reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Przemysł elektroniczny | 06 października 2009

Neotech stawia na produkcję maszyn na zamówienie

Jerzy Boryś, prezes białostockiego producenta sprzętu Neotech, odpowiada na pytania evertiq dotyczące dotychczasowych dokonań i przyszłości firmy.

evertiq: Jakie były początki firmy Neotech? Jerzy Boryś: Neotech kontynuuje tradycję firmy Biatech, którą założyliśmy z grupą znajomych jeszcze w roku 1987. Biatech projektował i wytwarzał maszyny, przeznaczone głównie do produkcji cewek i dławików. W pewnym momencie zaobserwowaliśmy jednak, iż rynek kurczy się, a nam stopniowo ubywa klientów. Niewątpliwie związane to było z pewnym etapem, jaki przechodził cały nasz przemysł; dominowało wówczas przeświadczenie, iż wszystko można kupić i właściwie nie opłaca się niczego produkować. W wewnętrznej dyskusji powstał więc pomysł wykorzystania naszych wieloletnich doświadczeń do samej produkcji cewek i dławików. Byliśmy przekonani, iż wiemy, jak być firmą tańszą od konkurencji, a jednocześnie zachować najwyższą jakość. Byliśmy w stanie wyliczyć, iż jesteśmy w stanie osiągnąć wysoką konkurencyjność jedynie pod warunkiem dużego stopnia automatyzacji produkcji, co z kolei implikowało konieczność produkcji długich serii produkcyjnych. Jednocześnie, nie próbowaliśmy szukać zbytu na polskim rynku, uważając to za stratę czasu. evertiq: Wówczas pojawiła się możliwość współpracy z Neosid? Jerzy Boryś: Firma Neosid była w środowisku znana, zajmowała się nawijaniem cewek i dławików, sama też szukała kontaktu w Polsce. Zaproponowaliśmy zatem ustanowienie modelu współpracy, w którym my podjęlibyśmy się zorganizowania produkcji cewek i dławików w oparciu o naszą wiedzę i technologię, pozostawiając jednocześnie funkcje sprzedaży Neosid. evertiq: Czy propozycja ta zbiegła się z planami niemieckiego partnera wygaszania produkcji w Niemczech? Jerzy Boryś: Niewątpliwie nasze potrzeby się zeszły. Obecnie sam Neosid ma szczątkowe zdolności produkcyjne, wytwarzając bardzo wyspecjalizowane wyroby w krótkich seriach. Neosid skupił się natomiast na produkcji rdzeni ferrytowych, których technologia wytwarzania stanowi unikalną wiedzę naszego partnera, a kontrola nad nią powinna pozostawać w rękach Neosid. evertiq: W którym roku staliście się Państwo produkcyjnym partnerem Neosid? Jerzy Boryś: Zaczęliśmy produkować dla Neosid w roku 1996, jeszcze w ramach poprzedniej firmy Biatech. Po dwóch latach współpracy narodził się pomysł zorganizowania wspólnej firmy, czyli obecnego Neotech. evertiq: W jaki sposób w nowo ukształtowanym modelu biznesu oferowane były konstruowane przez Państwa maszyny? Jerzy Boryś: Początkowa koncepcja zakładała produkcję maszyn na potrzeby własne, aby zorganizować własną produkcję cewek i dławików. Automatyzacja produkcji leżała bowiem u podstaw koncepcji wytwarzania cewek i dławików po niskich cenach przy zachowaniu wysokiej jakości. Fakt, iż nowoczesny sprzęt potrafiliśmy wytworzyć sami, dawało jedynie dodatkowy bonus, a sama produkcja maszyn zeszła na drugi plan i była realizowana w równolegle funkcjonującej firmie Biatech. Oszem, Neosid oferował nasze maszyny, lecz również i dla nich ten rodzaj działalności był pewnym novum, a współpraca na tym polu nie osiągnęła spodziewanych rozmiarów. evertiq: W jakim stopniu Neotech odczuł ostatni kryzys ekonomiczny? Jerzy Boryś: W ukształtowanym modelu współpracy, Neosid odpowiedzialny był za kreowanie sprzedaży. Nasz niemiecki partner cieszy się bardzo dobrą pozycją w przemyśle motoryzacyjnym, na którym od wielu lat skupiał też swoje wysiłki. Jak powszechnie jednak wiadomo, motoryzacja to branża, która ucierpiała najbardziej w ostatnim czasie, co oczywiście odbiło się również na poziomie zleceń dla naszej firmy. Niezbędne stało się dopasowanie zasobów do zmniejszonego wolumenu zamówień. Obecnie zatrudniamy 122 osoby, w tym 32 w naszym niedawno powstałym oddziale w Nowym Sączu. Przed samym kryzysem doszliśmy do wniosku, iż uzależnienie od jednego odbiorcy, którym był Neosid, stwarza określone zagrożenia dla naszej firmy. Już wcześniej zaczęliśmy więc poszukiwanie alternatywnych kanałów dystrybucji. O ile w Polsce sami poradzimy sobie z prowadzeniem sprzedaży, to na rynkach zagranicznych pożądane byłoby nawiązanie kolejnej współpracy z silnym partnerem, zwłaszcza w zakresie sprzedaży maszyn. evertiq: W jakim kierunku będzie się teraz rozwijał Neotech? Jerzy Boryś: Sytuacja jest dynamiczna i trudno jest mówić o sztywnym planie rozwoju. Główny kierunek rozwoju to maszyny i urządzenia, w tym w szczególności konstrukcje specjalistyczne, unikalne, których nie można kupić na rynku tanich wyrobów z Dalekiego Wschodu i trzeba je zaprojektować i wytworzyć od podstaw. Upatrujemy swojej szansy w maszynach na zamówienie i dalsze rozszerzanie standardowego katalogu sprzętu może nie przynieść odpowiednich efektów. Wcześniej panowało przekonanie, iż Daleki Wschód będzie kupował maszyny na Zachodzie. Stało się jednak inaczej: tamtejsze gospodarki rozwijają się wszechstronnie i rynek pełny jest obecnie nowoczesnych maszyn dalekowschodnich. Jedyne w czym możemy ich w tej dziedzinie prześcignąć i zaoferować naszym odbiorcom, to konfigurowanie zindywidualizowanych automatycznych linii produkcyjnych na bazie gotowych maszyn. W zakresie samej produkcji cewek i dławików, chcemy znaleźć nowych odbiorców produkcji masowej. Nasza firma została zorganizowana w oparciu o umiejętność wytwarzania automatów mających zastosowanie przy produkcji wielkoseryjnej, co odróżnia nas od konkurentów i dalej chcemy iść w tym kierunku. Dużych serii potrzebują największe firmy produkcyjne i duże sieci dystrybucyjne i takich partnerów teraz poszukujemy. evertiq: Czego możemy dowiedzieć się o rozwoju Państwa oddziału w Nowym Sączu? Jerzy Boryś: Pomysł zorganizowania zakładu w Nowym Sączu pojawił się kilka lat temu, w okresie kiedy gwałtownie rosła produkcja. Jednocześnie, pojawiały się produkty, które wymagały większych nakładów pracy ręcznej. Z drugiej strony, byliśmy przeświadczeni, iż w tym regionie znajdziemy pracowników o bardzo dobrych zdolnościach manualnych, co poprawiłoby rachunek ekonomiczny takich zleceń. Z otwarciem nowego oddziału spóźniliśmy się jednak o rok, czego przyczyną było wycofanie się potencjalnego wynajmującego pomieszczenia z transakcji i konieczność poszukiwań nowej lokalizacji, które trwały blisko rok. W efekcie, rozruch nowego oddziału przypadł na okres kryzysu i sporo z wcześniej planowanych działań musieliśmy odłożyć na potem. evertiq: Jaki jest obecnie katalog maszyn standardowych, których konstrukcje zostały już opracowane i sprawdzone w praktycznym zastosowaniu? Jerzy Boryś: Nasz pełny katalog dostępny jest na stronach internetowych. Zasadnicze kategorie to maszyny do nawijania cewek, maszyny wielowrzecionowe, automaty do lutowania wyprowadzeń w cewkach, maszyny do pakowania do taśmy oraz dozowniki substancji dwuskładnikowych. Są to maszyny uniwersalne, które w każdej chwili można wyprodukować i dostosować do indywidualnych potrzeb klienta evertiq: Jaki jest pana obraz Neotech w dłuższym horyzoncie czasowym, przykładowo w okresie pięciu lat? Jerzy Boryś: Bardzo trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. Ze względu na niestabilność obecnej sytuacji, trudno jest obecnie rzetelnie ocenić perspektywy produkcji cewek i dławików. Jesteśmy świadomi znaczenia konkurencji dalekowschodniej i zdajemy sobie sprawę, że będzie nam coraz trudniej konkurować w dotychczasowym asortymencie. Myślę jednak, iż w zaproponowanym przez Pana horyzoncie czasowym pięciu lat, wciąż będziemy mieli swoje miejsce na rynku i będziemy produkować zbliżony do obecnego asortyment wyrobów. Chciałbym jednak podkreślić, iż głównym kierunkiem rozwojowym jest produkcja wyspecjalizowanych maszyn. Trudno sobie w tej chwili wyobrazić, jakie konkretnie będą potrzeby firm w tym zakresie za pięć lat, jednak zawsze będą potrzebni utalentowani konstruktorzy i firmy, które będą w stanie spożytkować ich potencjał. evertiq: Mam wrażenie, że cały przemysł w Polsce idzie w kierunku automatyzacji, upatrując w tym szansy na dalszy rozwój. Jerzy Boryś: Ja prowadząc firmę każdą decyzję podpieram szczegółową symulacją ekonomiczną. Nie da się w żaden sposób obecnie udowodnić, iż produkcja ręczna w Polsce i tym bardziej w Europie może być opłacalna, a jedyna szansa, aby podnosić płace w firmie to właśnie automatyzacja. W zasadzie każde nakłady na automatyzację zwracają się, a firmy które nie dostrzegają potrzeby przechodzenia na produkcję automatyczną mogą stracić swoje miejsce na rynku. Produkcja cewek w zakładzie w Białymstoku Oddział w Nowym Sączu
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
August 21 2019 15:49 V14.1.4-2