reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Marco-Peter-2026
© Neumonda
Biznes |

Produkcja pamięci powróci do Niemiec? Neumonda przedstawia swoje argumenty

Niemiecka firma Neumonda zajmująca się produkcją pamięci mówi o przywróceniu produkcji układów półprzewodnikowych do Niemiec. budzi to ciekawość – nie tyle samą technologią, co skalą przedsięwzięcia, potrzebnymi inwestycjami i tym, czy jest to w ogóle możliwe.

W kwietniu 2025 r. niemieckie firmy Neumonda i Ferroelectric Memory Company (FMC) ogłosiły współpracę mającą na celu komercjalizację pamięci DRAM opartej na ferroelektrycznym tlenku hafnu (HfO₂). Partnerstwo zostało przedstawione jako krok w kierunku przywrócenia produkcji pamięci półprzewodnikowych w Niemczech – segmentu, który w dużej mierze zniknął z Europy.

Od czasu tej zapowiedzi firma FMC pozyskała dodatkowe fundusze na swoją działalność typu fabless (bez włąsnych fakbryk), aby przyspieszyć komercjalizację swoich produktów pamięci DRAM+ i 3D CACHE+. To z kolei rodzi pytania o to, jak szybko współpraca ta może wyjść poza fazę rozwoju i przejść do produkcji. Na te i inne pytania związane z tą inicjatywą mówią dyrektor generalny Neumonda Peter Pöchmüller i dyrektor operacyjny Marco Mezger w wywiadzie dla Evertiq. Obaj eksperci odnieśli się do niektórych wyzwań związanych z ich deklarowanym celem przywrócenia produkcji pamięci do Niemiec.

Konkurencja bez skali

Zamiast próbować konkurować z uznanymi producentami pamięci DRAM pod względem kosztów lub wielkości produkcji, Neumonda koncentruje się na segmentach rynku, które są coraz mniej atrakcyjne dla dużych dostawców.

Pańska wizja przywrócenia produkcji pamięci do Niemiec jest śmiała, ale biorąc pod uwagę ogromny kapitał, talenty i infrastrukturę łańcucha dostaw skoncentrowane już w Azji i Stanach Zjednoczonych, jakie konkretne kroki – poza współpracą techniczną – są podejmowane, aby konkurować i uniknąć stania się niszowym graczem zajmującym się wyłącznie badaniami?

„To jest właśnie nasza strategia. Być może jesteśmy niszowym graczem na rynku pamięci, ale nie uważamy się za niszowego gracza w dziedzinie badań. Nie da się konkurować z dużymi dostawcami pod względem kosztów lub produktów konsumenckich, więc nie jest to naszym celem. Nasza strategia polega na wypełnianiu luk, które pozostawiają” – wyjaśnił Peter Pöchmüller w rozmowie z Evertiq.

Jako przykład Pöchmüller wskazał na trwające wycofywanie się głównych producentów pamięci z DDR4, pomimo utrzymującego się popytu ze strony zastosowań przemysłowych.

„Zastosowania przemysłowe będą potrzebowały DDR4 jeszcze przez wiele lat” – powiedział.

Oprócz starszych pamięci DRAM, Neumonda planuje oferować specjalistyczne rozwiązania pamięciowe dostosowane do określonych zakresów temperatur, formatów i wymagań kwalifikacyjnych. Firma pozycjonuje się również jako partner w zakresie testowania i kwalifikacji, umożliwiając klientom zabezpieczenie łańcuchów dostaw poprzez walidację produktów pamięciowych innych producentów.

„Można to zrobić w bardzo krótkim czasie” – powiedział Pöchmüller. „Jak widać, nie jesteśmy niszową firmą w dziedzinie testowania. Będziemy w pełni niezależni, oferując własne rozwiązania, które nie wymagają tajnej własności intelektualnej od producentów płytek lub innych stron trzecich”.

Marco Mezger dodaje, że firma dostrzega ogromne możliwości w zastosowaniach sztucznej inteligencji i sztucznej inteligencji brzegowej dzięki unikalnemu produktowi na bazie żelaza.

„Żaden z dużych graczy nie ma takiego rozwiązania, a to otworzy zupełnie nowy rynek i wesprze rozwój „sztucznej inteligencji wszędzie”. W tej dziedzinie nasze badania również nie są niszowe”.

Od prototypu do produkcji

Technologie pamięci ferroelektrycznej od dawna są postrzegane jako obiecujące, ale ich komercjalizacja – szczególnie na dużą skalę – okazała się trudna. Neumonda twierdzi, że tlenek hafnu zasadniczo zmienia profil ryzyka.

Nieulotna pamięć DRAM oparta na ferroelektrycznym HfO₂ jest przełomowa w teorii, ale komercjalizacja to zupełnie inna sprawa. Jak zamierzacie pokonać tę ryzykowną drogę od prototypu do produkcji na dużą skalę?

„Nie jest to tak przełomowe, jeśli weźmie się pod uwagę, że tlenek hafnu jest materiałem badanym od wielu lat i obecnie dobrze poznanym. Co więc się zmieniło? Dlaczego jesteśmy przekonani, że odniesiemy sukces?” – pyta Pöchmüller, po czym podaje trzy powody.

Po pierwsze, w przeciwieństwie do tradycyjnych materiałów ferroelektrycznych, HfO₂ jest w 100% kompatybilny z CMOS.

Po drugie, firma FMC opracowała już projekty obwodów i specyfikacje produktów oparte na aktualnej technologii ferroelektrycznych komórek pamięci, które są atrakcyjne komercyjnie, a ich wprowadzenie na rynek planowane jest w najbliższym czasie.

Po trzecie, firma FMC znalazła sposób na łatwą integrację z obecnym procesem masowej produkcji płytek DRAM bez konieczności wprowadzania większych zmian w procesie.

„To znacznie zmniejsza ryzyko związane z produkcją, a wraz z nim próg jej wykorzystania w różnych zastosowaniach” – powiedział.

Inne czasy, inna dynamika

W ciągu ostatnich dziesięcioleci w Europie pojawiło się kilka ambitnych projektów związanych z półprzewodnikami, które napotykały trudności lub kończyły się niepowodzeniem. Obaj dyrektorzy twierdzili, że ogólne otoczenie przemysłowe i polityczne uległo znacznej zmianie.

Ożywienie europejskiego przemysłu półprzewodników wywołało wiele emocji, ale widzieliśmy również, jak ambitne projekty borykają się z trudnościami. Skąd bierze się przekonanie, że ta inicjatywa będzie miała trwałą siłę napędową – i jakiego rodzaju wsparcia, czy to ze strony rządu, czy przemysłu, potrzeba, aby zapewnić jej długoterminowy sukces?

„Powszechnie uważa się, że przemysł półprzewodników opuścił Europę z powodu wysokich kosztów pracy. Ale to nie jest prawdziwy powód. Wymaga on ogromnych inwestycji i wsparcia ze strony instytucji finansowych i dużych przedsiębiorstw. W latach 90. firma Siemens była w stanie sfinansować takie fabryki, ale nawet taka firma jak Siemens była zbyt mała. Dlatego ostatecznie działalność w zakresie półprzewodników została wydzielona” – wyjaśnił Pöchmüller.

Wskazał na historię branży DRAM, w której w ciągu ostatnich 50 lat z rynku wycofały się dziesiątki firm.

„Jeśli spojrzeć na trzech największych producentów pamięci DRAM ostatnich 50 lat, można dostrzec około 30 różnych firm. Większość z nich albo wycofała się z rynku pamięci, została przejęta, albo zbankrutowała. Jedynymi wyjątkami są Micron, Samsung i SK hynix. Jednak dwie z nich dwukrotnie znalazły się na skraju bankructwa”.

Jak twierdzi Pöchmüller, nie wynikało to z niekompetencji większości tych firm i ich skazania na porażkę.

„W dłuższej perspektywie nie były one w stanie konkurować z firmami, które korzystały z dotacji rządowych, podczas gdy one same nie otrzymywały żadnego wsparcia. Podobnie firma Siemens, analizując skumulowane zyski i straty swoich fabryk półprzewodników, stwierdziła, że ryzyko i niezbędne inwestycje są zbyt wysokie, a zyski niemal nieistotne.

W ten sposób utrzymujące się dotacje rządowe i inwestycje wspierane przez konglomeraty w innych miejscach zniekształciły konkurencję, utrudniając europejskim graczom konkurowanie bez podobnego wsparcia.

Czym więc różni się obecna sytuacja?

„Świat dostrzega obecnie znaczenie przemysłu półprzewodników dla globalnej gospodarki. Kryzys łańcucha dostaw w 2022 r. ujawnił zależność od tej branży, ponieważ nie można było dostarczyć sprzętu przemysłowego o wartości milionów dolarów amerykańskich z powodu braku kilku chipów” – powiedział Marco Mezger.

Mezger wskazał na pojawienie się programów wsparcia dla branży półprzewodników na całym świecie, a także rosnące napięcia geopolityczne, zmiany w polityce handlowej i cła jako kluczowe czynniki wpływające na ponowne zainteresowanie lokalną produkcją.

Qimonda mogła zostać uratowana dzięki kredytom w wysokości zaledwie 500 mln euro” – powiedział. „Teraz płacimy znacznie wyższą cenę. Jest to jednak niewielka cena za ochronę europejskiej gospodarki przed zakłóceniami i wygórowanymi cenami w czasie kryzysów dostaw”.

Pöchmüller dodał, że Europa coraz bardziej uznaje półprzewodniki za strategiczną branżę wymagającą długoterminowego zaangażowania.

„Wystarczy spojrzeć na przykład FMC. Firma ta była w stanie pozyskać dodatkowe finansowanie w wysokości 100 mln euro na swoją działalność bezfabryczną, aby zrealizować swój plan i przyspieszyć komercjalizację układów pamięci DRAM+ i 3D CACHE+. Dzięki tym produktom FMC ustanowi nowe standardy w zakresie efektywności energetycznej i wydajności, których obecnie poszukują centra danych”.

Nie jest pewne, czy te wysiłki doprowadzą do trwałego ożywienia produkcji pamięci w Niemczech. Jednak w przypadku Neumonda i FMC połączenie gotowości technologicznej, ukierunkowanego pozycjonowania rynkowego oraz odnowionego wsparcia politycznego i finansowego sugeruje, że ambicje te nie są już tylko teorią.

„Miejmy więc nadzieję, że przywrócenie produkcji półprzewodnikowych pamięci do Niemiec nie pozostanie tylko teoretycznym ćwiczeniem, ale stanie się realną szansą” – powiedział Pöchmüller.

© Neumonda – Marco Mezger, Thomas Rückes and Peter Pöchmüller.

reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
© 2026 Evertiq AB January 15 2026 00:21 V29.0.3-1
reklama
reklama