reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© iFixit Rozbiórki | 23 września 2013

Rozbiórka: iPhone 5S

Na świecie głośno się zrobiło z okazji pojawienia się nowego iPhone'a oznaczonego tym razem cyfrą 5 z sufiksem S lub C. My zajmiemy się wersją S i sprawdzimy, czy naprawdę warto robić szum wokół tego na pozór niezmienionego urządzenia.

1... 3... 3S... 4... 4S, 5 i w końcu 5S (dobrze, że Apple nie zajmuje się edukacją ;)). Grupa iFixit postanowiła wziąć na warsztat nowego iPhone'a oznaczonego symbolem 5S. My wraz z nimi zajrzymy do środka by sprawdzić, czy nowy produkt Apple jest tak bardzo odmieniony i wspaniały. Sercem urządzenia ma być nowy procesor Apple A7 z 64-bitową architekturą. No i tu mamy przełom, gdyż jest to pierwszy tego typu procesor na rynku (oparty na ARMv8). W porównaniu do wersji 32-bitowych oferować ma poprawienie wydajności. Wbrew jednak temu co reklamuje producent, nie będzie to 2-krotny wzrost. Nowa architektura zwiększa możliwości dotyczące dostępu do pamięci, adresowania większej ilości (co w przypadku tego urządzenia nie ma żadnego znaczenia, nadal jest to sporo poniżej 4 GB pamięci RAM, wszyscy chyba pamiętamy ograniczenia 32-bit. Windowsa XP dot. maksymalnej pamięci RAM?), ale część aplikacji (tych które w znacznym stopniu wykorzystują procesor) faktycznie przyśpieszy, gdyż będzie można rzadziej odwoływać się do pamięci podręcznej. Jest to jednak temat na osobny artykuł. Faktycznie więc użytkownicy większej różnicy nie odczują.
© Apple
Wracając do naszego urządzenia i opisu rozbiórki, znajdziemy tu dwa rdzenie zwane przez producenta Cyclone, taktowane z częstotliwością 1.3 GHz. A7 wspierany jest przez procesor M7, przeznaczony głównie do przetwarzania danych z czujników ruchu, który w istocie jest najprawdopodobniej mikrokontrolerem NXP LPC18A1 opartym o Cortex-M3, tylko że inaczej oznaczonym, jak odkryła i podaje grupa Chipworks. Nowością jest również skaner linii papilarnych umieszczony w przycisku głównym urządzenia. Wyświetlacz to 4-calowa Retina (326 ppi) jak można było się spodziewać. Kolejną zmianą w stosunku do poprzednich wersji ma być wprowadzenie kilku wersji kolorystycznych urządzenia (chociaż warto wspomnieć, że zabrakło tutaj czarnej obudowy). Tak jak w poprzednich iPhone'ach, nie tak łatwo dostaniemy się do środka. Wykręcenie niestandardowych śrubek to dopiero początek. Następnym krokiem jest usunięcie przedniego panelu. Tutaj przyda się nożyk i przyssawka. Należy mocno pociągnąć, ale uwaga.. należy zrobić to tak, by nie rozerwać łączących przewodów ekranu z pozostałą częścią urządzenia.
© iFixit
Układ we wnętrzu iPhone'a 5S przypomina ten znany w 5, z niewielkimi różnicami. Tak jak w poprzednich wersjach tutaj także musimy nieco powalczyć z akumulatorem. Kilka śrubek, elementów metalowych i ponownie nożyk, by delikatnie odkleić baterię od obudowy (a tego kleju wcale tak mało nie jest, nie znaczy to jednak, że nie należy zachowywać ostrożności przy jej odklejaniu). Akumulator pracuje przy napięciu 3.8 V i posiada pojemność 1560 mAh, czyli 5,92 Wh. Co ciekawe, jest to bateryjka od dostawcy chińskiego: Desay Battery Co. Ltd. W porównaniu do iPhone'a 5 czas rozmów wydłuży się o około 2 godziny jak podaje producent. To więcej niż oferuje Samsung Galaxy S4, ale to niecała połowa tego, co potrafi dać Motorola Moto X. Gdy już bezpiecznie usunęliśmy akumulator, możemy odłączyć przy okazji wyświetlacz Retina, umiejętnie wyciągając wtyczkę przewodu. Na marginesie dodamy, że jest to ten sam wyświetlacz, który mogliśmy podziwiać w iPhone 5. Czas dostać się do kolejnego kawałka tortu jakim jest przycisk domowy, ze zintegrowanym skanerem linii papilarnych, za pomocą którego odblokujemy nasz telefon odciskiem palca (i jak podają niektórzy złośliwi, wyślemy go odpowiednim służbom :)). Technologię tą dostarczyła firma AuthenTec.
© iFixit
W dalszym kroku możemy wyciągnąć kamerę (iSight) oznaczoną jako DNL33341WGRF 4W61W, o rozdzielczości 8 Mpx, będącej już chyba standardem wśród smartphonów. Następnie możemy usunąć część (słupek) z miejscem na kartę, który pierwotnie znajdował się tuż obok baterii. Na szczęście wyjmuje się to łatwiej, niż w zeszłorocznym modelu, mimo zachowania bardzo zbliżonego układu (mowa tu o plączących się w okolicach kablach antenowych). Naszym oczom ukazuje się moduł WiFi firmy Murata 339S0205, który najprawdopodobniej oparto na Broadcom BCM4334, jak podaje Chipworks, po dokładniejszych analizach. Na płytce głównej ujrzymy takie elementy, jak:
  • pamięć NAND Flash 16 GB SK Hynix H2JTDG8UD3MBR,
  • układ zarządzania Qualcomm PM8018 RF,
  • TriQuint TQM6M6224,
  • Apple 338S1216,
  • kontroler ekranu dotykowego Broadcom BCM5976,
  • Texas Instruments 37C64G1,
  • Skyworks 77810,
  • Skyworks 77355,
  • Avago A790720,
  • Avago A7900,
  • Apple 338S120L,
  • procesor główny typu SoC Apple A7 APL0698, ze zintegrowaną pamięcią RAM 1 GB,
  • modem LTE Qualcomm MDM9615M,
  • wielozakresowy transceiver (LTE/HSPA+/CDMA2K/TDSCDMA/EDGE/GPS) Qualcomm WTR1605L.
Do odłączenia pozostało jeszcze kilka elementów peryferyjnych, do których zaliczyć można kamerę tylną, głośniczki, LEDy, itd. Nie będziemy się już jednak nad tym zbytnio rozwodzić. Ocena urządzenia według grupy iFixit? 6 na 10 punktów. Na korzyść przemawia to, że w stosunku do poprzedników dość łatwo wymienimy ekran, nie trzeba już rozbierać całości. Stosunkowo też prosto da się dostać do akumulatora, gdy przebrniemy przez pierwszy etap rozbiórki. Niestety został on dość mocno przyklejony, co nie jest przyjemną częścią jego wymiany. Czytnik linii papilarnych nie jest zbyt stabilnie przytwierdzony do urządzenia, łatwo go wyrwać bądź uszkodzić w inny sposób. Zastosowanie niestandardowych śrubek (Pentalobe) również nie pozwoli przeciętnemu Kowalskiemu dostać się do środka. Digitizer, sam wyświetlacz, jak i szybka ochronna są ze sobą ściśle zintegrowane, co zwiększa koszty ewentualnej naprawy tego elementu.
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
November 21 2019 10:53 V14.7.14-2