reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© rangizzz dreamstime.com Przemysł elektroniczny | 20 października 2015

Creotech: kończymy inwestycje, zaczynamy zarobki

Czy układy FPGA będą ważne dla branży kosmicznej oraz czym jeszcze, oprócz montażu modułów kamery przeznaczonej do sondy marsjańskiej, zajmuje się Creotech Instruments – opowiedział nam prezes spółki, dr Grzegorz Brona.
Udział firmy Creotech w misji ExoMars, zakładającej wysłanie w 2016 roku sondy na Czerwoną Planetę, już się zakończył. Poprzednie istotne zlecenie dla sektora kosmicznego dotyczyło montażu elementów, które w przyszłym roku polecą na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Obecnie firma ma w zanadrzu sporo innych projektów kosmicznych, dotyczących zarówno montażu, jak i projektowania. – Mamy już podpisane pierwsze kontrakty z Europejską Agencją Kosmiczną i negocjujemy kolejne. Mam nadzieję, że wdrożymy w nich już pełen system projektowania podsystemów elektroniki i mechaniki dla misji kosmicznych – mówi dr Grzegorz Brona, prezes Creotech Instruments SA. Już na przełomie roku można się spodziewać zawarcia kolejnych kontraktów bezpośrednio z ESA oraz z dużymi dostawcami agencji.

Dr Grzegorz Brona podkreśla, że w kwestii tempa i jakości montażu na potrzeby przemysłu kosmicznego, firma osiągnęła już poziom europejski i jest w stanie podejmować się kolejnych zleceń z tej branży. – Montaż dla misji ExoMars przeprowadziliśmy w ekspresowym tempie, bo w ciągu miesiąca. W przypadku przemysłu kosmicznego, każdy punkt montażowy musi być przeprowadzony w ściśle określony sposób. Niezbędna jest także kontrola jakości i testy, a to wszystko znacznie wydłuża cały proces – wyjaśnia Grzegorz Brona.

Polska firma widzi swoją przyszłość w branży kosmicznej. Dlaczego? – Przemysł kosmiczny jest niesamowicie ciekawy, pobudzający wyobraźnię oraz chęć działania. To naprawdę najwyższa półka jeśli chodzi o technologie, jakość i umiejętności, a w dodatku wiąże się z największym prestiżem. Niestety, jest to także inwestycja długofalowa i obarczona niepewnością pewnym ryzykiem. Na zyski trzeba zazwyczaj czekać kilka lat – mówi Grzegorz Brona.

Szef Creotech Instruments ocenia, że właśnie teraz spółka jest na etapie, gdy kończy się etap intensywnego inwestycje inwestowania w ludzi i kompetencje, a zaczynają okres zarabiania. Żeby móc swobodnie działać w przemyśle kosmicznym, Creotech zapewnił sobie także inne, stabilne źródła przychodów. Jednym z nich jest dział scientific instrumentation, czyli urządzeń pomiarowych przeznaczonych do wyposażenia dużych laboratoriów badawczych. – Jest to niejako działalność pokrewna działalności kosmicznej, ponieważ ten sprzęt, podobnie jak urządzenia lecące w kosmos, musi być odpowiednio zaprojektowany, odporny na promieniowanie elektromagnetyczne i radiacje, a przy tym wyprodukowany w sposób absolutnie pewny – mówi Grzegorz Brona. Przykładem może być sprzęt działający w akceleratorach, zamontowany w tunelach głęboko pod ziemią, takich jak Wielki Zderzacz Hadronów pod Genewą. Tutaj bezawaryjność jest niezbędna, ponieważ aby dotrzeć do urządzenia w razie usterki, nie wystarczy wyłączenie systemu – skażony jest cały obszar i trzeba odczekać nawet dwa miesiące, by radiacja przestała być szkodliwa.

Jak ocenia nasz rozmówca, działanie w obszarze scientific instrumentation nie ogranicza firmy, ponieważ jest spójne z jej profilem, a jednocześnie zapewnia swobodę. Pozwala także zdobywać fundusze w łatwiej dostępnym środowisku, gdzie są duże przetargi, rozstrzygane w znacznie szybszym tempie, niż w branży kosmicznej.

Creotech zajmuje się także montażem kontraktowym, co pozwala firmie zagospodarować wolne moce produkcyjne. – Obecnie nasze sterylne hale montażowe linie montażowe przez około 25-30% czasu wykorzystywane są na potrzeby projektów kosmicznych. Podobnie będzie w przyszłym roku. W związku z tym pozostałe 70 proc. jesteśmy w stanie zagospodarować gdzie indziej – stwierdza nasz rozmówca. Firma zdecydowała aby przy produkcji kontraktowej wprowadzać bardzo podobne systemy jakości, jak w przypadku produkcji kosmicznej, dlatego oferuje montaż elektroniki o dużej niezawodności. Creotech skupia się na produkcji krótkich serii dla wymagających branż, takich jak medycyna czy wojsko. Spółka mocno nastawia się tu rozwój na rynkach zagranicznych i zamierza aktywnie powalczyć o nowe kontrakty, szukając odbiorców swoich usług m.in. wśród ośrodków naukowych. Udało się już zresztą pozyskać pierwsze zlecenia w Szwajcarii i Niemczech.

Wolne linie montażowe to jedno, ale Creotech, który jeszcze kilka lat temu był mikrospółką, w tej chwili zatrudnia około 50 osób, a wysoko wykwalifikowani pracownicy również miewają trochę wolnego czasu. – Projekty kosmiczne czy z zakresu scientific instrumentation to długotrwałe przedsięwzięcia, często wieloletnie, w których przecież nie wszyscy uczestnicy są zaangażowani na sto procent przez cały czas. Dlatego chcemy szukać nowych sposobów na wykorzystanie umiejętności i wiedzy świetnych specjalistów, których wykształciliśmy – wyjaśnia Grzegorz Brona. Stąd właśnie współpraca projektancka z firmą Braster, która zakłada opracowanie innowacyjnego testera do wykrywania nowotworów piersi. Creotech cały czas poszukuje możliwości podobnej kooperacji i w tej chwili prowadzi rozmowy odnośnie przygotowania pewnego systemu elektronicznego dla branży motoryzacyjnej oraz negocjuje udział w projektach w obszarze nawigacji satelitarnej.

Creotech Instruments ima się zatem różnych zajęć, ale wszystkie skupione są wokół podstawowej działalności firmy i nie ulega wątpliwości, że to właśnie przemysł kosmiczny angażuje najwięcej uwagi. I chociaż Polska wciąż jest w tyle w porównaniu do Europy, która zaczęła rozwijać ten segment przemysłu 40-50 lat wcześniej niż nasz kraj, to w tej chwili na rynku dokonuje się przełom technologiczny, w którym Creotech upatruje nisz dla siebie. – Idziemy w kierunku zastosowania komponentów zupełnie nowych dla przemysłu kosmicznego. Do tej pory popularny slogan głosił, że „to co nie latało, nie poleci”, więc w użyciu były wyłącznie znane komponenty, sprzed 20-30 lat, których nie da się przecież odpowiednio zminiaturyzować i które dysponują niewystarczającymi mocami obliczeniowymi. Od kilku lat widać starania, by wysyłać w kosmos pierwsze układy FPGA i nie będę ukrywał, że Creotech Instruments pracuje nad certyfikacją ich montażu dla potrzeb kosmicznych. Mam wrażenie, że właśnie te komponenty rozkwitną w niedalekiej przyszłości w przemyśle kosmicznym, a my będziemy jedną z nielicznych firm z Europie, która będzie w stanie z dnia na dzień takie układy zamontować – przewiduje Grzegorz Brona.



- Kolejnym aspektem którego chcemy się nauczyć, jest montaż całych dużych układów satelitarnych i mam nadzieję, że krok po kroku dojdziemy w Polsce do możliwości integracji małych satelitów, o wadze 50-100 kg – mówi Grzegorz Brona i dodaje, że już za kilka miesięcy firma będzie miała do zakomunikowania znaczący sukces dotyczący tego rodzaju działalności.

Creotech wiąże też duże nadzieje z projektem polskiego satelity obserwacyjnego, który już niedługo ma się znaleźć w posiadaniu naszego kraju. Jest to olbrzymie przedsięwzięcie, z budżetem wartym kilkaset milionów złotych. Jeśli Creotech weźmie udział w tym przedsięwzięciu oraz w innych projektach, o które się stara, przychody firmy mogą sięgnąć nawet 100 mln złotych, a w zakładzie w Piasecznie zatrudnienie znajdzie kiludziesięciu kolejnych specjalistów.

Foto: © Creotech Instruments

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
februari 21 2017 23:03 V7.12.4-2