reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Nomagic Przemysł elektroniczny | 12 lutego 2020

Roboty w logistyce z „rozumem” od Nomagic

Większość kadry Nomagic to inżynierowie: około 20 z 25 pracujących w spółce osób. W twórcę systemów robotycznych dla logistyki, zainwestował ostatnio fundusz z Doliny Krzemowej, Khosla Ventures.

Warszawska spółka Nomagic dostarcza inteligentne systemy robotyczne “pick and place” do manipulowania przedmiotami, wykorzystując przy tym unikalne technologie sztucznej inteligencji oraz chmurową platformę robotyczną. Systemy dostarczane przez Nomagic pozwalają na wyeliminowanie uciążliwych i powtarzalnych czynności w centrach logistycznych oraz obniżają koszty operacyjne. Nomagic zebrał ostatnio 8,6 mln USD w ramach rundy inwestycyjnej. Głównym inwestorem jest czołowy fundusz z Doliny Krzemowej, Khosla Ventures, wspierany przez Hoxton Ventures z Londynu. O działalności firmy i planach rozwoju opowiada dyrektor Nomagic, Kacper Nowicki. evertiq.pl: Jak to się stało, że Khosla Ventures zainteresował się polską spółką? Kacper Nowicki, CEO i współzałożyciel Nomagic: - Przez lata pracowałem w Dolinie Krzemowej, przy czym pod koniec lat 90. założyłem start-up, którego jednym z inwestorów był Vinod Khosla – wtedy jeszcze partner w Kleiner Perkins, a nie właściciel funduszu. Znajomości zawarte w tamtych czasach zaprocentowały, bo kontaktując się z potencjalnymi inwestorami z Kalifornii, napisałem także do Vinoda Khosli. W ten właśnie sposób trafiliśmy do obecnego partnera, Svena Strohbanda, dyrektora zarządzającego Khosla Ventures. Naturalnie zanim zapadła decyzja o inwestycji w naszą spółkę, przeszliśmy standardową procedurę i zostaliśmy dokładnie sprawdzeni, ale to kontakty sprzed lat zaowocowały i w rezultacie wiodący fundusz zainteresował się Nomagic. - Kiedy rozpoczęliście pracę na projektem? - Firma Nomagic powstała w 2017 roku i właśnie wtedy zaczęliśmy realizację całego przedsięwzięcia. Sam pomysł pojawił się nieco wcześniej, bo oczywiście przed założeniem spółki zrobiliśmy rozeznanie rynku i technologii. Dwa lata, które minęły od pomysłu, do komercyjnych wdrożeń, to krótki czas i – z punktu widzenia inwestorów – nasz olbrzymi atut, a zarazem kluczowy element sukcesu na tym rynku. Systemy klientów ewoluują, więc umiejętność budowania w krótkim czasie produktu oraz szybkiego dostosowywania go do potrzeb odbiorców i wdrażania jest niezwykle istotna, by zająć czołowe miejsce – co jest naszym planem. Co oferuje Nomagic? - Naszym głównym zadaniem jest zbudowanie „rozumu” robota, który potrafi robić wiele rzeczy w różnych środowiskach. Właśnie nad tym pracowaliśmy przez ostatnie lata i jest to najważniejszy element naszej usługi. Ważne, by oferować jedno rozwiązanie dla wszystkich wdrażanych przez nas robotów, a następnie dostosować je pod konkretne potrzeby klienta. Do tego dochodzi oczywiście praca związana z fizycznym dostarczeniem produktu, mówiąc krótko: ktoś musi pojechać i przykręcić tego robota do podłogi. Należy przy tym mocno podkreślić, że opracowany przez nas „rozum” robota jest wspólną częścią, przenoszoną od klienta do klienta. Jest to istotne, bo właśnie takie podejście sprawiło, że uwierzyli w nas inwestorzy kapitałowi, którzy zauważyli możliwość wyskalowania naszego biznesu z tej niewielkiej liczby, którą mamy aktualnie, na wczesnym etapie działania, do założonego przez nas celu 1000 robotów. - I gdzie spółka zamierza szukać odbiorców tych 1000 robotów? - Na początek zamierzamy się skupić na rozwoju biznesu w Europie. Rozmawiamy głównie z dużymi klientami, u których jest możliwość wdrożenia 10, 20 czy nawet więcej robotów. W Europie jest sporo takich firm, w których możliwa skala działań logistycznych jest na tyle duża, że w magazynie jest odpowiednio dużo miejsca i zajęcia dla tylu robotów. Oczywiście, to upraszcza nam życie, bo wiadomo, że instalacja 10 robotów u jednego klienta jest o wiele mniej angażująca, niż wdrażanie po jednym robocie u wielu odbiorców. Mamy też chęci i plany ekspansji na Stany Zjednoczone, ale musimy mierzyć siły na zamiary, bo nasza firma nie jest zbyt duża. Zatem, mimo doświadczenia zdobytego na rynku amerykańskim i tamtejszych kontaktów, w 2020 roku nie będziemy jeszcze próbować rozwijać działalności w Stanach Zjednoczonych. Zresztą w Europie jest bardzo duża potrzeba automatyzacji i wiele zaawansowanych centrów logistycznych, gdzie nasze roboty mogą znaleźć zastosowanie, więc jest co robić. - Kiedy można się spodziewać informacji o kolejnych wdrożeniach? - Pracujemy nad tym cały czas i w ciągu kolejnych miesięcy z pewnością będziemy mogli coś ogłosić, chociaż niektóre firmy nie chcą podawać swojej nazwy. Jednak są tacy, w tym na przykład francuski Cdiscount, którzy dzięki informacji o współpracy z nami mogą podkreślić swoją innowacyjność. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że aby nasze roboty w ogóle mogły pracować w centrum logistycznym, to poziom automatyzacji wokół tych maszyn musi być niezwykle zaawansowany. Robot pracuje bowiem w środowisku, w którym już wdrożono najnowocześniejsze technologie, umożliwiające sprawne działanie maszyny, jako elementu procesu logistycznego. Co więcej, wdrożenie 10 czy 20 robotów ma sens wtedy, gdy firma sprzedaje bardzo duże ilości produktów. Robot przecież może pracować bez przerwy, pakując setki towarów na godzinę, więc skala działalności takiego centrum logistycznego musi być naprawdę ogromna. - Roboty jako usługa – jak widzi Pan przyszłość tego typu rozwiązań? - Widać wyraźnie trend do coraz większej automatyzacji życia codziennego. Pralka i zmywarka rozwiązały sporo problemów kilkadziesiąt lat temu, ale wciąż jest bardzo dużo powtarzalnej pracy w różnych dziedzinach życia. Tu właśnie widzę nadzieję, że nowe technologie związane z programowaniem robotów, bazujące na sztucznej inteligencji, spowodują, że coraz więcej tego typu zadań będzie można przekazać maszynom. Roboty w modelu subskrypcyjnym (RaaS – Robots as a Service) to dodatkowy czynnik, który może przyspieszyć proces tych zmian. Klient nie musi bowiem kupować urządzeń ani oprogramowania, ale to my zapewniamy mu pełną usługę i dbamy o zachowanie ustalonych metryk biznesowych. Firma taka jak chociażby Cdiscount, nie musi przecież mieć błyszczących gadżetów, lecz zależy mu na sprawnym pakowaniu konkretnej liczby produktów do pudełek i wysyłaniu paczek do klienta, bez pomyłek i bez przestojów w pracy. W ramach umowy zobowiązujemy się więc do spełnienia założonych celów, a jeśli nie bylibyśmy w stanie tego zrobić, nasze miesięczne wynagrodzenie jest pomniejszane o ustaloną karę. Myślę, że jest to podejście fair w stosunku do klientów, którzy w ten sposób są pewni, że mamy wspólne cele. Dodatkowym, bardzo istotnym plusem modelu RaaS jest obniżenie bariery wejścia. Logistyka zakupów internetowych rozwija się w bardzo szybkim tempie, ale przedsiębiorcy nie zawsze dysponują dużymi funduszami na kolejne inwestycje. Operatorowi łatwiej podjąć decyzję o wdrożeniu robotów, gdy nie musi zapewniać na ten cel pokaźnego budżetu ani brać kredytu. Ten trend korzystania z robotów jako z usługi w logistyce już się zaczyna. Widzimy go w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych, przykładem mogą być roboty samojeżdżące pracujące w magazynach – część firm oferuje to już jako usługę biznesową. Ważny jest fakt, że klienci są gotowi na RaaS, bo przyzwyczaili się już do korzystania z takiego modelu usług, chociażby informatycznych. Nowością jest tylko to, by w ten sposób wprowadzać do przedsiębiorstw sprzęt większego kalibru, czyli roboty. - Dziękuję za rozmowę!
Nomagic został założony w Warszawie w 2017 roku przez Kacpra Nowickiego, byłego szefa biura inżynierskiego Google w Warszawie, Marka Cygana, naukowca, informatyka, zwycięzcę prestiżowych konkursów programistycznych (ACM ICPC, Google Code Jam) oraz Tristana d’Orgeval doświadczonego lidera rozwoju produktu i sprzedaży z Climate Corp. (kalifornijskiego start-upu, do którego dołączył wśród pierwszych 20 pracowników, nim firma urosła do 700 osób).
reklama
reklama
November 27 2020 15:37 V18.13.10-1