reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
Przemysł elektroniczny | 21 maja 2009

Wywiad z Andrzejem Synowieckim, Prezesem Radmor SA (Część I)

Prezes Andrzej Synowiecki opowiada nam o historii, dniu obecnym i najbliższej przyszłości Radmor SA, jednego z największych producentów elektroniki w Polsce.
evertiq: Czy może nas Pan poinformować, jak obecnie wygląda Radmor SA, tj. ile zatrudnia osób, jakie osiąga przychody itp?
Andrzej Synowiecki: W zeszłym roku obroty wyniosły 107 mln zł, natomiast stan zatrudnienia jest w miarę stabilny od wielu lat i wynosi obecnie 420 osób. Cały czas poszukujemy nowych, młodych inżynierów elektroników do naszych prac badawczych.

e.: Jakie procesy produkcyjne są obecnie prowadzone w firmie?
A.S.: W firmie pozostały najważniejsze rzeczy. Posiadamy przede wszystkim własne biuro rozwoju, zatrudniające dzisiaj ponad 100 osób. Patrząc na strukturę firmy, ponad 25% stanowią osoby wykonujący prace koncepcyjne czy konstrukcyjne, pracujące nad nowymi rozwiązaniami.
Poza Biurem Rozwoju, pozostały jeszcze trzy najważniejsze działy, które w procesie restrukturyzacji wydzieliliśmy w samodzielne zakłady. Są to Zakład Mechaniczny, Zakład Galwanizerni i Lakierni oraz Zakład Eksploatacji Nieruchomości. Są to trzy jednostki, które dysponowały dużym potencjałem majątkowym, który jednocześnie nie był niezbędny dla naszego core business. W związku z tym, działy te zostały wydzielone organizacyjnie i pozostają na własnym rozrachunku, prowadząc własną politykę marketingową czy kadrową. Są one samodzielnymi centrami zysków i kosztów, natomiast nie zostały wydzielone w spółki prawa handlowego. Wydzielenie takie przyniosło spodziewane efekty, bo zakłady te rozwijają się i żyją z usług świadczonych innym podmiotom.
Natomiast w samym Radmorze pozostały również dwa wydziały produkcji elektronicznej: Wydział Montażu Bloków oraz Wydział Montażu Finalnego, gdzie wszystkie elementy spływają zarówno z wydziałów wewnętrznych jak i od zewnętrznych kooperantów, a następnie są montowane w wyrób finalny.
Najważniejsze jednak pozostaje biuro rozwoju. W wielu firmach elektronicznych po roku 89-tym pierwsze oszczędności objęły właśnie likwidację biur rozwoju, co spowodowało, iż produkty tych firm błyskawicznie się zestarzały, a same firmy nie miały szans przetrwania. Niemal wszystkie duże firmy elektroniczne, funkcjonujące przez rokiem 1989, spotkał właśnie taki los. Radmor poszedł inną ścieżką i obecnie jesteśmy zarówno firmą produkcyjną, jak i centrum badawczo rozwojowym.

e.: Wydaje się, że Radmor SA kojarzony jest przede wszystkim z produkcją na potrzeby sektora militarnego oraz administracji. Czy może nam Pan powiedzieć jak duży jest udział produktów skierowanych do prywatnych odbiorców?

A.S.: Rzeczywiście, w tej chwili kontynuujemy naszą strategię, powstałą w połowie lat 90-tych, ukierunkowania oferty na służby mundurowe. W tej chwili 50% naszych zamówień stanowią zamówienia z wojska, blisko 30% to zamówienia od innych służb mundurowych - policji, straży granicznej, służby zdrowia, PKP – natomiast kolejne 20% stanowią zamówienia od klientów nie związanych ze służbami mundurowymi. Mamy w swojej ofercie systemy łączności radiowej opracowane dla odbiorców cywilnych takich jak przykładowo korporacje taxi czy duże przedsiębiorstwa, potrzebujące łączności na swoim terenie.

e.: Czy w przyszłości opisana struktura sprzedaży będzie ulegać zmianom?
A.S.: Owszem, struktura sprzedaży będzie zmieniać się wraz z rozwojem naszego eksportu, który oparty jest do tej pory na urządzeniach wojskowych - w tej chwili 10 armii na świecie używa naszych radiostacji. Pragniemy dalej kontynuować ten kierunek eksportu, lecz stawiamy również na rozwój naszych usług galwanicznych czy mechanicznych, w przypadku których zakładamy w nadchodzących latach dużo większą dynamikę wzrostu.
Należy też zaznaczyć, iż przed kryzysem zakładaliśmy również wzrost sprzedaży dla wojska, lecz dziś wszyscy wiemy, iż sytuacja uległa radykalnej zmianie. Mimo tego, iż mamy nowoczesną ofertę dla wojska, prawdopodobnie sprzedaż dla MON zostanie w tym roku nieco wyhamowana. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie dłuższego utrzymywania się takiego stanu rzeczy; dzisiaj armia bez nowoczesnych środków łączności praktycznie nie ma żadnych szans, tak więc prędzej czy później muszą nastąpić zakupy nowoczesnych systemów łączności dla WP. Niemniej jednak, na dzień dzisiejszy zakładamy większą dynamikę wzrostu w obszarze cywilnym niż wojskowym.

e.: Chcielibyśmy się czegoś więcej dowiedzieć o działalności Radmor SA na rynku montażu kontraktowego. Czy zamierza Pan rozszerzać tego typu działalność, czy też pozostanie ona raczej uzupełnieniem zasadniczego nurtu Państwa działalności?
A.S.: Do tej pory duży nacisk kładliśmy na usługi mechaniczne czy galwaniczne. Od niedawna staramy się jednak również rozwijać usługi montażu elektronicznego, mamy już pierwsze zamówienia na te usługi od zewnętrznych odbiorców.
Produkcja dla wojska charakteryzuje się dużymi skokami poziomu, co skutkuje tym, iż w pewnych okresach dysponujemy sporymi mocami przerobowymi, natomiast na koniec roku możliwości te ulegają ograniczeniu. Niemniej jednak są klienci, dla których nie stanowi to problemu. Co więcej, przy wcześniejszym zakontraktowaniu produkcji elektronicznej, zlecenia można w płynny sposób rozłożyć na okres całego roku. W tej chwili możemy zaoferować usługi oparte na urządzeniach SMT MYDATA, mamy też doskonale wyposażony wydział montażu finalnego.

Cześć II wywiadu ukaże się na evertiq.pl w dniu jutrzejszym

Komentarze

Zauważ proszę, że komentarze krytyczne są jak najbardziej pożądane, zachęcamy do ich zamieszczania i dalszej dyskusji. Jednak komentarze obraźliwe, rasistowskie czy homofobiczne nie są przez nas akceptowane. Tego typu komentarze będą przez nas usuwane.
reklama
reklama
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
September 26 2017 14:48 V8.7.3-2