reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© iFixit Komponenty | 26 sierpnia 2013

Rozbiórka: Motorola Moto X

Owoc pracy Google (i wykupionych przez nich) firmy Motorola trafia na stół warsztatowy. Ten dawno zapowiadany i długo oczekiwany smartphone postanowiła rozebrać grupa iFixit i sprawdzić co takiego wyjątkowego może kryć się we wnętrzu Moto X.

Grupa iFixit bierze na warsztat nowy produkt od Motoroli, niedawno wykupionej (łącznie z patentami) przez Google. Zaletą tego smartphona ma być m.in. wsparcie dla najnowszego systemu Android. Lecz to nie jedyne zalety omawianego urządzenia. Śmiało można do tej listy zaliczyć wyświetlacz 4,7 cala wykonany w technologii AMOLED, dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4, 2 GB pamięci RAM i aparat 10 Mpx. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, to można powiedzieć, że smartphone jest całkiem ładnie wykonany i jest nieco mniejszy niż Galaxy S4. Przy górnej krawędzi, na środku, znajdziemy gniazdo jack do podłączenia słuchawek. Czy będzie to wygodne? Raczej tak. Wszystko jednak i tak zależy od preferencji użytkowników. Z boku, oprócz przycisków do sterowania niektórymi funkcjami urządzenia, można znaleźć gniazdo karty SIM, które otworzymy specjalnie do tego celu przygotowanym przez producenta narzędziem. Czas się dostać do środka. Tutaj sięgamy po mały plastikowy nożyk do odblokowania klipsów i … spotyka nas zaskoczenie. Tylna klapka okazuje się być elastyczna i częściowo przyklejona. Naszym oczom ukazuje się dość dziwny niebieski panel, do którego podłączono przewody do głównej części Moto X. Elementy naszego smartphona przykrywa antena NFC połączona z akumulatorem. Złącze jest przykryte niewielkim kawałkiem plastiku, który możemy uwolnić usuwając kilka śrubek. Uff.. w końcu mamy nasz akumulator w rękach. Pracuje przy napięciu 3.8 V i oferuje pojemność 2200 mAh. Pozwalać ma to na działanie urządzenia przez 24 godziny przy średnio intensywnym użytkowaniu, jak podaje producent. No cóż, szału nie ma. Nie zapomnijmy ładowarki wyjeżdżając gdzieś dalej! Czas zajrzeć głębiej, co kryje ta duża zielona płytka, która nam się ukazała pod baterią. Najpierw jednak możemy zerknąć na górny plastikowy panel, który kryje w sobie złącze jack w formie sprężynek. Tuż pod tym jest mała płytka ze zintegrowanym mikrofonem, a także moduł z kamerą przednią 2 Mpx. W dalszym kroku możemy wyciągnąć naszą płytkę główną. Po schowanej do tej pory stronie znajdziemy sporo elementów poukrywanych pod osłonami EMI. Trzeba będzie zajrzeć także i pod nie. Zanim jednak się za to zabierzemy, możemy podejrzeć aparat tylny o rozdzielczości 10 Mpx. Jest to więcej niż oferuje najnowszy iPhone, ale jednak mniej niż posiadają niektóre produkty Nokii. Po usunięciu osłon naszym oczom ukazują się takie komponenty jak:
  • pamięć NAND Flash 16 GB na dane: Toshiba THGBMAG7A2JBAIR,
  • pamięć RAM SK Hynix H9TKNNNBPDAR (tu też zapewne kryje się nasz Snapdragon S4),
  • układ zarządzania energią Qualcomm PM8921,
  • DSP Texas Instruments TMS320C55,
  • układ komunikacji NFC NXP 44701,
  • wielozakresowy wzmacniacz mocy dla sieci GSM/EDGE, WCDMA/HSPA, LTE, itd. Skyworks 77619-12,
  • mikrokontroler Texas Instruments MSP430 F5259,
  • kodek audio Qualcomm WCD9310,
  • układ komunikacyjny WiFi i Bluetooth oraz FM Qualcomm WCN3680,
  • wzmacniacz audio klasy D NXP TFA9890
  • wzmacniacz dla LTE (dla pasm 12/17) Skyworks 77737 SkyHi™,
  • filtry cyfrowe dla WiFi i Bluetooth EPCOS 7959.
Teraz pozostało już tylko dostać się do wyświetlacza. Usuwamy ramę środkową trzymającą wszystko na miejscu, by dostać się do elastycznej płytki z przewodami. Znajdziemy tam np. kontroler ekranu dotykowego od Synaptics. Czas na podsumowanie. Grupa iFixit dała tej rozbiórce 7 punktów na 10. Część komponentów (szczególnie tych, które mogą ulec awarii wskutek codziennego użytkowania, jak na przykład gniazdo słuchawkowe Jack) jest modułowa. Jedyne śrubki jakie udało się znaleźć to T3 (zastosowano jeden typ, chociaż niezbyt popularny). Do akumulatora da się dostać samemu, aczkolwiek nie jest to zbyt wygodne (jednak w porównaniu z HTC One jest dobrze). Część elementów wyświetlacza (digitizer, itp.) jest ze sobą na stale połączona. Denerwuje też klej trzymający tylną klapkę smartphona, chociaż wielkiego wyzwania nie stanowi nawet dla przeciętnego użytkownika (jednakże zastosowane gniazdo SIM z boku eliminuje konieczność zaglądania pod tylną klapkę, chyba żeby w późniejszym czasie wymienić akumulator). © Obrazki z serwisu grupy iFixit
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
October 11 2019 15:09 V14.5.0-1