reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Trigger Composites Przemysł elektroniczny | 21 listopada 2012

Pteryx lata bez pilota

Samoloty bezzałogowe polskiej firmy Trigger Composites znane są także za granicą.

Pteryx nie lata zbyt wysoko (200-300 m nad ziemią), przynajmniej w porównaniu z odrzutowcami, ale za to można dla niego znaleźć rozliczne zastosowania. Najbardziej oczywiste przeznaczenie to usługi dla wojska, lecz twórcy samolotu używają go często do innych celów – Głównym użytkownikiem Pteryxa jest firma Fotomapy, stworzona przez tych samych ludzi co Trigger Composites. Wśród konkurencji wyróżnia nas fakt, że nasze bezzałogowce są przeznaczone do zastosowań, na które jest i na pewno będzie zapotrzebowanie na rynku cywilnym – opowiada dla evertiq.pl Krzysztof Bosak, dyrektor ds. technicznych, odpowiedzialny między innymi za elektroniczną część projektu. - Rynek dla tego typu urządzeń jest specyficzny. Na około 200 sztuk samolotów rocznie, które sprzedaje się na świecie, my robimy kilkanaście. Jako jedyni w Polsce eksportujemy samoloty bezpilotowe. Jak na razie do Stanów Zjednoczonych, ale przygotowujemy się także do wejścia na rynki Malezji, Indonezji i Filipin. I rzeczywiście, szczegółowe mapy przydają się chociażby przy planowaniu inwestycji, a przecież w Polsce rozbudowa infrastruktury idzie pełną parą. Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości poddawane są obróbce po lądowaniu i tworzony jest z nich model przestrzenny badanego obszaru – sama technologia syntezy map z bezpilotowców też ma zaledwie kilka lat i zajmują się tym czołowe uczelnie zagraniczne.
Jest to elektronika bardzo specyficzna, każda próba praktyczna wymaga przygotowań, błąd jest kosztowny a nawet niebezpieczny (w odróżnieniu od mobilnych robotów lądowych i wodnych), używane systemy symulujące urządzenie są bardzo złożone. Z kolei ograniczenie się wyłącznie do symulacji tworzy bardzo naiwne środowisko, przez co prace badawcze łatwo koncentrują się na rzeczach najmniej istotnych – mówi dla evertiq.pl Krzysztof Bosak.
- Elektronicznym sercem samolotu jest moduł autopilota. Przygotowaliśmy go od początku do końca sami – mówi Krzysztof Bosak, po czym dodaje - Taki moduł musi być oczywiście lekki (ok. 40g), odporny na zakłocenia elektryczne (wspólne zasilanie z napędem głównym bezpilotowca), ale i wytrzymały, ponieważ nasze samoloty z racji małych rozmiarów zaliczają twarde lądowanie. Postaraliśmy się więc zmieścić wszystko na jednej płytce. [quote-left][/quote-left] Przy lądowaniu może trochę pomóc spadochron, lecz faktycznie, materiały zastosowane do produkcji samolotu muszą być wytrzymałe. - Posiadamy cały ciąg produkcyjny do zaawansowanej obróbki materiałów kompozytowych – informuje Bosak. - Jest to działalność innowacyjna w ścisłym tego słowa znaczeniu – mówi Krzysztof Bosak. - Systemów o podobnym działaniu powstało na świecie zaledwie kilkadziesiąt, a tylko kilka jest powszechnie znanych. Ilość możliwych kombinacji scenariuszy użytkowych za każdym razem gwarantuje nowe problemy prowadzące do głębokiej modyfikacji zarówno architektury software jak i hardware. I na koniec ciekawostka - Dobry pilot jest w stanie zrobić figurę akrobacyjną zwaną beczką nie wylewając kawy, która stoi w kokpicie - mówi Krzysztof Bosak. - To pokazuje, jak trudne może być ustalenie pozornie prostego faktu, gdzie jest ziemia – nie wystarczy korzystać z grawitacji. Dlatego do określenia położenia naszych samolotów bezpilotowych używamy zbioru sensorów (żyroskopy, akcelerometry, barometr, odbiorniki GPS i GLONASS) oraz modelu kinematycznego samolotu, których działanie uzupełnia się wzajemnie i koryguje mylące wskazania sensorów – objaśnia nasz rozmówca. © Trigger Composites (zdjęcie przedstawia żwirownię WIKA w Paniowicach)
Załaduj więcej newsów
December 12 2019 10:59 V14.8.5-2