reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Sharp Przemysł elektroniczny | 10 lutego 2012

Podtoruński Sharp zwolnił 400 osób!

400 osób straciło pracę w ostaszewskim Sharpie, bo – jak donosi Dziennik Nowości – fabryka miała za mało zamówień.

400 zwolnionych pracowników, to zatrudnieni przez Sharp Manufacturing Poland w Ostaszewie na czas określony. Nie przedłużono im umów, bo jak twierdzą zarządzający zakładem, ma on za mało zamówień, by utrzymać tylu pracowników. - Musieliśmy podjąć tę drastyczną decyzję. Nie mogliśmy oszukiwać ludzi, łudząc ich, że będzie dla nich praca. Owszem, mieliśmy takie plany, ale w styczniu okazało się, że realia ekonomiczne są inne. Mamy ograniczone plany produkcyjne. Cześć zamówień nie została potwierdzona ze strony klientów – tłumaczyła na łamach Dziennika Nowości Dorota Senator, dyrektor personalny w Sharpie. Załoga zakładu obawia się w najbliższym czasie kolejnych zwolnień. W 2006 roku, gdy Sharp lokował produkcje w Ostaszewie, padały optymistyczne zapowiedzi. Do końca 2010 roku w fabryce pracować miało 3 tysiące osób, a Japończycy zainwestować mieli 595,5 mln PLN. Pod koniec 2010 r. rząd zmienił wieloletni program wsparcia. Dotacje dla Sharpa obciął o 33,5 mln PLN, jednak japoński koncern mógł dzięki temu zatrudnić 862 osób mniej, niż obiecywał pierwotnie, i zmniejszyć wartość inwestycji o 133 mln PLN. Na realizację tych założeń dostał dodatkowy rok. W połowie stycznia informowaliśmy o spełnieniu wszystkich warunków. Ostatni jaki producent ma do spełnienia, to utrzymanie etatów przez co najmniej pięć lat. Jak widzimy, mogą być z tym problemy.
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
August 21 2019 15:49 V14.1.4-1