reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Microdis Electronics Przemysł elektroniczny | 03 marca 2014

Microdis Electronics działa już od 25 lat

- Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze jest ciekawie – mówi prezes firmy Tomasz Tołściuk, zapowiadając jednocześnie dalszy rozwój holdingu i inwestycje w Polsce.


Zaczęło się od kilkuosobowego przedsięwzięcia – punktu sprzedaży elementów elektronicznych uruchomionego w 1989 roku na Węgrzech, by ćwierć wieku później osiągnąć pozycję dużego dystrybutora podzespołów elektronicznych na terenie Europy Wschodniej, dysponującego bazą ponad 10 tys. klientów i rozbudowaną siecią sprzedaży: od krajów bałtyckich na północy, do Turcji na południu regionu. O początkach firmy Microdis Electronics opowiada jej prezes, Tomasz Tołściuk. - W 1990 roku otwarto punkt sprzedaży we Wrocławiu. Głód na „zachodnie” komponenty elektroniczne, wcześniej praktycznie niedostępne wśród przodujących w tym czasie, ale restrukturyzowanych przedsiębiorstw, takich jak dzierżoniowska DIORA czy Zakłady Kasprzaka w Warszawie, uruchamiały pokaźne zapotrzebowanie na rynku. Siłą ówczesnej struktury obecnego Microdisu było biuro zakupowe w RFN, które, bez specjalnych rejestracji projektów czy klientów, w łatwy sposób organizowało zakupy zarówno w Europie jak i za oceanem. Dalej, idąc za ciosem, dzięki wyobraźni pomysłodawców i mając na uwadze to, że sytuacja w sąsiednich krajach bloku wschodniego była bardzo podobna, uruchomiono kolejne biura w Słowacji i Czechach. Na początku lat 90. grupa podjęła decyzje o zmianie struktury firmy ze „sklepowej” na dystrybucyjną, przyjęła nazwę Microdis, a w połowie lat 90. jako Microdis Holding została skonsolidowana z brytyjskim Eurodisem. Po 8 latach współpracy, Microdis powrócił do samoistnej struktury i po dziś dzień z roku na rok poszerza terytorium swojej działalności. Co udało się wypracować przez 25 lat działalności? - Microdis w Polsce, Czechach czy na Węgrzech, czyli tam gdzie rozpoczęliśmy naszą działalność, jest świetnie rozpoznawalny i mogę śmiało powiedzieć, że każda z tych spółek należy do ścisłej czołówki dystrybutorów na lokalnym rynku – ocenia Tomasz Tołściuk. Microdis jest też obecny m.in. na Litwie, Łotwie, w Bułgarii, czy Turcji. Niektóre z tych firm działają jeszcze stosunkowo krótko, wiele musi nauczyć się zasad rządzących lokalnym rynkiem, a czasami muszą też radzić sobie z przeciwnościami związanymi z kryzysem gospodarczym, tak jak na Ukrainie czy w Serbii. - Ale nie poddajemy się mając w pamięci nasze początki i czasy, w których rozpoczynaliśmy działalność. I według mnie to jest domeną naszej grupy. Zresztą gdyby tak nie było, nie byłoby dzisiejszego jubileuszu – komentuje prezes Microdisu. Rozbudowana struktura firmy przynosi korzyści, chociażby efekt skali związany z olbrzymią liczbą zamówień i wielkością obrotu oraz liczbą obsługiwanych klientów poprzez mocno rozwiniętą sieć dystrybucyjną. Pomaga również w rozmowach biznesowych z wieloma firmami współpracującymi, zarówno globalnie jak i na rynku lokalnym. Jednak są też wynikające z tego tytułu problemy. - Posiadanie tak szerokiej sieci firm, na tak mocno zróżnicowanym kulturowo i mentalnie obszarze, jest - proszę mi wierzyć – poważnym wyzwaniem dla zarządu holdingu. Nie zawsze jest łatwo, ale zawsze jest ciekawie, czasami śmiesznie, czasami dramatycznie. Inaczej trzeba postępować z pracownikami w Turcji, inaczej na Ukrainie, a inaczej w krajach EU. Zresztą dotyczy to także klientów – mówi Tomasz Tołściuk. Strategia firmy zakłada ciągłą analizę sytuacji i adaptowanie się do zmieniających się warunków. Trzeba brać pod uwagę zmiany na rynku komponentów, zmiany zachowań dużych firm produkcyjnych, rosnącą konkurencję czy erozję cen komponentów, a przy tym wciąż poszukiwać nowych dostawców i nowych rynków zbytu. – Dziś, oprócz standardowej oferty komponentów elektronicznych, w tym oferowanych przez nas od dłuższego czasu modułów GPS i GSM, mocno rozwinęliśmy ofertę elektromechaniczną, dostarczając narzędzia do zaciskania ręcznego i automatycznego. Mamy też w ofercie kable i produkcję gotowych wiązek według projektu klienta. Zaczynamy także rozwijać inne gałęzie dotychczasowej dystrybucji: oświetlenie czy embedded. Chcemy tworzyć i sukcesywnie tworzymy mini centra kompetencyjne dla wytypowanych obszarów i ten cel będzie nam przyświecał w najbliższych latach – mówi Tomasz Tołściuk. - Plany na przyszłość to oczywiście huczna impreza z okazji jubileuszu i kolejne, owocne 25 lat – uśmiecha się prezes Microdisu. A całkiem poważnie, Microdis Holding zamierza przekształcić w spółkę dotychczasową działalność REP w Rumuni. Na celowniku firmy są też zupełnie nowe rynki, ale na informacje, o które dokładnie kraje chodzi będziemy musieli jeszcze poczekać. To, co szczególnie nas interesuje, to plany inwestycyjne dotyczące Polski - W ostatnim czasie zainwestowaliśmy w nową własną siedzibę w Niemczech, a jesteśmy na etapie przygotowywania podobnej inwestycji w Polsce. Naszym głównym celem jest rozbudowanie części magazynowej i produkcyjnej – zapowiada prezes. – Z poziomu Holdingu na pewno będziemy poszukiwać nowych wyzwań, ale nie za wszelką cenę. 25 lat nauczyło nas pokory, stąd każdy pomysł staramy się rozważnie analizować – dodaje Tomasz Tołściuk. © Tak ma wyglądać nowa siedziba Microdisu
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
October 11 2019 15:09 V14.5.0-1