reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© Oort Przemysł elektroniczny | 08 czerwca 2015

Oort na fali wznoszącej

Spółka oferująca rozwiązania z obszaru internetu rzeczy mocno stawia na dwa kierunki rozwoju: współpracę z producentami elektroniki użytkowej oraz kooperację z telekomami.
Rewolucja związana z podłączeniem urządzeń codziennego użytku do sieci dokonuje się na naszych oczach. Oort, polski start-up działający głównie na rynku w Stanach Zjednoczonym, także zamierza w tych przemianach wziąć duży – coraz większy – udział. Jak mówi Radek Tadajewski, CEO firmy Oort, przykład dają najwięksi, bo Samsung ogłosił już, że w ciągu dwóch lat zamierza wyposażyć w chipy radiowe 90% swoich produktów elektroniki konsumenckiej.

Spółka Oort oferująca system SmartHome, umożliwiający kontrolę wszystkich urządzeń w domu lub biurze za pomocą smartfona, zacieśnia więc współpracę z producentami elektroniki użytkowej i dostarcza im autorski moduł komunikacji radiowej, dzięki któremu listwa, czajnik czy żelazko będą podłączone do internetu. – Producentom odpowiada nasza kompleksowa oferta – ocenia Radek Tadajewski. – Otrzymują spójny ekosystem, składający się z miniaturowego chipa radiowego, wbudowanego software’u, platformy cloudowej oraz aplikacji mobilnych, który bez problemu i w krótkim czasie mogą wdrożyć do swoich produktów – mówi szef spółki Oort. Dzięki takiej współpracy dostaniemy np. ekspres do kawy „powered by Oort”, który nie będzie już potrzebował inteligentnego gniazdka, by podłączyć go do internetu, chociaż oczywiście takie „przejściówki” wciąż będą w ofercie firmy. Przypomnijmy bowiem, że działanie systemu opracowanego przez Oort opiera się na energooszczędnym protokole Bluetooth Low Energy. Podstawą jest niewielki hub, czyli stacja centralna stanowiąca punkt połączenia wszystkich urządzeń w sieci. Poszczególne urządzenia elektroniczne (te, w których na razie brak modułu radiowego) możemy podłączyć do sieci przy pomocy specjalnej listwy elektrycznej. Firma oferuje też dodatkowe akcesoria takie jak inteligentne lokalizatory, czujniki wilgoci, czy gniazdka sterowane z urządzeń mobilnych i umożliwiające raportowanie danych na temat zużycia energii.

Oort ma też kolejny dobry pomysł na rozwój sprzedaży, czyli współpracę z operatorami komórkowymi, którzy zapewnią firmie dostęp do masowego rynku odbiorców. – Prowadzimy właśnie zaawansowane rozmowy z kluczowym graczem na rynku szwajcarskim, rozpoczynamy współpracę z jednym z trzech największych telekomów na świecie i mamy już podpisaną umowę z Orange – informuje Tadajewski. Zainteresowani współpracą z Oort są również dostawcy TV kablowej, którzy chcą mieć rozwiązania smart home w swojej ofercie. Kolejny sektor, z którym Oort wchodzi w kooperację to energetyka – jeszcze w czerwcu możemy się spodziewać informacji o nawiązaniu współpracy z jedną z dużych firm z tego sektora.

Oort działa na razie głównie w Stanach Zjednoczonych, obecnie rozwijając sprzedaż w Wielkiej Brytanii i krajach niemieckojęzycznych. Tadajewski przyznaje, że spore zaskoczenie czekało firmę na polskim rynku. – Nie spodziewaliśmy się, ale polski rynek okazał się niesamowicie chłonny. Okazało się, że są tu zarówno partnerzy biznesowi, jak i klienci zainteresowani nowymi i ciekawymi rozwiązaniami technologicznymi. Sprzedaż w naszym kraju znacznie przekroczyła oczekiwania – komentuje Radek Tadajewski.



Wpływ na dobrą sprzedaż z pewnością miała także dobra renoma, jaką cieszy się Oort – laureat licznych nagród. Wystarczy wymienić tu wyróżnienie przyznane przez Gartnera dla jednego z trzech najciekawszych rozwiązań smart home na świecie oraz dwie inne nagrody: wyróżnienie Envisioneering Innovation & Design Award zdobyte podczas styczniowych targów CES w Las Vegas (CES to jedna z najważniejszych na świecie imprez gromadzących dostawców elektroniki użytkowej) oraz tytuł finalistów Bluetooth Breaktrough Award. Lista jest oczywiście dużo dłuższa, ale interesujący jest wpływ takich wyróżnień na działalność spółki. – Na pewno uwiarygodniają firmę, szczególnie wśród dużych graczy na rynku i są ważną kartą przetargową w prowadzonych negocjacjach. Często problemem start-upów w początkowej fazie działalności jest udowodnienie potencjalnym partnerom biznesowym, że oferowane przez nich rozwiązanie jest rzeczywiście kompletne i gotowe do wprowadzenia na rynek – stwierdza Tadajewski. – Nagrody i cały szum informacyjny dają też oczywiście rozpoznawalność oraz pomagają w budowaniu zainteresowania wśród inwestorów. Na przykład po opublikowaniu decyzji Gartnera zgłosiło się do nas sporo funduszy inwestycyjnych. Ale wyróżnienia są też niezwykle ważne wewnętrznie, bo pracownicy firmy czują, że odnieśli sukces – dodaje szef Oort.

Foto: © Oort

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
December 08 2016 23:17 V7.6.3-1