reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© iakovlev-dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 10 lipca 2013

Komponent etyczny

Projekt „Procure IT Fair” ma nauczyć nas odpowiedzialnego zamawiania sprzętu elektronicznego, a docelowo poprawić warunki pracy w fabrykach zlokalizowanych w krajach rozwijających się.


Pamiętacie kontrole dotyczące przestrzegania praw pracy, które licznie przeprowadzono w fabrykach Foxconnu? Okazuje się, że my też możemy mieć wpływ na sytuację pracowników w zakładach produkujących sprzęt elektroniczny dla Europy Zachodniej. Przekonuje o tym Katarzyna Szyniszewska, koordynatorka projektu „Procure IT Fair”, realizowanego przez fundację CentrumCSR.PL we współpracy z partnerami z całej Europy. Na stronie projektu czytamy: „Głównym działaniem projektu jest promocja dobrych praktyk w zakresie odpowiedzialnych zamówień sprzętu komputerowego oraz w dłuższej perspektywie wpływ na polepszenie warunków pracy w fabrykach sprzętu komputerowego w Chinach, Tajlandii, Indonezji, Filipin, Meksyku, Europie Centralnej i Wschodniej, Wietnamie, Malezji, Indii i Brazylii. W większości fabryk produkujących sprzęt IT warunki pracy są poniżej jakichkolwiek standardów. Prawa pracownicze nie są przestrzegane, a pracownicy ze względu na swoją sytuacje ekonomiczną zmuszeni do wielogodzinnej pracy za minimalne wynagrodzenie, które nie pozwala nawet na utrzymanie rodziny.” evertiq.pl rozmawia na ten temat z Katarzyną Szyniszewską, koordynatorką projektu „Procure IT fair”. evertiq.pl: - Czy w Polsce były już podejmowane działania tego typu? Katarzyna Szyniszewska: - Z tego co wiem, jak dotąd nie. Jedyne działania jakie były prowadzone, obywały się w ramach ruchu Fair Trade, ale one dotyczą zupełnie innego obszaru. Natomiast jeśli chodzi poprawę warunków pracy w fabrykach sprzętu IT w krajach rozwijających się, to pierwszy tego typu projekt w Polsce i w Europie. - Czy zamawiający nie boją się, że wyższe pensje w zakładach produkcyjnych oznaczają większy koszt zamówienia? - To właśnie jest bardzo ciekawa kwestia. Większości osób wydaje się, że koszty produkcji przeważają w składzie ceny produktu. W rzeczywistości przeważnie jest to 3-10% ceny. Poprawiając warunki pracy chociażby do minimalnych standardów w fabrykach, które produkują elektronikę, takich jak Foxconn, tak naprawdę nie powinno to w zbyt dużym stopniu zwiększyć końcowej ceny produktu. Przeważająca część ceny to inne składniki. Weźmy konkretny przykład: za smartfon jednego z najbardziej znanych producentów trzeba było zapłacić około 750 USD w momencie, gdy urządzenie wchodziło na rynek. Gdy firma analityczna zrobiła analizę kosztów, okazało się, że wyprodukowanie go wycenia się zaledwie na 5-6 USD. Oczywiście, że warunki pracy są powiązane z obniżaniem kosztów, ale mało kto zdaje sobie sprawę, w jaki sposób odbija się to na pracownikach fabryk. - Jakie działania są przewidziane w ramach projektu? - Na początek przewidujemy kilka seminariów krajowych - jedno z nich już się odbyło. W przyszłym roku planujemy większe spotkanie ogólnoeuropejskie, na które chcemy zaprosić naszych potencjalnych partnerów z Europy Wschodniej, ale także kolegów z Europy Zachodniej. W Zachodniej Europie bowiem, takie działania zostały już zapoczątkowane i są miejsca, w których publicznie zamawiający biorą pod uwagę kwestie etyczne dotyczące produkcji sprzętu. Na razie jednak jest to aktywność na małą skalę. Po pierwsze ze względu na słabe jak dotąd zainteresowanie, ale i brak wiedzy na temat tego, w jakich warunkach pracują ludzie w zakładach realizujących dostawy. Kolejny problem, to fakt, że panuje powszechne przekonanie, że jeżeli w danym zamówieniu zawrze się taki komponent etyczny, zwiększy to koszt zamówienia, co nie do końca jest zgodne z prawdą. Myślę, że na początku musimy przede wszystkim skupić się na informowaniu i uwrażliwianiu ludzi na sytuację pracowników w krajach rozwijających się. Dopiero później będziemy mogli przejść do działań mających na celu konkretne zmiany. Widać to szczególnie z Polsce, bo gdy przyglądam się naszym zachodnim partnerom, to widzę, że opierają się oni o pracę wolontariuszy. Ludzie na Zachodzie są już bardziej świadomi potrzeby odpowiedzialności społecznej, my jeszcze musimy nad tym popracować. - Kto uczestniczy w projekcie? - W tym projekcie uczestniczy sześciu partnerów zagranicznych (SETEM z Hiszpanii, Fundacja Sudwind z Austrii, People & Planet z Wielkiej Brytanii, Dan Watch z Danii, SOMO z Holandii, WEED z Niemiec) i my, czyli Fundacja CentrumCSR.PL. Koordynatorem są Hiszpanie, a nasz budżet jest stosunkowo skromny jak na skalę całego przedsięwzięcia: niecałe 100 tys. EUR na trzy lata, w tym musimy pozyskać 25% wkładu własnego. Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej. - Na koniec chciałabym zapytać o organizację Electronics Watch. Kiedy ma powstać? - Electronics Watch ma powstać w ostatnim roku trwania projektu Procure IT Fair, czyli w 2015 roku. Ma na celu pomoc osobom odpowiedzialnym za zamówienia publiczne i ułatwić ich pracę, na przykład poprzez opracowanie zbioru wskazówek dotyczących całej procedury zamawiania. Organizacja ma też monitorować warunki pracy w fabrykach sprzętu IT, ale konkretnie w tych, które wykonują nasze zamówienia. Chodzi o to, że jeśli mamy 2-3 naprawdę dużych klientów jednej fabryki, to są oni w stanie wyraźnie wpłynąć na warunki pracy w tym konkretnym zakładzie. - Gdzie będzie działać Electronics Watch? - Na początku skupimy się na państwach, z których pochodzą partnerzy projektu „Procure IT Fair”, ale oczywiście w przyszłości chcemy też zaprosić inne kraje do współpracy. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby uczelni, urzędów czy ministerstw, którzy składają zamówienia publiczne. - Dziękuję za rozmowę!
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
August 21 2019 15:49 V14.1.4-1