reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© BRITE Przemysł elektroniczny | 04 lutego 2016

Polscy studenci podbijają kosmos

W 2012 roku pierwszy polski satelita studencki trafił na orbitę. Później dołączyły dwa kolejne zbudowane przez zespół ekspertów z Centrum Badań Kosmicznych (CBK) PAN i trwają prace nad czwartym.
Obecnie studenci zrzeszeni w Studenckim Kole Astronautycznym Politechniki Warszawskiej intensywnie pracują nad kolejnym, czwartym już satelitą. Sektor kosmiczny jest dobrym obszarem rozwoju zarówno firm, start-upów jak i kół studenckich.

Trzy lata temu studenci Politechniki Warszawskiej postanowili rozwiązać problem śmieci kosmicznych. Stworzyli więc satelitę niewiele większego od kostki Rubika, który miał specjalną misję – sprawdzić jak szybko po wykonaniu swojego zadania może deorbitować, w taki sposób, aby nie zaśmiecać kosmosu. W tym przedsięwzięciu pomocna okazała się Europejska Agencja Kosmiczna, która sfinansowała koszt stworzenia tego małego, ale niezwykle ważnego urządzenia. Pozostała jeszcze kwestia finansowania wystrzelenia satelity w przestrzeń kosmiczną. Tu udało się dzięki konkursowi, w którym młodzi inżynierowie wygrali miejsce na rakiecie i udało im się wynieść swojego satelitę na orbitę. Na miejscu miał on rozwinąć metrowy ogon, aby szybciej wyhamować i wolniej opadać. Niestety tego zadania nie udało się wykonać z powodu kłopotów z zasilaniem i systemem łączności. PW – Sat orbitował przez ponad dwa lata po czym spłonął w październiku 2014 roku.

Lem - pierwszy polski satelita naukowy, poleciał na orbitę w 2013 roku.. Rok później dołączył do niego bliźniaczy Heweliusz. Satelity powstały we współpracy z Austrią i Kanadą. Po stronie polskiej w przedsięwzięcie zaangażowały się Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika, CBK PAN oraz Instytut Astronomiczny Uniwersytetu Wrocławskiego. O ile części do Lema pochodziły w większości z Kanady, to Heweliusz powstawał już głównie w Polsce. Polscy inżynierowie wprowadzili w nim też dużo ulepszeń. Na realizację tego ambitnego projektu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczyło 14,2 mln PLN.

Lem i Heweliusz, czyli niewielkie, 6 kilogramowe sześciany o boku 20 cm razem z dwoma satelitami z Austrii i jednym z Kanady tworzą grupę BRITE. Grupa ta bada zmienność jasności kilkuset szczególnie jasnych gwiazd naszej Galaktyki. Lepsze poznanie tych gwiazd pomoże naukowcom zrozumieć wciąż nie do końca rozpoznany proces konwekcji, czyli transportowania energii wewnątrz gwiazd.

Misja Lema i Heweliusza to wielki sukces polskich naukowców i inżynierów. – To nieformalny egzamin dojrzałości, gdyż jeśli ktoś nie zbudował żadnego kompletnego satelity, to nie powierzy mu się w ESA żadnej ważnej funkcji – mówi zaangażowany w projekt prof. Aleksander Schwarzenberg-Czerny.

W najbliższych latach na niebie nad Polską mogą pojawić się też kolejne satelity do celów obserwacyjnych. Według założeń pierwszy z nich, będzie informował o rozmiarach katastrof. Oraz zbierał dane dotyczące upraw, monitorowania środowiska i planowania przestrzennego. Zadania drugiego satelity to m. in. zbieranie informacji telekomunikacyjnych. Realizacja programu pozwoli Polsce uniezależnić się od partnerów zagranicznych, którym obecnie musimy płacić za możliwość korzystania z ich satelitów obserwacyjnych.

Tymczasem studenci z Politechniki Warszawskiej już budują PW-Sat2. Większy od poprzednika, tym razem będzie testował możliwość przyspieszonej deorbitacji za pomocą kosmicznego żagla. W jego konstrukcji zostaną wykorzystane unikalne rozwiązania. Szczególne nadzieje studenci wiążą z systemem rozkładania żagla, opartym na giętkich taśmach. Jeśli to rozwiązanie się sprawdzi, Polska będzie miała szansę osiągać konkretne korzyści gospodarcze.

Harrison Schmitt, astronauta z misji Apollo 17, który póki co jako przedostatni człowiek stąpał po Księżycu, gościł niedawno w Polsce podczas zawodów prototypowych łazików marsjańskich European Rover Challenge. W wywiadzie, którego udzielił wówczas tygodnikowi „Polityka”, podkreślił ważną rzecz: - Młodzi muszą być podekscytowani, zainteresowani, zdolni i doświadczeni, czemu służą takie projekty, jak Europejskie Zawody Łazików Marsjańskich. Możliwość zdobycia nowych doświadczeń jest znacznie ważniejsza niż to, czy którekolwiek z zastosowanych tu rozwiązań technologicznych czy łazików kiedykolwiek znajdzie się w kosmosie – stwierdził Schmitt. Analogicznie wygląda sytuacja z satelitami studenckimi PW-Sat. Choć na razie są one niewielkich rozmiarów i wykonują skromne zadania, praca przy nich jest doskonałą lekcją dla młodych ludzi, zaangażowanych w te projekty. Dzięki temu w Polsce zwiększy się liczba zdolnych inżynierów i naukowców, doświadczonych w realizacji misji pozaziemskich. W najbliższej przyszłości będą oni stanowić ważny zasób kadrowy dla rozwijającego się dynamicznie polskiego sektora kosmicznego.

Źródło: PARP

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
November 29 2016 16:13 V7.6.2-1