reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© FlytechUAV Rynki | 16 grudnia 2016

TOP 10 polskich spółek z branży bezzałogowców

Fundacja „Instytut Mikromakro” w swoim raporcie wzięła pod lupę polskie spółki z branży bezzałogowców, sprawdzając m.in.to, które spółki liczą się w tym sektorze najbardziej.
Liderami rynku pod względem przychodów netto ze sprzedaży za 2016 (szacunki) bez uwzględniania wyników firm stricte handlowych są:
  1. Grupa Dron House S.A., Warszawa –> 6,8 mln zł (szkolenia, produkcja, usługi)
  2. Neodronevision Sp. z o.o., Katowice –> 4,5 mln zł. (usługi)
  3. Flytronic Sp. z o.o., Gliwice –> 4,3 mln zł. (produkcja)
  4. Eurotech Sp. z o.o., Mielec –> 3 mln zł. (produkcja)
  5. Flytech UAV Sp. z o.o., Kraków –> 1,2 mln zł. (produkcja, usługi, szkolenia)
  6. uAvionics Paweł Woźniak, Warszawa –> 900 tys. zł. (usługi, produkcja, szkolenia)
  7. MSP Marcin Szender, Drogomyśl (produkcja, usługi, szkolenia)
  8. Novelty RPAS Sp. z o.o., Gliwice (produkcja, usługi, szkolenia)
  9. Roborotor Sp. z o.o., Babsk (usługi)
  10. IWING Sp. z o.o., Warszawa (usługi, szkolenia)

Królem DJI

Jak zauważają autorzy raportu, rynek bezzałogowych statków powietrznych możemy również podzielić na segment dronów rekreacyjnych (w tym dronów wyścigowych i latających zabawek), do zastosowań profesjonalnych (media, geodezja i kartografia, rolnictwo precyzyjne, monitoring infrastruktury krytycznej, zarządzanie kryzysowe, ubezpieczenia, energetyka, budownictwo) oraz na segment dronów wojskowych.

W mijającym 2016 roku znacząco wzrosła sprzedaż dronów rekreacyjnych, służących m. in. amatorskiej fotografii i wideofilmowaniu. To wzrost rzędu kilkunastu tysięcy maszyn o wadze do 2 kg. Z reguły dominują tanie, chińskie konstrukcje. Natomiast w przypadku latających zabawek znaczącą pozycję uzyskał francuski Parrot.

Wśród dronów do zastosowań profesjonalnych dominują maszyny światowego lidera rynku – DJI. Ale w poszczególnych obszarach jak w fotogrametrii uznaniem cieszą się maszyny firmy Trimble czy też senseFly (należy do koncernu Parrot).

Drony to coś więcej niż lotnictwo

Jak podkreślają autorzy raportu, z rozmów z przedsiębiorcami wynika, że większość już zrozumiała, że drony to coś więcej niż bezzałogowe statki powietrzne. Dla nich to nie jest przemysł lotniczy, to teleinformatyka i robotyka. Chociaż działają zgodnie z przepisami Prawa Lotniczego, to faktycznie dostrzegają, że więcej ich łączy z internetem rzeczy (ang. Internet of Things, część Przemysłu 4.0), słowem – robotyką niż lotnictwem. Dalsze utożsamianie dronów z lotnictwem wyraźnie szkodzi temu rynkowi i hamuje jego rozwój.

- Podobną sytuację mieliśmy 15 lat temu w przypadku internetu, do którego pretensje zgłaszały tradycyjne firmy telekomunikacyjne oraz nowo powstające firmy informatyczne, nazywane już internetowymi. Wkrótce te pierwsze albo zniknęły z rynku albo przeistoczyły się w koncerny teleinformatyczne. Najprawdopodobniej ok. roku 2025 Stany Zjednoczone dadzą hasło do totalnego odwrotu od klasycznego lotnictwa: ich zadania całkowicie przejmą roboty, czyli drony, na początek w siłach zbrojnych, potem w lotnictwie transportowym, wreszcie pasażerskim. To jest ta wizja, z którą musimy się zmierzyć – czytamy w komunikacie prasowym Instytutu Mikromakro.
Raport z badań p.t. „Rynek dronów w Polsce 2016. Świt” ukaże się na początku 2017 r.

Więcej na temat raportu pisaliśmy tutaj.

Źródło: Instytut Mikromakro

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
July 08 2017 11:27 V8.5.6-1