reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© iFixit Komponenty | 05 listopada 2012

Rozbiórka iPad Mini

Apple zaprezentowało swoje nowe urządzenie, mniejsze od iPad'a, a większe od iPod'a. Chodzi o nowy tablet: iPad Mini, czyli z urządzenie, którego przekątna ekranu ma niecałe 8 cali. Czy Mini jest tak mocne, jak zapewnia producent? Sprawdzamy to, rozkładając urządzenie na czynniki pierwsze.

Grupa iFixit dostała w swoje ręce najnowsze dziecko firmy Apple, czyli iPad Mini. Urządzenie posiadać ma 7,9 calowy ekran o rozdzielczości 1024 na 768 pikseli (168 ppi) z funkcją wielodotyku. Tablet pracować ma pod kontrolą dwurdzeniowego procesora A5. Znajdziemy tu także dwie kamery, złącze „Lighting” (uniwersalne złącze Apple), komunikację Bluetooth 4.0, itp. Nowy iPad ma być dostępny w trzech wersjach różniących się dostępną pamięcią: 16, 32 i 64 GB. Rozbiórkę zaczynamy od skorzystania z magicznego narzędzia firmy Apple, do otwierania produktów firmy Apple, czyli iOpener - zestawu do otwierania przyklejonych pokryw i ekranów ochronnych. Ekran ochronny pełniący jednocześnie (jak się okazuje) rolę ekranu dotykowego został w końcu (po 30 min) oddzielony od wyświetlacza. No cóż, i tym razem Apple nie oszczędzał na kleju, łącząc obie te części. Pod tym względem nic się nie zmieniło, kolejny iPad wypada słabo w porównaniu do np. Nexus 7 czy Kindle Fire. Niemniej jednak, rozdzielenie i tak przeszło mniej stresująco, niż w ostatnich wersjach iPadów (a może to kwestia nabycia doświadczenia i wprawy?). Ale to nie koniec niespodzianek, bo … gdzie są śrubki?! Trzeba troszkę pokombinować by je odnaleźć, gdyż ktoś postanowił je poukrywać pod różnego rodzaju warstwami ochronnymi. Po kilku pierwszych śrubkach możemy delikatnie podnieść LCD by naszym oczom ukazała się dużą metalowa (matowa) płytka, która przymocowana jest do spodniej części urządzenia za pomocą aż 16 śrubek. Po podniesieniu płyty, widzimy kilka mniejszych. Pod jedną z nich (w rogu) znajdziemy nasz pierwszy scalak, znany już np. z iPhone5, czyli moduł WiFi 339S0171 od Murata. Tuż obok znajdziemy taśmę przewodową od LCD, którą możemy odłączyć za pomocą niewielkiego delikatnego nożyka. Ale to nie koniec, musimy jeszcze pozbyć się taśmy izolacyjnej, która przytrzymuje LCD do tylnej części, a jednocześnie chronić ma uniwersalne złącze „Lighting”. Układy sterujące pracą wyświetlacza znajdziemy pod LCD. Zaliczyć do nich możemy:
  • sterownik wyświetlacza Samsung W1235 S6TNMR1X01,
  • SM4031 DA1232 SMCP043,
  • 416R 8227,
  • HDU 2YC 34.
W sąsiedztwie modułu WiFi znajdziemy także złącze do akumulatorów. Baterie są cienkie i dość dobrze przytwierdzone (klejem). Akumulator cechuje napięcie 3,72 V i pojemność 4400 mAh (16,5 Wh, choć Apple podawało 16,9 Wh). Jest to wszystko jednak mniej, niż w iPad 3, czy nawet iPad 2 (miał on 25 Wh, czyli prawie o 50% więcej, niż w wersji Mini). W kolejnym kroku dostajemy się do digitelizera, na którym znajdziemy komponenty Broadcom BCM5976C0KUB6G. Tuż obok znajdziemy także małe głośniczki (2, a więc mamy tu stereo). Odłączyć też możemy wspomniane złącze uniwersalne, ale w tym celu musimy wykręcić dwie schowane śrubki. Niemniej jednak możemy je tylko odłączyć od obudowy, gdyż druga strona tasiemki została i tak przylutowana do płyty logiki. Powoli kierujemy się w jej stronę, lecz najpierw musimy pozbyć się pozostałych elementów peryferyjnych, przytwierdzonych do obudowy (np. przyciski regulacji głośności). W końcu możemy się dostać do głównej płyty z logiką. Ale i to nie będzie takie proste, gdyż i ona została przytwierdzona za pomocą kleju. Aby móc ją jakoś wyjąć, musimy podgrzać tylną część obudowy, oczywiście ostrożnie, by nie przypalić czegoś więcej, bądź zniszczyć samej obudowy (i już wiemy czemu wykonano ją z aluminium :)). Na płycie widzimy procesor A5, w którym zintegrowano 512 MB pamięci RAM. Skąd o tym wiemy? Po dodatkowym oznaczeniu na jego obudowie: E4064P3PM-8D-5 (2 Gb pamięci LP DDR2 RAM). Sprawdzono to także dzięki grupie Chipworks, która prześwietliła układ. Oprócz tego, znajdziemy tu także:
  • Hynix H2JTDG8UD2MBR 16 GB NAND Flash,
  • Apple 343S0593-A5,
  • Apple 338S1116 czyli tak naprawdę kodek audio od Cirrus Logic,
  • Fairchild PCHPS FDMC 6676BZ,
  • Fairchild BC7BE F0MC 6683,
  • Apple 338S1077.
Ostatni z układów również okazuje się być nie do końca opracowany przez Apple, gdyż jak udowodniła grupa z Chipworks, jest to wzmacniacz klasy D od Cirrus Logic. W dalszym kroku możemy jeszcze odkleić kamery, przednią i tylną. Wynik rozbiórki to tylko 2 punkty na 10. Urządzenie ma dwie zalety, a mianowicie nie zintegrowano ściśle ze sobą wyświetlacza LCD z ekranem dotykowym/ochronnym. Mogło być lepiej, ale i tak jest dobrze, bo jak wiemy, bywało gorzej. Mocowanie akumulatorów też idzie na plus, bo nie są przylutowane. Reszta, to niestety same minusy. Zacząć możemy od dużej ilości kleju, który jest niemalże wszędzie: ekrany dotykowe, akumulatory, płyta główna, kamery, przewody i taśmy, itp. A mimo to zastosowano i tak duża liczbę bardzo małych (i niewygodnych) śrubek (3x mniejsze niż w iPhone 5). Gdyby były jeszcze one widoczne, ale niestety często są poukrywane, co stanowi dodatkowy kłopot. No cóż, rozbiórka tego tabletu nie była aż tak przyjemna. Minusem jest także przylutowanie złącza „Lighting”. © Obrazki z serwisu grupy iFixit
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
April 20 2019 11:13 V13.1.0-1