reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Pixabay Rynki | 23 sierpnia 2019

Cztery trendy, które mogą przyspieszyć elektorewolucję

Elektrorewolucję może przyśpieszyć kilka czynników: niskie koszty baterii, długa żywotność takiego auta, samochód pełniący funkcje usługowe i szersze zastosowanie elektromobilności.

Choć pierwsza połowa 2019 roku przyniosła rekordowy wzrost liczby zakupionych elektryków to nadal pojazdy w pełni elektryczne i hybrydy plug-in stanowiły niespełna 5 promili wśród całkowitej sprzedaży nowych aut osobowych w Polsce. Według ekspertów Exact Systems, przemysł motoryzacyjny mocno postawił na rozwój technologii dla aut o napędach alternatywnych, więc elektrorewolucja jest jedynie kwestią czasu.
Popyt na auta elektryczne hamuje zbyt wysoka cena w stosunku do przeciętnych zarobków. Kluczem do jej obniżenia jest wytwarzanie tańszych baterii. Inwestycje poczynione w rozwój technologii motoryzacyjnych skutkują wzrostem ich możliwości i osiągów przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów produkcji. - Jak podaje Bloomberg New Energy Finance (BNEF), koszt wytworzenia akumulatorów systematycznie spada. Jeszcze w 2015 roku stanowiły one 57% wartości elektroauta, a w 2025 będzie to zaledwie 20%. Dzięki temu w ciągu kilku lat ceny dużych aut elektrycznych mają szansę zrównać się z cenami swoich tradycyjnych odpowiedników. A tym samym stać się dostępne dla znacznie szerszego gron odbiorców niż obecnie. Analitycy BNEF optymistycznie zakładają, że dojdzie do tego już w 2022 roku. I chociaż znaczącą rolę w tym procesie odegrają ceny surowców oraz skala popytu na nie, to upowszechnienie napędów elektrycznych staje się coraz bardziej prawdopodobne – zauważa Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems. Eksperci wskazują, że upowszechnienie się samochodów elektrycznych sprawi, że kupno auta może stać się jednym z najważniejszych wyborów w naszym życiu. Uproszczona konstrukcja elektryków, które składają się z pięciokrotnie mniejszej liczby części niż auta tradycyjne, przekłada się na znacznie niższe prawdopodobieństwo awarii podczas eksploatacji. Elon Musk twierdzi, że nadwozie i napęd Tesli 3 wytrzymają przebieg 1,6 mln kilometrów. Natomiast żywotność baterii przewidziana jest na 480-600 tys. kilometrów. Co oznacza, że typowy polski kierowca, który wg danych GUS pokonuje średnio 12,1 tys. km w ciągu roku może jeździć nawet 50 lat bez konieczności wymiany ogniw bateryjnych. Sama sprzedaż długowiecznych aut elektrycznych byłaby dla producentów nieopłacalna w perspektywie kilkunastu lat. Jednakże możliwość rozszerzenia działalności fabryki motoryzacyjnej o usługi oparte na niezawodnych pojazdach, zupełnie zmienia postać rzeczy. Mogą one być używane m.in. jako: taksówki, usługi kurierskie i dostawcze, car sharing (wynajem na minuty) czy carpooling (wspólne przejazdy) – wszystkie tym bardziej dochodowe im większe mają obłożenie. Część z nich swój pełen komercyjny potencjał osiągnie dopiero za kilka lat, dzięki automatyzacji. - Samochód przestaje być traktowany jedynie jako produkt, który należy posiadać, a zaczyna odgrywać rolę usługi, z której korzystamy, gdy jest nam potrzebna. I chociaż tę elastyczność i brak stałych kosztów ceni coraz więcej osób to trudno sobie wyobrazić, że Polacy nagle przestaną kupować auta. Obie formy użytkowania – własnościowa i usługowa, będą ze sobą koegzystować. Ta druga będzie ewoluować wraz z rozwojem pojazdów samojezdnych. Sądzę, że pełna automatyzacja szybciej pojawi się w transporcie niż w autach osobowych, ponieważ firmy flotowe będą chciały wyróżnić się ekologicznym i nowoczesnym wizerunkiem. Z jednej strony doprowadzi to do ograniczenia popytu na zawodowych kierowców, lecz z drugiej przyczyni się do powstania zupełnie nowego ekosystemu – inteligentnych miast, nieznanych dotąd zawodów czy prawa dostosowanego do nadchodzących wyzwań – dodaje Jacek Opala. Elektromobilność to nie tylko motoryzacja. Coraz bardziej spektakularnym efektom innowacyjnego wyścigu zbrojeń w automotive uważnie przyglądają się przedstawiciele innych branż. Co za tym idzie, dostosowują oni doświadczenia zdobyte przez producentów motoryzacyjnych do swoich potrzeb. To wprowadza elektromobilność na kolejny poziom i przybliża nas do prawdziwej rewolucji – być może niedługo będziemy regularnie podróżować także elektrostatkami czy elektrosamolotami. Te drugie będą testowane już w tym roku m.in. przez magniX i Harbour Air. W pierwszej części roku w Polsce zarejestrowano łącznie 1 836 samochodów osobowych z napędem całkowicie elektrycznym oraz hybryd typu plug-in. To ponad 850 więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Na koniec czerwca po polskich drogach jeździło 6 092 elektryczne samochody osobowe. Z tego dwie trzecie stanowią pojazdy w pełni elektryczne (BEV - 3.855). Pozostała część to hybrydy typu plug-in (PHEV – 2 237 szt. Źródło: akcjonariat.pl
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
September 16 2019 13:24 V14.3.11-1