reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© nyul dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 06 lutego 2015

Creotech chce udowodnić, że nauka to świetny biznes

Innowacyjna firma z Piaseczna dostarcza rozwiązania instytucjom badawczym na całym świecie i widzi w tym swój potencjał do dalszego rozwoju.
Mamy nadzieję, że przy okazji piątku macie sporo czasu na czytanie, bo Creotech postanowił opowiedzieć nieco więcej o swojej współpracy z instytucjami badawczymi dotyczącymi badań cząstek elementarnych. Firma dostarcza zaawansowane technologicznie systemy pomiarowe do akceleratorów cząstek elementarnych. Produkowane w Piasecznie podzespoły trafiają do najbardziej prestiżowych instytucji badawczych na świecie, takich jak CERN, Instytut Badań Ciężkich Jonów GSI i Niemiecki Synchrotron Elektronowy DESY w Hamburgu. Firma chce także udowodnić, że pionierskie technologie dla nauki mogą być z powodzeniem przenoszone na grunt komercyjny, a co równie istotne, można na nich nieźle zarobić.

Badanie cząstek elementarnych nie jest możliwe bez specjalistycznego sprzętu. Eksperymenty prowadzone w akceleratorach cząstek elementarnych, zwanych zderzaczami, polegają na uchwyceniu zderzeń rozpędzonych do ogromnych prędkości protonów i zmierzeniu ich wyników. Za pomiar odpowiadają naładowane elektroniką detektory o różnych rozmiarach i zastosowaniu. Zlokalizowany pod szwajcarską Genewą Wielki Zderzacz Hadronów, to największy stworzony przez człowieka akcelerator cząstek i za razem największa maszyna, jaka kiedykolwiek powstała. Zainicjowany w 1994 roku przez Europejski Ośrodek Badań Jądrowych CERN projekt budowy Wielkiego Zderzacza Hadronów miał umożliwić miedzy innymi odkrycie lub wykluczenie istnienia bozonu Higgsa, hipotetycznej cząstki elementarnej postulowanej przez model standardowy - ogólną teorię cząstek elementarnych.

Czy 0,0000000001 sekundy robi różnicę?

Wielkim wyzwaniem dla CERN była synchronizacja ogromnego urządzenia, jakim jest Wielki Zderzacz Hadronów, rozproszony w tunelu o długości 27 km. Poszczególne elementy tej ogromnej maszyny trzeba doskonale ze sobą dograć, a wszystkie jej elementy muszą zadziałać w jednym momencie. CERN wyszedł z inicjatywą stworzenia nowego standardu synchronizacji czasowej urządzeń, który otrzymał wdzięczną nazwę ‘White Rabbit’. W oparciu o ten standard powstać miał konkretny sprzęt gwarantujący wymaganą synchronizację czasową urządzeń na poziomie jednej nanosekundy, a więc jednej miliardowej sekundy. Zaprojektowanie i produkcja sprzętu miała być realizowana w modelu ‘open hardware’, który polega na udostępnianiu zainteresowanym firmom projektów i planów sprzętu elektronicznego, tworzonego przez podmioty komercyjne, bez żadnych opłat licencyjnych - w sposób zupełnie otwarty. Jednym z pierwszych na świecie uczestników projektu CERN została firma Creotech, która z powodzeniem wdrożyła standard ‘White Rabbit’ i dostarczyła Europejskiemu Ośrodkowi Badań Jądrowych działające karty pomiarowe. Od tego czasu komponenty wyprodukowane przez Creotech w standardzie ‘White Rabbit’ trafiły do instytucji badawczych we Francji, Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Rosji i Stanach Zjednoczonych.

W ramach jednego z eksperymentów prowadzonych przez CERN we współpracy z oddalonym od Genewy o ponad 700 km włoskim laboratorium Gran Sasso badacze chcieli zweryfikować jedną z podstaw współczesnej nauki - szczególną teorię względności Alberta Einsteina. Głosi ona między innymi, że prędkość światła jest prędkością graniczną rozchodzenia się energii. Inni słowy, że nic nie jest w stanie osiągnąć prędkości większej niż prędkość światła. W celu przeprowadzenia eksperymentu naukowcy CERN w 2011 roku wysłali do swoich włoskich kolegów z laboratorium Gran Sasso wiązkę neutrin - trudnych do wykrycia, ultralekkich cząstek elementarnych.

Jakież było zdziwienie świata naukowego, kiedy okazało się, że neutrina dotarły do miejsca docelowego o około 60 nanosekund szybciej, niż mogłoby to zrobić światło. Naukowcy powtarzali eksperyment kilkanaście tysięcy razy na przestrzeni kolejnych kilku lat, ale efekty za każdym razem były podobne. Dopiero dostarczone między innymi przez Creotech instrumenty pomiarowe, oparte o standard ‘White Rabbit’ pozwoliły wykazać, że sensacyjne doniesienia włoskich naukowców wynikały z błędu pomiaru. Kopernik wstrzymał więc słońce i ruszył ziemią, a Creotech nieco spowolnił neutriny i przywrócił dobre imię Albertowi Einsteinowi.

Komercjalizacja po polsku

- Sprawdzone w warunkach laboratoryjnych i docenione przez świat nauki rozwiązania postanowiliśmy przenosić na rynek komercyjny – mówi dr Grzegorz Kasprowicz, dyrektor R&D Creotech Instruments. - Energetyka, przemysł maszynowy, czy branża farmaceutyczna potrzebują coraz bardziej wyrafinowanych rozwiązań, które obok niezawodności pomiaru i jakości transmisji danych gwarantują także synchronizację na poziomie nanosekundy. Chcemy wykorzystać potencjał Creotech Instruments oraz doświadczenie naszych inżynierów w produkcji zaawansowanych urządzeń pomiarowych między innymi dla CERN, żeby na to zapotrzebowanie biznesu odpowiedzieć – dodaje dr Kasprowicz.

Wśród potencjalnych klientów Creotech znajdują się przykładowo przedstawiciele przemysłu lotniczego, w szczególności działy projektowania. Na budowanych prototypach statków powietrznych umieszcza się wiele czujników, dzięki którym projektanci mogą sprawdzać aerodynamiczne właściwości swoich projektów. Dzięki urządzeniom Creotech zbierane przez czujniki dane mogą być dużo bardziej precyzyjne.

- Nasze produkty znajdują także zastosowanie w systemach transakcyjnych, gdzie bardzo istotny jest czas przyjścia informacji o dokonywanej transakcji – tłumaczy Grzegorz Kasprowicz. - Wszędzie tam, gdzie istotne jest dokładne zmierzenie czasu i synchronizacja rozproszonych urządzeń, system „White Rabbit” może być wdrożony w przyszłości i odnieść sukces – dodaje.

W porównaniu do światowych potentatów dostarczających biznesowi zaawansowane technologicznie rozwiązania pomiarowe i synchronizacyjne Creotech wciąż jest stosunkowo niedużą firmą. Władze spółki przyznają jednak, że planują globalną ekspansję i chcą jak najlepiej wykorzystać swoje przewagi konkurencyjne.

- Naszą firmę cechują wciąż stosunkowo niskie koszty pracowników na tle naszych głównych konkurentów z USA, Francji czy Japonii – mówi Grzegorz Kasprowicz. – To, co dodatkowo wyróżnia nas na tle naszej konkurencji, to stawianie na rozwiązania ‘open hardware’, a więc takie, które nasi klienci mogą dowolnie modyfikować i dostosowywać do swoich, zmieniających się, potrzeb. Na idei ‘otwartego sprzętu’ swoją pozycję rynkową stara się zbudować amerykański biznesman i wizjoner Elon Musk, właściciel Tesla Motors, i SpaceX. Głęboko wierzymy, że ‘open hardware’ to przyszłość nauki i przemysłu i chcemy być w awangardzie tych zmian.

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
September 26 2018 11:55 V11.1.1-2