reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Przemysł elektroniczny | 31 marca 2010

Przekupstwo w przetargu na system łączności dla Wojska Polskiego

Dzisiejsza Gazeta Wyborcza informuje o przypadku przekupstwa w przetargu na nowoczesny system łączności dla Wojska Polskiego. Przedstawiciel polskiego producenta Herz System miał ustawiać przetarg warty 300 mln zł.

Gazeta Wyborcza opisuje proceder ustawiania przetargu na nowoczesny system łączności dla piechoty, wart około 300 mln zł: ‘[...] jednym z rozmówców szefa Hertza był płk Marek G. ze Sztabu Generalnego, doradca gen. Andrzeja Kaczyńskiego, szefa zarządu planowania systemów dowodzenia i łączności P6. P6 odpowiada za wprowadzenie nowoczesnych systemów łączności. Płk G. jest też szefem polsko-amerykańskiego komitetu, który ma wdrożyć strategiczny system łączności Link 16 w polskiej armii. O przetargu na ten system pułkownik rozmawiał z szefem Hertza.’ ’[...] Dzięki Link 16 można precyzyjnie namierzyć pozycję pojedynczego żołnierza. System stosują już inne kraje NATO. W przyszłości ma go używać cała nasza armia. Przetarg na Link 16 jest wart 2 mld zł. Hertz miał dostać część zlecenia na 300 mln zł, m.in. na łączność dla piechoty. Płk Marek G. w nagranych rozmowach instruuje szefa Hertza, jak wygrać przetarg - informuje o warunkach i konkurencji.’ [...] ‘Link 16 mógłby być stosowany np. podczas misji w Afganistanie. W śledztwie nagrano wypowiedź płk. G. do szefa Hertza: "Dobrze, że był ten wypadek w Afganistanie, bo to pozwoli na uzyskanie więcej pieniędzy". [...] Płk G. mógł mieć nadzieję, że po śmierci kapitana wzrośnie budżet na Link 16. W 2008 r. MON odwołał inny przetarg na ten system z powodu wysokich kosztów. Kilka dni temu CBA i żandarmeria wojskowa zatrzymały szefa Hertza. A w poniedziałek - płk. Marka G. Pierwszy nie przyznał się do winy, został aresztowany na trzy miesiące. Pułkownik wyjawił, że forował Hertza. W zamian jeździł na koszt firmy za granicę, naprawiał auto, dostał telefon z wysokim limitem połączeń. Firma zatrudniała jego córkę. CBA sprawdza, jak pułkownik dorobił się pokaźnego majątku. Wczoraj płk. G. wprowadzono w kajdankach do poznańskiego sądu wojskowego. Gdy na tajnym posiedzeniu decydowano o jego aresztowaniu (dostał trzy miesiące), "rozkleił się". Powiedział, że nie czuje się winny, bo popierał polską firmę.’ Źródło: Gazeta Wyborcza. Cały artykuł znajduje się tutaj.
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
May 14 2019 20:21 V13.3.8-2