reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© victor habbick dreamstime.com Technologie | 25 października 2016

Jak robot ułatwi życie osobom starszym i niepełnosprawnym?

Inżynierowie z Politechniki Warszawskiej stworzyli oprogramowanie, które pomoże lepiej współpracować robotom z ludźmi
Poda kubek z herbatą, sprawdzi, czy nie zostawiliśmy odkręconego kranu w łazience, a nawet rozrusza nasz mózg – między innymi takie zadania może wykonywać odpowiednio zaprogramowany robot. Tylko jak pogodzić nieograniczone potrzeby użytkownika z ograniczonymi możliwościami operacyjnymi robota niewielkich rozmiarów?

Rozwiązania tego problemu szukali przez 3 lata trwania projektu RAPP (Robotic Applications for Delivering Smart User Empowering Applications) naukowcy z Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Zespół pod kierownictwem prof. dr. hab. inż. Cezarego Zielińskiego realizował projekt w ramach unijnego programu FP7 wraz z partnerami z zagranicy: Grecji, Hiszpanii, Francji i Wielkiej Brytanii.

Celem projektu było stworzenie platformy programowej wspierającej tworzenie aplikacji dla bardziej uniwersalnych i funkcjonalnych robotów. Dzięki lepszemu rozumieniu intencji właściciela, roboty te będą mogły w większym stopniu pomagać osobom starszym i niepełnosprawnym.

Pomocna dłoń

Co wyjątkowego jest w tym pomyśle? Istnieją przecież roboty humanoidalne, rozmiarów człowieka, które z powodzeniem mogą zastąpić pomoc domową. Problem w tym, że takie roboty, nie dość, że kosztowe, to u osób starszych czy niepełnosprawnych mogą wywoływać strach.

Dlatego w projekcie wykorzystano dostępne na rynku roboty: stosunkowo tanie, małe, lecz takie, których nie można się bać. Przybierają one także różne formy: osoba mająca problem z poruszaniem będzie potrzebowała robota pełniącego też rolę balkonika do podpierania. Z kolei ktoś, która ma problemy z pamięcią, raczej potrzebuje sprawnie poruszającego się robota, który znajdzie poszukiwany przedmiot.

Potrzeby vs możliwości

– Ludzie traktują takie roboty trochę jak niewolników – tłumaczy prof. Cezary Zieliński. – Myślą, że maszyny są w stanie wykonać każde ich polecenie. Naszym zadaniem było znalezienie rozwiązania, w jaki sposób pogodzić ograniczone zasoby sprzętowe „na pokładzie” niewielkiego robota z nieograniczonymi potrzebami człowieka.

Inżynierowie z Politechniki Warszawskiej stworzyli więc oprogramowanie, które pozwoli współpracować takim elektronicznym pomocnikom z ludźmi. – Rozwiązaniem było zastosowanie chmury obliczeniowej – wyjaśnia prof. Zieliński. – Na potężnych serwerach zamieszczamy oprogramowanie, które dostarczy robotowi wszelkich informacji, by mógł on sprawnie zareagować na dane zadanie.

Wszechwiedzący pomocnik

Jak wygląda droga od wydania polecenia do wykonania zadania? – Człowiek werbalnie zwraca się do robota, ten przesyła to zapytanie do chmury obliczeniowej, gdzie dochodzi do wyboru odpowiedniego w danej sytuacji oprogramowania – przedstawia schemat komunikacji człowieka z robotem prof. Zieliński. – Takie oprogramowanie przekazywane jest robotowi, który je instaluje i uruchamia.

De facto to nie robot wie, jak wykonać zadanie, lecz moduł, który został do danej sytuacji dobrany. Dlatego w tym momencie to dostarczone oprogramowanie przejmuje kontrolę nad robotem, to ono nim kieruje.
Technologia podąża za społecznymi potrzebami

Naszym naukowcom udało się rozwiązać ten niełatwy problem i roboty z dostępem do specjalnie przygotowanego oprogramowania przeszły szereg badań laboratoryjnych. Jeden z greckich partnerów testował wykorzystanie robotów w kontakcie z osobami z lekką demencją starczą. Maszyna miała ćwiczyć ich umysł, np. zadając pytania o członków rodziny. Do tego typu zadań mógłby wystarczyć zwykły komputer, jednak często osoby starsze są wykluczone cyfrowo.

Ponadto, dzięki temu, że większość danych potrzebnych takiemu robotowi jest przetrzymywana w chmurze, możemy stworzyć profil użytkownika, na którym będą zbierane informacje o nim. Robot, wchodząc w interakcje z właścicielem, też będzie coraz lepiej go poznawał, zapisywał schematy zachowań, upodobania, potrzeby. Każda maszyna, choć produkowana seryjnie, z biegiem czasu stanie się więc spersonalizowanym pomocnikiem człowieka. Nawet jeśli ulegnie awarii, to zgromadzone o użytkowniku informacje będzie mogła z powodzeniem wykorzystać kolejna jednostka.

Kiedy tego typu roboty zawitają do naszych domów? Wkrótce będzie to niemal konieczne. – Przez to, że całe społeczeństwa się starzeją, w krajach rozwiniętych brakuje rąk do pracy, opiekunów osób starszych – zaznacza prof. Cezary Zieliński. – To pokazuje, że problemy społeczne coraz częściej będziemy rozwiązywać za pomocą technologii.

Źródło: © Politechnika Warszawska

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
November 14 2017 20:30 V8.8.9-2