reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
© luchschen dreamstime.com Komponenty | 12 lutego 2016

Innowacyjny czujnik chloru z Wrocławia

Czujniki chloru chronią przed zatruciem pracowników przedsiębiorstw zajmujących się oczyszczaniem wody i firm z branży chemicznej. Taki czujnik, innowacyjny - bo mało podatny na zmienne warunki wilgotności i temperatury - opracowuje Marta Fiedot, doktorantka z Politechniki Wrocławskiej.
Chlor może wywołać ostre reakcje alergiczne, zatrucia, a jego duże stężenie może spowodować zgon. Problem polega na tym, że - paradoksalnie - im większe stężenie gazu w powietrzu, tym słabiej jest on wyczuwalny. Dlatego niezbędne są czujniki, bez których nie da się wykryć jego obecności.

W warunkach laboratoryjnych można wykryć obecność nawet najmniejszej ilości gazu. Ale Marta Fiedot z Wydziału Elektroniki Mikrosystemów i Fotoniki Politechniki Wrocławskiej pracuje nad specyficznym czujnikiem. Musi on być odporny na zmiany wilgotności i temperatury. Takich czujników potrzebuje Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji we Wrocławiu, gdzie są przechowywane bardzo duże ilości chloru. Jak mówi Marta Fiedot, firma ma różne czujniki, ale nie zawsze działają one optymalnie przy dużych zmianach wilgotności i temperatury. Dlatego badacze z Politechniki wspólnie z pracownikami firmy próbują skonstruować czujniki, które sprostają trudnym warunkom rzeczywistej pracy.

Opracowany przez Martę Fiedot czujnik jest niewielki. Ma rozmiary zapałki, a w jego budowie wykorzystano nanocząstki. Na płytce ceramicznej badaczka umieściła elektrody odprowadzające i doprowadzające sygnał elektroniczny do warstwy gazoczułej. "W typowym czujniku warstwą, która czuje gaz, są różnego rodzaju materiały zbudowane z tlenków. My domieszkujemy tlenki różnego rodzaju nanocząstkami. Do czujników chloru stosujemy nanocząstki platyny, złota i srebra po to, by odpowiadały one szybciej i bardziej selektywnie” – tłumaczy Marta Fiedot.

Testy przeprowadzone w laboratoriach oraz w magazynach MPWiK zakończyły się sukcesem. Proces wymaga optymalizacji. Uczeni pracują obecnie nad obudową czujnika. Dopiero wówczas powstanie produkt rynkowy.

"Staramy się umieścić czujnik w specjalnej obudowie o rozmiarach telefonu komórkowego, tak żeby można ją było zamontować na rurociągu lub w miejscu docelowym instalacji. Musi mieć wbudowany system, który zbiera dane, informuje użytkownika, czy i jakie jest zagrożenie” - wyjaśnia doktorantka.

Czujnik jest parocentymetrowy, ale niezbędna jest cała elektronika, więc całe urządzenie na pewno nie będzie miniaturowe. Alarmowanie będzie odbywało się bezpośrednio przez urządzenie w postaci sygnału dźwiękowego lub poprzez komputer. Czujnik będzie przesyłał dane do komputera docelowego. Wrocławskie wodociągi mają już system, który sczytuje dane z czujników umieszczonych w różnych miejscach. Inżynierowie starają się, żeby ich urządzenie było kompatybilne z tym systemem.

Badania wykazały, że zapotrzebowanie na tego typu czujniki jest duże. Jako laureatka programu „Grant Plus”, Marta Fiedot współpracowała nie tylko z MPWiK, ale także z trzema firmami zajmującymi się budową i sprzedażą czujników. W jej ocenie byłyby one zainteresowane wprowadzeniem ich na rynek. Zdaniem badaczki, czujniki chloru, to rynkowa nisza, którą można wypełnić. Szacowany koszt opracowywanego miernika jest konkurencyjny w porównaniu z obecnymi cenami.

Przedsiębiorcy wytwarzają chlor w sporych ilościach. To uboczny produkt wielu reakcji chemicznych. Kolejnym potencjalnym przemysłowym partnerem badaczy jest przedsiębiorstwo PCC Rokita, dysponujące rurociągami zewnętrznymi o długości kilkunastu kilometrów. Przedsiębiorcy mogliby oznaczać ewentualne nieszczelności na swoich rurociągach. Wygląda na to, że wrocławska uczona będzie mogła zaproponować czujniki skonstruowane według własnego projektu.

PAP - Nauka w Polsce, Karolina Olszewska
reklama
reklama
Załaduj więcej newsów
November 29 2016 16:13 V7.6.2-1