reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© luchschen-dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 16 lipca 2013

Innowacyjne sensory z Politechniki Wrocławskiej

31 zadań badawczych, 68 produktów końcowych, 17 zgłoszonych patentów - oto plon pięcioletniego projektu prowadzonego przez Politechnikę Wrocławską.


Projekt "Czujniki i sensory do pomiarów czynników stanowiących zagrożenia w środowisku – modelowanie i monitoring zagrożeń” stawiał na praktyczne zastosowania opracowanych rozwiązań na potrzeby ochrony środowiska. Koordynatorem przedsięwzięcia była Politechnika Wrocławska, a pozostali uczestnicy to: Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN we Wrocławiu oraz Instytut Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych PAN we Wrocławiu. Dofinansowanie wyniosło niemal 27 mln PLN. Dwie grupy badawcze: „Czujniki i sensory” oraz „Teleinformatyka”, pracowały nad prototypami nowych czujników i sensorów, metodami pomiarowymi oraz przykładową platformą demonstracyjną systemu monitoringu zagrożeń. evertiq.pl rozmawia na temat projektu z jego koordynatorem, dr. inż. Waldemarem Grzebykiem. - evertiq.pl: Olbrzymi, wieloletni, multidyscyplinarny projekt. Sukces? Waldemar Grzebyk: - Zdecydowanie sukces! Składa się na to kilka elementów. Przede wszystkim fakt, że powstały produkty, które mają potencjał rynkowy. Złożyliśmy 17 wniosków patentowych. Opracowaliśmy 35 nowych rozwiązań technicznych i technologicznych oraz 26 praktycznych, gotowych do użycia zastosowań. Był to sukces także pod względem organizacyjnym: zadania rozliczano co pół roku podczas seminariów, na których zespoły prezentowały swoje wyniki i udawało nam się realizować wyznaczane cele w odpowiednim czasie. Poza tym wykorzystaliśmy 96,6% środków, z czego 99,9% to środki kwalifikowane. - O jakich jeszcze korzyściach płynących z projektu mówimy? - Do pośrednich efektów realizacji projektu należy zaliczyć rozwój kadry naukowej. Zaangażowanych było 272 osób: 18 profesorów, 23 doktorów habilitowanych, 82 doktorów i 149 osób bez tytułu naukowego. Powstało 211 publikacji, z których ponad połowa jest punktowana. Przy okazji projektu obroniono prace doktorskie i habilitacyjne. Oczywiście trzeba też powiedzieć o rozwoju potencjału badawczego. Nasze laboratoria wzbogaciły się o nowy sprzęt. Ten aspekt jest bardzo istotny z punktu widzenia instytucji, które uczestniczyły w projekcie, ponieważ mogą teraz aplikować o nowe środki i wykorzystać je w racjonalny i efektywny sposób. Co więcej, ze względu na interdyscyplinarny charakter przedsięwzięcia, potworzyły się bardzo ciekawe powiązania pomiędzy naukowcami z różnych ośrodków naukowych, którzy dostrzegli możliwość współpracy i rozwijania interesujących tematów. Przykładowo matematycy opracowywali metody statystyczne do obróbki danych, wydobywania pewnych trendów z danych pomiarowych, co czasami ma zastosowanie nie tylko w obszarach nad którymi pracowaliśmy, ale także w biologii czy innych sektorach nauki. - Najciekawsze produkty? - Jest ich sporo. Na przykład matryce mikrofonowe, całkowicie innowacyjne rozwiązanie pod względem oprogramowania, które tworzyliśmy samodzielnie. Zaproponowana przez nas metodyka rozpoznawania źródeł hałasu była testowana i weryfikowana przy obwodnicy autostradowej. Nasze matryce mikrofonowe przewidziane są raczej do zastosowań w skali laboratoryjnej, ale już na przykład linia technologiczna do zestalania odpadów wzbudziła zainteresowanie przedsiębiorców. Tę ostatnią technologię będziemy jeszcze dopracowywali. Inne interesujące rozwiązania to chociażby czujnik śniegu na płaskich dachach, czujniki do pomiaru wzrostu biofilmów bakteryjnych na bazie mikrowag kwarcowych i czujników impedancyjnych, które pozwalają w szybki sposób dokonać oceny jakości wody i stwierdzić obecność bakterii E. coli oraz tkaniny antybakteryjne. - Skąd w projekcie dotyczącym czujników i sensorów wzięły się tkaniny? - Powstały przypadkiem, jako efekt uboczny. Właściwym celem było naniesienie nanocząstek na powierzchnię zupełnie inną niż włókniny. Stworzył je zespół, który zajmuje się wytwarzaniem czujników gazu. Opracowywali oni technologię wytwarzania nanocząstek tlenku cynku, srebra lub złota oraz sposób ich nanoszenia na dzianiny oraz tkaniny poliestrowe, poliamidowe i polipropylenowe . Na jednej z konferencji, na której zespół prezentował swoje rozwiązania, padło pytanie, czy da się to nanieść nanocząstki na materiał włóknisty. Specjaliści z Politechniki Łódzkiej stwierdzili, że tak i wspólnie dopracowaliśmy takie rozwiązanie. Przy badaniach biologicznych okazało się, że powstały materiał ma właściwości bakteriobójcze. Zastosowanie takich materiałów może być bardzo szerokie i już pojawiają się pierwsze firmy, które chcą to komercjalizować. - Jak wyglądają perspektywy wdrożeniowe? - Jesteśmy dopiero na początku tego procesu, ale widać wyraźnie zainteresowanie ze strony firm. Na razie nie mogę podawać żadnych konkretnych nazw, będzie to możliwe dopiero po zakończeniu negocjacji. Opracowaliśmy 68 produktów, z czego jedna czwarta została wytypowana do pierwszego etapu procesu komercjalizacji. Są to produkty najbardziej rokujące według naszej oceny. Później będziemy oczywiście brali pod uwagę także kolejne rozwiązania. Cały czas staramy się zainteresować produktami z naszego katalogu przedsiębiorców z Polski i Europy, ale także na przykład z Chin. Oprócz współpracy komercyjnej dbamy również o współpracę naukową. Przykładem może być projekt, który chcemy realizować wspólnie z uniwersytetem w Stanach Zjednoczonych. Jego celem jest monitorowanie parametrów środowiska na Antarktydzie. Chcemy wykorzystać nasz system telesensoryczny oraz pewne rozwiązania czujnikowe, opracowane w projekcie. Będą to bardzo interesujące badania takie jak monitoring uwalniania metanu z lądolodu na Antarktydzie. - System telesensoryczny powstały w ramach projektu można zatem wykorzystywać do różnych celów? - Tak. Opracowaliśmy w miarę uniwersalny typ interfejsu, oparty na mikroprocesorach i łatwy do przeprogramowania. Możemy podłączyć czujniki różnego typu, obecne na rynku i takie, które można wytworzyć. Jesteśmy w stanie zbudować dowolny system pomiarowy monitorujący wybrane parametry, przy czym w każdej chwili możemy ów system przebudować w prosty i szybki sposób. Kontroler mikroprocesorowego systemu pomiarowego z interfejsem Ethernet-owym lub GSM łączy się poprzez sieci globalne z centrum zarządzania. Natomiast do niego możemy dołączyć poprzez wewnętrzną magistralę dużą liczbę modułów pomiarowych z czujnikami z różnego rodzaju wyjściami analogowymi lub cyfrowymi. Wystarczy, że wiemy jak element sensoryczny zmienia swoje dane wyjściowe na podstawie zmiany parametru środowiska i odpowiednio zaprogramujemy te zakresy zmian w układzie - wówczas możemy podłączyć dowolny czujnik. Opracowaliśmy też zasady konstruowania takiej sieci, zarówno w skali mikro, jak i makro, a stworzona przez nas platforma demonstracyjna prezentuje możliwości systemu telesensorycznego. - Co dalej z projektem? - Opracowaliśmy konkretne rozwiązania i teraz chcemy je udoskonalać, szczególnie te, które są na etapie prototypów. Przykładem jest wykorzystanie kryształów fotonicznych do zastosowania w czujnikach gazów. My zaproponowaliśmy technologię, na bazie której może powstać gotowy przyrząd do pomiaru niektórych typów gazów. Inny pomysł, to wykonanie prototypu systemu do pomiaru lotnych związków organicznych na podstawie koncepcji matrycy czujnikowej tzw. „sztucznego nosa” opracowanej przez zespół, który zajmował się detekcją gazów organicznych. Ponad półtora miesiąca temu złożyliśmy w NCBiR wniosek o przedłużenie projektu ze zwiększeniem zakresu finansowania i zakresu merytorycznego. Teraz czekamy na decyzję. Jeśli uzyskamy dofinansowanie, będziemy dalej rozwijać produkty i tworzyć nowe. Mamy potencjał, zarówno naukowy organizacyjny, jak i w postaci bazy sprzętowej i laboratoryjnej i jesteśmy w stanie zaproponować nowe, bardzo ciekawe rozwiązania. - Dziękuję za rozmowę! Zdjęcia: © Politechnika Wrocławska
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
August 21 2019 15:49 V14.1.4-1