reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Przemysł elektroniczny | 24 lutego 2010

Interferencja magnetyczna lub problemy z lutami faktyczną przyczyną kłopotów Toyoty?

Przyczyny obecnych problemów Toyoty mogą leżeć zupełnie gdzie indziej, niż mówi sama firma. W grę wchodzą zjawiska interferencji magnetycznej oraz problemy w procesie lutowania.

Rząd USA zwrócił się do eksperta w dziedzinie kompatybilności elektromagnetycznej, aby ten sporządził niezależną ocenę przyczyn obecnych problemów Toyoty. Portal TechEye twierdzi, iż uzyskał dostęp do dokumentu sporządzonego przez eksperta w dziedzinie kompatybilności elektromagnetycznej (EMI), Keith’a Armstrong’a, który twierdzi, iż podawana przez Toyotę przyczyną akcji przywoławczej – zacinający się pedał gazu – to tylko ‘zasłona dymna’. Armstrong stwierdza, iż testy przeprowadzone przez przemysł motoryzacyjny, a także rządy USA i Japonii, pokazały, iż zatrzymanie rozpędzonego samochodu jest niemal niemożliwe. Co więcej, jeśli za ten fakt odpowiedzialne jest zjawisko EMI, nie pozostawi ono żadnych śladów. Twierdzi on dalej, że nawet jeśli układy elektroniczne, oprogramowanie czy instrukcje zawarte w pamięci ROM byłyby poddane oddziaływaniu tego typu błędu, to nie pozostaną na nich żadne ślady, odróżniające to zdarzenie od normalnego trybu pracy. W efekcie, rzeczywista przyczyna błędu zostałaby wówczas nie odkryta. Armstrong twierdzi w swoim raporcie, iż producenci zaprzeczają, jakoby zjawisko EMI mogło być przyczyną nagłego, niekontrolowanego przyspieszania, jednak w ocenie autora raportu, pogląd taki jest ‘nielogiczny’. Twierdzi on wręcz, iż ‘tonący brzytwy się chwyta’, a każdy kompetentny inżynier wie, iż podejrzenia takie mogą być prawdziwe. Uczynienie skomplikowanych systemów elektronicznych na tyle niezawodnymi, aby stały się one całkowicie bezpieczne, jest po prostu niezwykle trudne. Co więcej, autor raportu twierdzi, iż systemy elektroniczne stosowane w motoryzacji nie są poddane tym samym zasadom bezpieczeństwa, jak układy stosowane w innych przemysłach. Istnieje standard, określający bezpieczeństwo użytkowania - IEC 61508[2] – jednak przemysł motoryzacyjny opóźnia się w jego wprowadzeniu, opracowawszy jedynie wstępną własną wersję standardu. Armstrong twierdzi ponadto, iż przyczyną kłopotów może być również upowszechnienie lutowania bezołowiowego i narastanie zjawiska powstawania niechcianych włókien lutowia [tin whiskers], które następnie mogą być przyczyną zwarć. Problem ten wcześniej był obserwowany w przemyśle komputerowym. Źródło: Techeye Zdjęcie nie stanowi części artykułu i nie jest z nim powiązane
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
September 16 2019 17:51 V14.3.11-2