reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© RoboJet Przemysł elektroniczny | 12 lipca 2017

RoboJet walczy o wysoką pozycję na rynku autonomicznych odkurzaczy

Szacuje się, że autonomiczne odkurzacze stanowią już 20 proc. globalnego rynku odkurzaczy i oferują coraz bardziej zaawansowane rozwiązania w znacznie przystępniejszych cenach. Kolejnym etapem rozwoju tych urządzeń jest ich podłączenie do internetu rzeczy.
– W 2010 roku zastanawialiśmy się z narzeczoną, czego nie lubimy robić w domu. Akurat tak się składa, że oboje nie lubimy odkurzać. Wybór był więc naturalny: przydałby się robot odkurzający. To był taki czas, gdy na rynku nie było jeszcze dużo możliwości, a rozwiązania, które były, odstraszały ceną – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Łukasz Bojanowski, założyciel firmy RoboJet. – Dlatego zastanawialiśmy się, czy można stworzyć urządzenie, które byłoby dostępne za rozsądne pieniądze i dawałoby ciekawą funkcjonalność. Tak powstał pierwszy model odkurzacza RoboJet Elegant. To był 2011 rok.

W poprzednich latach polski rynek elektronicznego sprzętu domowego był zdominowany przez międzynarodowe koncerny oferujące m.in. automatyczne roboty sprzątające. Polskie roboty odkurzacze marki RoboJet zmieniły sytuację rynkową swoją ofertą, która wyróżnia się chociażby udostępnieniem komunikatów głosowych w języku polskim czy intuicyjnością obsługi.– Celem, który nam przyświecał, było stworzenie takiego urządzenia, które byłoby przystępne cenowo, byłoby odpowiednikiem pralki czy zmywarki, którą sporo osób ma już w domu – aby uczynić te urządzenia bardziej dostępnymi dla zwykłego zjadacza chleba – wskazuje Łukasz Bojanowski. – Taki pierwszy większy impuls pojawił się w 2012 roku, kiedy dostaliśmy nagrodę Wybór Redakcji w miesięczniku „PC World”. W 2014 roku zostaliśmy ponownie poproszeni o wysłanie odkurzacza do testów, kiedy już rynek wyglądał zupełnie inaczej, było dużo większych firm, nasycenie było zupełnie inne. I wtedy zostaliśmy nagrodzeni wyróżnieniem pod tytułem Najlepsza Opłacalność.

Jak wskazuje założyciel firmy RoboJet, zaowocowało to znacznym rozwojem przedsiębiorstwa i rozszerzeniem dystrybucji o duże sklepy internetowe. Dzięki temu możliwy był dalszy rozwój i poszerzenie dystrybucji o sklepy stacjonarne. – Także dzisiaj można kupić nasze urządzenia praktycznie w całej Polsce, również w sklepach stacjonarnych. A jeżeli sprawdzimy w internecie, to jest kilkadziesiąt firm proponujących nasze urządzenia. Mamy już wyrobioną markę, klienci ją doceniają, przez co jest nam łatwiej dbać o dalszy rozwój – opowiada Łukasz Bojanowski.

Największy gracz na świecie na rynku robotów sprzątających – iRobot – przedstawia statystyki, według których tego typu sprzęt stanowi już 20 proc. globalnego rynku odkurzaczy. Szacuje się, że lider rynku sprzedał dotychczas ponad 14 mln sztuk urządzeń i kontroluje ok. 70 proc. globalnego rynku odkurzaczy autonomicznych.
– Nie chcemy rywalizować z dużymi graczami na rynku, to nie jest naszym celem. Naszym klientem jest osoba, która niekoniecznie chce wydać całą pensję na robota sprzątającego, a jednocześnie chciałaby dostać urządzenie o dobrej specyfikacji – zaznacza Łukasz Bojanowski. – Można powiedzieć, że naszym klientem jest osoba bardziej świadoma, która nie kupuje robota pod wpływem impulsu, która śledzi rynek, szuka w specyfikacji i zdaje sobie sprawę z tego, że może dostać bogate wyposażenie w dobrej cenie.

Najnowszy RoboJet Air PRO został wyposażony w sześć różnych algorytmów sprzątania, które działają naprzemiennie. Producent podaje, że dzięki temu pokrycie urządzenia w jednym cyklu sprzątania to nawet 98 proc. powierzchni. – Dodatkowo urządzenia można zaprogramować na wybrany dzień i godzinę – wychodzimy do pracy o 8, a o godz. 9 robot sam zaczyna cykl sprzątania. Po skończonej pracy wraca do stacji dokującej i dzięki temu ładuje się, po czym może ruszyć z powrotem do pracy następnego dnia o zaprogramowanej wcześniej godzinie – wymienia Łukasz Bojanowski. – Otoczenie rozpoznawane jest dzięki czujnikom ultradźwiękowym, dzięki temu robot wie, gdzie się znajduje i łagodnie obchodzi się z meblami, ze ścianami i otoczeniem. Robot również komunikuje się przy pomocy ultradźwięków z wirtualną ścianą, która jest dodatkiem do urządzenia ograniczającym miejsca, w które robot może wjechać, jak i ze stacją dokującą, w której się ładuje.

Ekspert zapewnia, że podczas nieobecności w domu z robotem nic się nie stanie, gdyż został wyposażony w odpowiednie czujniki. Ponadto jest możliwość sprawdzenia z dowolnego miejsca, co się dzieje z urządzeniem – poprzez aplikację mobilną.– Jesteśmy w przededniu rewolucji na miarę telefonii komórkowej, kiedy to Android spiął ze sobą rozwiązania hardware różnych producentów. Za jakiś czas to lodówka podpowie nam, że kończą się jajka i gdzie możemy je kupić, a pralka o kończącym się proszku. Z kolei odkurzacz dzięki czujnikom może zasugerować, że powinniśmy wyprać dywan lub firanki –zapowiada założyciel RoboJet.

Źródło: Newseria Innowacje

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
May 11 2018 10:46 V9.5.4-1