reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© kentoh dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 21 kwietnia 2020

Projekt VentilAid - „respiratora ostatniej szansy” - na ukończeniu

Twórcy VentilAid - respiratora open-source - ogłosili, że na ukończeniu jest ich najnowszy prototyp – urządzenie, które może uzyskać certyfikację medyczną i może być wyprodukowane szybko, tanio i na masową skalę.

Dzięki wsparciu i poradom osób, które zgłosiły chęć pomocy w projekcie VentilAid krakowskim inżynierom udało się przygotować zupełnie nowe urządzenie. VentilAid nawiązało współpracę z Siecią Badawczą Łukasiewicz i Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku.
Zespół VentilAid rozpoczyna wielką kampanię i zbiórkę środków, które pozwolą sfinansować certyfikację i wdrożenie do masowej produkcji.
- Od czasu publikacji naszego pierwszego filmu-wezwania do działania, odezwały się do nas setki, może nawet tysiące osób, które zadeklarowały chęć pomocy. Z rozmów z krakowskimi lekarzami wyłonił nam się konkretny przekaz: do walki ze skutkami pandemii koronawirusa potrzeba specyficznego urządzenia, innego niż koncept, który zaprezentowaliśmy w połowie marca – mówi Szymon Chrupczalski, główny menadżer projektu. Inżynierowie VentilAid, przy wsparciu specjalistów, blisko trzy tygodnie pracowali nad urządzeniem, które ma pomóc chorym na COVID-19 mającym problemy z oddychaniem. Nowy prototyp ma parametry zbliżone do wybranych funkcji profesjonalnych respiratorów, a dzięki bardzo niskiej cenie i możliwości obsługi przez personel z podstawowym przeszkoleniem, VentilAid ma istotnie odciążyć użycie profesjonalnego sprzętu i skrócić czas oczekiwania pacjentów na pomoc - czytamy w komunikacie. - Nasze urządzenie ma przede wszystkim pomóc pacjentom, którzy nie wymagają natychmiastowej intubacji i podpięcia do grupy urządzeń podtrzymujących funkcje życiowe. VentilAid pomaga oddychać i monitoruje stan zdrowia pacjenta, a w razie pogorszenia się parametrów, alarmuje lekarza - w takiej sytuacji może być konieczne szybkie przetransportowanie chorego do oddziałów intensywnej terapii. W obecnej sytuacji to lekarze są najrzadszym i najcenniejszym zasobem, ich czasu i poświęcenia nie da się zastąpić. Dajemy lekarzom narzędzie, które czyni ich pracę wydajniejszą – mówi Chrupczalski. Kluczowe jest to, że nasz prototyp jest już gotów i działa zgodnie z oczekiwaniami lekarzy, teraz potrzebna jest cała runda testów, aby upewnić się, że urządzenie jest bezpieczne, a pacjenci mogą z niego legalnie korzystać. VentilAid nawiązał współpracę z Siecią Badawczą Łukasiewicz a także z Uniwersytetem Medycznym w Białymstoku, z którego ramienia farmakolog, dr hab. Karol Kramkowski będzie przewodzić specjalnemu zespołowi, który pod auspicjami uczelni obejmie projekt patronatem otwierając prototypowi Ventilaid drogę do testów i certyfikacji medycznej. Za koordynację prac badawczo-rozwojowych nad urządzeniem odpowiadał Szymon Bacher, niespełna 30-letni doktorant w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN, który nie był do tej pory związany z branżą medyczną. Pomyślne zakończenie testów i wejście na drogę certyfikacji oznaczać będzie kolejny ważny krok dla zespołu VentilAid, który chce przekazać do produkcji kompletną i sprawdzoną dokumentację oraz dostarczyć lekarzom na całym świecie jak najwięcej urządzeń VentilAid – podkreślają projektanci w komunikacie. Twórcy urządzenia chcą dotrzeć nie tylko krajów bogatych, które mogą same zorganizować produkcję, ale także do krajów najuboższych, które nie mają odpowiednich narzędzi do walki z pandemią. To właśnie dla nich pod hasłem „From Poland With Love” inicjatorzy akcji VentilAid będą chcieli zorganizować wielką zbiórkę, która sfinansuje i dostarczy urządzenia na masową skalę. W tym tygodniu ruszy także zbiórka na platformie Odpalprojekt.pl, wkrótce ma się pojawić także międzynarodowa akcja na platformie Kickstarter. Jednocześnie zespół podkreśla, że udostępniona dokumentacja ma służyć rozwojowi technologicznemu projektu i gorąco apeluje, aby nie korzystać samodzielne z urządzeń, szczególnie przez osoby mające już objawy zakażenia koronawirusem. - Nieumiejętne korzystanie ze sprzętu medycznego i brak wiedzy na temat optymalnego ciśnienia i stężenia tlenu jaki może zostać wtłoczony do płuc może poważnie zaszkodzić zdrowiu, a nawet gwałtownie doprowadzić do śmierci. Pozostawmy te sprawy lekarzom – podkreśla Chrupczalski.
reklama
reklama
August 05 2020 00:04 V18.8.2-1