczej suma wielu niekorzystnych zdarzeń. Transport utrudniają ograniczenia ruchu lotniczego, a branża boryka się z ogromnymi podwyżkami cen komponentów. Rozwijające się segmenty, takie jak elektromobilność, elektronika rozrywkowa czy 5G, stawiają wymagania wielu komponentom technicznym, podczas gdy podaż nie wzrasta w takim samym stopniu jak popyt. A to tylko kilka aktualnych problemów. Jako specjalista ds. zakupów strategicznych Marcus Hartwig widzi również trudne sytuacje z klientami: – Brak jest zrozumienia dla rosnących cen i długich terminów dostaw. Oczywiście w indywidualnych przypadkach nadal można realizować zamówienia z małym wyprzedzeniem, ale w takich przypadkach dostawcy mogą być opłacani po królewsku – komentuje. Patrząc realistycznie, problem nie może zostać rozwiązany w krótkim czasie. Będzie raczej towarzyszyć branży elektronicznej także w 2022 roku. Wiele obszarów technicznych, które zostały zmuszone do spowolnienia lub zawieszenia podczas pandemii, będzie miało wiele do nadrobienia. Co zatem robić, jeśli firma jest całkowicie zależna od usług EMS? Zakupowiec z A+B Electronic ma na to jedną odpowiedź: Z mojego punktu widzenia, jedynym sposobem jest jak najwcześniejsze zamawianie. Trzeba także zaakceptować rosnące ceny. W tym momencie chodzi o minimalizację ryzyka. Dla nas najważniejsze jest to, by nasi klienci otrzymują swoje podzespoły i dzięki temu mogli również sprzedawać własne produkty – mówi Markus Hartwig. Sytuacja jest trudna dla wielu firm, z których wiele odczuło już wpływ koronakryzysu, więc nic dziwnego, że wahają się z wpłacaniem zaliczek z wyprzedzeniem 1-2 lat, jeśli sprzedaż własnych produktów nie jest jeszcze przewidywalna. Ale Marcus Hartwig ocenia, że klienci, którzy nie podejmą teraz działań, będą musieli przetrwać długie okresy posuchy. To kwestia oceny ryzyka: czy moja firma może sobie z tym poradzić, czy powinienem zamawiać długoterminowo, aby proaktywnie przeciwdziałać problemom? Proaktywne zachowanie pomaga również dostawcom usług EMS, takim jak A+B Electronic, w planowaniu i produkcji – mówi Hartwig. Wymagania mogą być uzgodnione na wczesnym etapie, a ewentualne propozycje zmian można kierować bezpośrednio do projektantów klienta. Jakie są alternatywy dla komponentów? Jak można rozwiązać problemy? Marcus Hartwig podkreśla, że przecież wszyscy razem przechodzimy ten kryzys i możemy go pokonać także tylko razem.
reklama
November 29 2021 22:48 V19.2.0-2