reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Przemysł elektroniczny | 17 listopada 2008

Niekorzystne trendy w europejskim przemyśle PCB

Kryzys w sektorze samochodowym, konieczność stosowania wydłużonych terminów płatności czy trudności w znalezieniu wykwalifikowanego personelu to negatywne czynniki, wpływające obecnie na europejski przemysł PCB.
Podczas obywających się właśnie targów electronica w Monachium, przedstawiciele EIPC (European Institute of Printed Circuits) przeprowadzili rozmowy z kilkoma czołowymi producentami PCB w Europie. Poniżej przedstawiamy wypowiedzi kilku z nich, dotyczące obecnych problemów sektora PCB.

Francuskie CIRE Group cieszy się stabilnym gronem odbiorów w takich sektorach jak militaria, lotnictwo i astronautyka, głównie w efekcie zaplanowanych przez rząd Francji wydatków na zbrojenia w najbliższych latach, realizację projektu Galileo oraz zapotrzebowania ze strony producentów sprzętu zwiadu wojskowego. Około 15% portfolio CIRE stanowi jednak sektor samochodowy, który zawiesił ostatnio wiele projektów. Zastój przeżywa również sektor telekomunikacyjny. Dominique Pellizzari, szef CIRE Group jest również zaniepokojony brakiem odpowiedniej kadry, która ‘pomogłaby przeżyć’ sektorowi PCB. W jego ocenie istnieje zbyt dużo małych i średnich firm, których właściciele zbliżają się do wieku emerytalnego i nie mają swoich następców, którzy mogliby stawić czoła rosnącym kosztom, jakie pociąga za sobą konieczność dostosowania do ‘źle pojmowanych’ uregulowań ochrony środowiska.

David Pike z angielskiego Graphic PLC powiedział, iż jego firma co prawda dobrze rozpoczęła rok fiskalny, zaczynający się dla Graphic w październiku, ale rynek wykazuje oznaki osłabienia, które w ocenie Pike’a w ciągu roku 2009 ulegną nasileniu. Kontrakty są odkładane, zamówienia z przemysłu lotniczego wycofywane, daje się też zauważyć objawy pewnej paniki cenowej, spowodowanej strachem producentów, którzy muszą pokryć co najmniej koszty stałe. Obecnie nawet firmy z Dalekiego Wschodu oferują małe serie, znaczne wolne moce produkcyjne maja też firmy niemieckie. Te niełatwe warunki są jeszcze pogarszane przez 90-dniowe terminy płatności, wymuszane głównie przez firmy amerykańskie. Dwa najbliższe miesiące wyglądają dla Graphic nieźle, a co będzie dalej, nikt nie wie.

Dr. Laurent Bodin, Industrial Director we francuskim Cimulec z Ennery stwierdził, iż produkcja firmy w nadchodzącym roku spadnie o 20%. Grupa obejmuje między innymi firmę CST z Tuluzy, produkująca na potrzeby przemysłu obronnego. Mimo tego, iż to właśnie rząd Francji rozważa wprowadzenie regulacji prawnych wymuszających 30 dniowy termin płatności, CST obawia się o płatności za swoje zlecenia.

Płatności pozostają dużym ciężarem we Włoszech: 120 dni stanowi normę, średnio jest to 130 dni. Jest wręcz uważane za niestosowne ‘popędzanie’ wierzyciela przed upływem 90 dni. Marta Puggioni z Picasse Elettronica srl powiedziała, iż biznes kręcił się dobrze do sierpnia, lecz potem dał się zauważyć spadek popytu. Jej firma sprzedaje do wielu różnych sektorów, spośród których motoryzacja odnotowała największy spadek.

Inny dostawca dla przemysłu samochodowego, EuroCir z Barcelony, który w dużym stopniu jest zależny od tego sektora, wyraża obawy w stosunku do roku 2009, nawet mimo faktu, iż jego fabryka w Chinach pracuje pełną parą.

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
August 22 2017 10:36 V8.6.0-2