Spór o Nexperię roztrzygnie sąd w Amsterdamie?
Europejskie kierownictwo Nexperii i jej chiński właściciel Wingtech spotkali się w sądzie w Amsterdamie. To kolejny etap konfliktu o kontrolę nad holenderskim producentem półprzewodników.
Spór o Nexperię trwa już kilka miesięcy. Do zaostrzenia doszło w zeszłym roku na przełomie września i października. Wtedy w sprawę zaangażował się holenderski rząd. I przejął tymczasowo kontrolę nad Nexperią, uzasadniając decyzję obawami o przenoszenie działalności i własności intelektualnej do Chin. Pod koniec listopada to działanie zostało cofnięte, aby uniknąć eskalacji napięć dyplomatycznych z Pekinem.
Wydaje się, że nareszcie widać światełko w tunelu. Być może spór uda się załagodzić, a pomóc ma holenderski sąd. W środę 14 stycznia w Amsterdamie rozpoczęła się rozprawa dotycząca zarządzania Nexperią. Po jednej stronie stoją europejscy menedżerowie spółki, po drugiej jej chiński właściciel – koncern Wingtech. Konflikt dotyczy faktycznej kontroli nad firmą i decyzji podejmowanych przez jej kierownictwo.
Nexperia produkuje wafle krzemowe w Europie, które następnie są wysyłane do zakładu w Chinach, gdzie są cięte i pakowane. 7 października amsterdamski Sąd Gospodarczy zawiesił założyciela Wingtech, Zhanga Xuezhenga, w funkcji prezesa Nexperii oraz pozbawił Wingtech kontroli nad akcjami spółki. Sąd wskazał na „uzasadnione wątpliwości” co do prawidłowego zarządzania firmą.
Wcześniej sąd uznał, że mogło dość do konfliktu interesów, ponieważ Zhang jest właścicielem fabryki w Szanghaju, która sprzedawała wafle Nexperii. Wskazano także, że Wingtech nie wprowadził zmian w strukturze zarządzania, które mogłyby uchronić spółkę przed ryzykiem wpisania na amerykańską listę sankcyjną.
Teraz sędziowie mają zdecydować, czy potrzebne będzie pełne postępowanie wyjaśniające w sprawie zarzutów o nieprawidłowości w zarządzaniu, zgłoszonych przez europejskich menedżerów Nexperii. Czy też wcześniejsze decyzje sądu zostaną cofnięte. Orzeczenie ma zapaść w późniejszym terminie.
